Kmita o wyniku Drewnickiego. "PiS nie ma powodów do triumfalizmu"

- Nie chcę krytykować Michała Drewnickiego. Myślę, że Prawo i Sprawiedliwość nie ma powodu do jakiegoś triumfalizmu, musi się zastanowić nad swoimi błędami - stwierdził w programie "Tłit" w WP poseł Łukasz Kmita z Rozwoju Plus, oceniając wynik kandydata PiS w wyborach na prezydenta Krakowa.
- Ja akurat Michała Drewnickiego uważam za polityka bardzo rozsądnego. Zresztą w kampanii czerpał wiele postulatów z Rozwoju Plus, stawiał na pewną aktywność. Moim zdaniem naprawdę jego program był dobrze skrojony. Myślę, że to trzecie miejsce dla niego osobiście jest dużym sukcesem. Ja kiedyś słyszałem taką wypowiedź jednego z przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, kiedy jeszcze byłem w Prawie i Sprawiedliwości, że walczymy o drugi wynik. No, wydawało mi się wtedy, że tę walkę trzeba podjąć, ale to będzie niezmiernie trudne - dodał.
Prowadzący rozmowę Tomasz Żółciak i Michał Wróblewski zwrócili uwagę na brak widocznego poparcia Rozwoju Plus dla kandydata PiS. Wróblewski przypomniał też o słowach Mateusza Morawieckiego, który uzależnił poparcie od spełnienia przez Drewnickiego kilku postulatów Rozwoju Plus, które gość programu "Tłit" miał przedstawić. - Później sztabowcy Michała Drewnickiego powiedzieli, że poseł Łukasz Kmita niestety, żadnych postulatów na stół nie położył... - stwierdził Wróblewski.
- Ja też mogę powiedzieć, że nie było zainteresowania ze strony Prawa i Sprawiedliwości, nie samego Michała Drewnickiego, ale właśnie osób związanych z PiS, z kierownictwem PiS. Wczoraj dość dziwnie odczytałem tę wypowiedź, że "gdyby Mateusz Morawiecki poparł mnie, to byłyby szanse na 3 proc. więcej". Nikt o takie poparcie nie zabiegał - zapewnił poseł Kmita.
- My nie chcieliśmy być wyrzuceni z PiS, ja sam, jeszcze cztery miesiące temu, jak startowała kampania, stałem z tabliczką "Michał Drewnicki - najlepszy kandydat na prezydenta Krakowa" - mówił polityk Rozwoju Plus.
Dopytywany, dlaczego jego ugrupowanie nie wystawiło własnego kandydata odparł, że "nie było do tego strukturalnie przygotowane". - Nie dlatego, że go nie mieliśmy, tylko że w momencie, kiedy grupa związana z dawną Suwerenną Polską i z Jackiem Kurskim przejęła sterowność Prawa i Sprawiedliwości i doprowadziła no, moim zdaniem dość dziwnej narracji, żeby przekonać prezesa PiS o wyrzuceniu nas z partii, to nie byliśmy na tyle zorganizowani, no bo nie mogliśmy, wierzyliśmy, to, że będziemy projekt Zjednoczonej Prawicy kontynuowali. Stąd też taka decyzja o tym, aby nie wystawiać kandydata - tłumaczył poseł Łukasz Kmita.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.