Były szef BOR-u o groźbie zamachu na premiera: Obym nie był złym prorokiem, to się może powtarzać

„Służby muszą mieć baczność na tego typu sytuacje. Obym nie był złym prorokiem, ale to się może powtarzać. Jestem pewny, że Służba Ochrony Państwa jest profesjonalną formacją kierowaną przez kompetentne dowództwo i radzi sobie z tymi problemami” – mówił w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 gen. Marian Janicki, były szef Biura Ochrony Rządu o groźbie zamachu na premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Generał Marian Janicki, fot. Bartek Syta /East News
Na pytanie, czy służby zadziałały prawidłowo wobec doniesień o przygotowaniach do zamachu na premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, odpowiedział: Myślę, że tak. Mail przyszedł do Służby Ochrony Państwa, tak jak państwo podaliście. Przekazany został do policji. Dodał, że kilka godzin później ujęto mężczyzna, który wysłał maila - to obywatel Polski mieszkający na Dolnym Śląsku.
Generał Janicki przyznał, że za jego czasów w BOR również dochodziło do podobnych sytuacji. Sprawdzaliśmy wnikliwie wszystko.
Sytuacje były podobne, naprawdę. Niekiedy włos się jeżył, ale wszystko zakończyło się pozytywnie dla firmy i dla człowieka, który był potencjalnym celem – zaznaczył.
Jak często dochodzi do takich sytuacji?
Obecnie jest sytuacja zupełnie inna niż jeszcze kilka lat temu – mówił. Wskazywał, że zarówno ludzie młodzi, jak i w podeszłym wieku są „nakręcani” przez hejterów funkcjonujących w internecie.
Piotr Salak pytał również o to, czy opinia publiczna nie za wcześnie została poinformowana o groźbie zamachu. Tutaj możemy polemizować z sytuacją, prawda? Można było zrobić to inaczej, nie podawać żadnych informacji, tylko ujawnić informację po zatrzymaniu tego potencjalnego sprawcy. Stało się inaczej. Czy dobrze? Nie mnie oceniać– ocenił.
Zdaniem Janickiego służby wiedziały kim była osoba grożąca premierowi i wicepremierowi. Podejrzewam, że tak się stało, że w momencie podania informacji w mediach pan minister Jacek Dobrzyński wiedział już, że ten człowiek został namierzony i za moment będzie zatrzymany – podkreślił.
Tusk trudny do ochrony
Premier Donald Tusk po sygnale o ewentualnym zamachu spokojnie spacerował po ulicach Warszawy. Co na to były szef BOR? Z własnego doświadczenia powiem, że pan premier Tusk jest trudną osobą do ochrony. Bardzo trudną.(…) Służba Ochrony Państwa, wcześniej Biuro Ochrony Rządu, absolutnie czuwało cały czas nad sytuacją, nad bezpieczeństwem premiera Tuska, prezydenta i innych osób ochranianych. Niestety dla Służby Ochrony Państwa, wcześniej dla BOR-u, jest to duże wyzwanie.
Pan premier jest - mogę zapewnić ze stuprocentową pewnością - absolutnie bezpieczny – zaznaczył. Nigdy nie ma stuprocentowej pewności bezpieczeństwa. Ale naprawdę, proszę mi uwierzyć, Służba Ochrony Państwa należycie czuwa nad bezpieczeństwem wszystkich osób ochranianych, swoich podopiecznych – dodał.
Czy to co się dzieje wokół szkół i informacje o zamachu są ze sobą połączone?
Gość Radia RMF24 podkreślił, że nie łączyłby informacji o potencjalnym zamachu i atakach w szkołach. Służba Ochrony Państwa ma w kompetencjach ochronę najważniejszych osób w państwie, obiektów. Policja się zajmuje swoją pracą. Myślę, że te wydarzenia w szkole nie mają szczególnego znaczenia, jeśli chodzi o codzienne funkcjonowanie SOP – zaznaczono.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.