Co z wyborami w Ukrainie? Zełenski stawia sprawę jasno

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 23 sierpnia (15:52)
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uważa, że przeprowadzenie wyborów w czasie trwającej wojny z Rosją wiązałoby się z ogromnym ryzykiem i mogłoby doprowadzić do głębokich podziałów w społeczeństwie. Jak podkreślił, priorytetem jest zakończenie wojny i zachowanie przez Ukrainę niepodległości. „Wybory w tej chwili to tsunami dla państwa, które podzieli Ukrainę” - ocenił Zełenski.
Wołodymyr Zełenski, Władimir Putin, fot. Danylo Antoniuk, MIKHAIL METZEL/SPUTNIK/KREMLIN / POOL /PAP
Wołodymyr Zełenski przekazał, że około rok temu Ukraina była z różnych stron naciskana, by przeprowadzić wybory mimo trwającego konfliktu. Jego stanowisko - jak zaznaczył - było wówczas jasne.
Jeśli nasi partnerzy zaoferują nam konkretne warunki, na których będziemy mogli bezpiecznie, legalnie i demokratycznie przeprowadzić wybory na Ukrainie - z udziałem wojska, na terenach przyfrontowych, za granicą, dokąd miliony naszych obywateli uciekły przed wojną, bezpiecznie, to znaczy bez strajków i ostrzałów - to porozmawiamy o tym - powiedział Zełenski dziennikarzom, cytowany przez portal suspilne.media.
Według Zełenskiego żaden z zachodnich partnerów nie przedstawił jednak konkretnych rozwiązań, które pozwalałyby zagwarantować bezpieczeństwo procesu wyborczego.
Zełenski: Wybory to prawdziwe tsunami
Prezydent Ukrainy podkreślił jednocześnie, że przeprowadzenie wyborów nie jest możliwe, dopóki Władimir Putin nie zgodzi się na zawieszenie broni.
Uważam, że w czasie takiej wojny wybory w ogóle stanowią duże ryzyko. Wybory w tej chwili to tsunami dla państwa, które podzieli Ukrainę. Dlatego moją strategią jest doprowadzenie kraju do zakończenia wojny i zachowanie niepodległego i suwerennego państwa. I ją realizuję - ocenił. Zełenski.
Kwestia wyborów prezydenckich na Ukrainie stała się szczególnie istotna po upływie kadencji Zełenskiego w maju 2024 roku. Głosowanie nie odbyło się z powodu obowiązującego w kraju stanu wojennego, a obowiązujące przepisy nie pozwalają na organizowanie głosowania w takich warunkach. W ubiegłym roku Zełenski deklarował, że nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję prezydencką, jeśli uda się doprowadzić do zakończenia wojny z Rosją.
Były minister obrony chce wyborów
Kilka dni temu do przeprowadzenia wyborów mimo trwającej wojny wezwał były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow. W opublikowanym nagraniu przekonywał, że „demokracja nie może być zakładnikiem Rosji”. Fedorow argumentował, że Ukraina walczy o to, by pozostać „wolnym państwem europejskim”, ale nie wskazał przy tym Zełenskiego z nazwiska ani nie ogłosił, że zamierza startować w wyborach.
Były minister zaapelował o stworzenie „legalnego, bezpiecznego i realistycznego mechanizmu”, który pozwoliłby przywrócić pełny proces demokratyczny także w warunkach przedłużającej się wojny. Realizacja takiego planu wymagałaby odpowiedzi na szereg problemów organizacyjnych i związanych z bezpieczeństwem. Chodzi m.in. o możliwość głosowania przez żołnierzy, osoby wewnętrznie przesiedlone, Ukraińców przebywających za granicą oraz mieszkańców terenów położonych w pobliżu linii frontu.
Fedorow odszedł z rządu po sporze z dowództwem armii
W połowie lipca Zełenski odwołał Fedorowa z funkcji ministra obrony po zaledwie kilku miesiącach urzędowania. Decyzja wywołała protesty w Kijowie i innych ukraińskich miastach.
Między Fedorowem a dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandrem Syrskim doszło do publicznego sporu. Były minister zarzucał wojskowemu dowództwu blokowanie części reform i inicjatyw mających unowocześnić armię. Zełenski tłumaczył z kolei, że porozumienie między Fedorowem a Syrskim stało się niemożliwe i musiał opowiedzieć się po jednej ze stron.
Po kilku dniach protestów ukraiński prezydent odwołał również gen. Syrskiego i mianował na stanowisko naczelnego dowódcy gen. Mychajło Drapatego. Fedorow odrzucił propozycję objęcia innego ważnego stanowiska w rządzie. Według doniesień miał otrzymać funkcję związaną z innowacjami wojskowymi, jednak deklarował, że wróci do rządu wyłącznie jako minister obrony.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.