Nawrocka broni in vitro. W sieci lawina komentarzy
Marta Nawrocka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim zabrała głos w sprawie metody in vitro. Jak stwierdziła pierwsza dama, "jeżeli ktoś chce skorzystać z tego programu, to jak najbardziej niech korzysta". Te słowa są szeroko komentowane w mediach społecznościowych.
Marta Nawrocka
Źródło zdjęć: © PAP
Podczas wywiadu Bogdan Rymanowski zapytał pierwszą damę o to, czy jej zdaniem państwo powinno wspierać finansowo procedurę in vitro. – Ja uważam, że nie można odebrać drugiej osobie tego szczęścia posiadania dziecka, jeżeli nie może kobieta zajść w sposób naturalny. Ja jestem tą szczęściarą i mam trójkę dzieci, które urodziłam naturalnie, zaszłam w ciążę naturalnie i nie chciałabym ograniczać drugiemu człowiekowi posiadania dzieci i uważam, że jak ktoś chce skorzystać z tego programu, to jak najbardziej niech korzysta – odpowiedziała.
– Mamy problem demograficzny w Polsce i chciałabym, żeby każda mama, każda kobieta, która chce zostać mamą, była szczęśliwa i została nią. Jeżeli to jest sposób in vitro, to tak – dodała.
Lawina komentarzy po słowach Marty Nawrockiej
Słowa Marty Nawrockiej na ten temat są szeroko komentowane w mediach społecznościowych. "To już nie słychać krzyku zamrożonych dzieci?" – zapytała ironicznie w serwisie X posłanka Lewicy Anna Maria-Żukowska.
"Brawo Marta Nawrocka" – skomentował słowa pierwszej damy z kolei historyk i komentator polityczny prof. Stanisław Żerko.
Obszerny komentarz w tej sprawie zostawił też ks. Jacek Gniadek, misjonarz pracujący w Chile. "Tak. Kościół przyjmuje dzieci z in vitro jako pełnoprawne osoby ludzkie. Procedura jest oceniana jako moralnie niedopuszczalna, ale dziecko, które się urodziło, jest niewinne. Ma tę samą godność co każde inne dziecko, od poczęcia. To samo mówił kard. Ryś we wspomnianym wyżej wywiadzie: problemem nie są dzieci, które się urodziły, tylko te, które się nie urodziły (zamrożone lub zniszczone zarodki)" – napisał.
"Świetnie, że Marta Nawrocka staje za ludźmi, którzy nie mogą mieć dzieci. Świetnie, że staje się ich głosem" – czytamy natomiast we wpisie prawniczki Katarzyny Skrzypek-Łukowskiej.
"Jakie to ma znaczenie, skoro jej mąż zrobi absolutnie wszystko, żeby kobiety nie mogły z tego korzystać, jeśli tylko będzie mógł o tym decydować? Pani Kornhauser-Duda chociaż przycisnęła Andrzeja o kilka wet, ale tu kompletnie nie rozumiem przekazu, gdy na prawo od męża – ściana" – stwierdził dziennikarz Eurosportu Szymon Ratajczak.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.