Deepfake z Karolem Nawrockim obiegł sieć. Jest głos z ministerstwa

O sprawie poinformował reporter Polsat News Arnold Nadolczak, który przypomniał, że w dobie sztucznej inteligencji wizerunek dowolnego polityka może zostać wykorzystany w celach przestępczych. Z uwagi na rozwój nowych technologii możliwe jest tworzenie coraz bardziej przekonujących materiałów deepfake - nagrań, obrazów oraz treści dźwiękowych, których bohaterowie przypominają powszechnie znane osoby, przedmioty lub miejsca.
Udowadnia to nagranie, w którym oszuści wykorzystali wizerunek Karola Nawrockiego. - Każdy, kto zarejestruje się (do programu inwestycyjnego - red.) w ciągu najbliższych kilku godzin, otrzyma cztery tys. zł już dziś wieczorem i do końca miesiąca wejdzie na dochód rzędu nawet 120 tys. zł - słyszymy na nagraniu.
WIDEO: Deepfake z Karolem Nawrockim obiegło sieć. Jest głos z ministerstwa

Materiał został stworzony przez przestępców. W rzeczywistości prezydent nie reklamuje żadnych programów inwestycyjnych i nie zachęca Polaków do przelewania pieniędzy.
Uwaga, to oszustwo! Nagranie "z udziałem" Karola Nawrockiego obiegło internet
Reporter Polsat News podkreślił, że w przypadku tego materiału występuje drobna desynchronizacja między obrazem a dźwiękiem, natomiast część użytkowników może się nabrać i stracić swoje pieniądze.
Przed internetowymi oszustami ostrzegł m.in. przedsiębiorca Rafał Brzoska. Założyciel firmy InPost zwrócił uwagę, że jest to "nowy scam (oszustwo - red,) serwowany bez żadnych oporów przez Metę", amerykański konglomerat technologiczny, który stoi za platformami takimi jak Facebook, Messenger czy Instagram.
Nowy dzień i nowy scam serwowany bez żadnych oporów przez @Meta z Prezydentem @NawrockiKn w roli głównej.
— Rafał Brzoska (@RBrzoska) August 24, 2026
Ale to managerowie Meta (Robert Bednarski, Jakub Turowski,Tomasz Parfjanowicz i Ewa Tumanow) mówią,że nic nie mogą w tej sprawie.
Jeśli chcemy temu powiedzieć stanowcze… pic.twitter.com/ZVZl04yYY1
"Managerowie Meta (Robert Bednarski, Jakub Turowski,Tomasz Parfjanowicz i Ewa Tumanow) mówią, że nic nie mogą w tej sprawie. Jeśli chcemy temu powiedzieć stanowcze 'NIE' - podpiszcie petycję wzywającą do nałożenia kar większych niż ich przychody z tego scamu!" - zaapelował Brzoska w mediach społecznościowych.
Autorzy petycji, o której wspomniał Brzoska, chcą wymusić na platformie bardziej stanowczą reakcję. "Chcemy, żeby platforma reklamowa, która zarobiła na emisji reklamy oszustwa, płaciła karę (w wysokości - red.) 150 proc. przychodu z tej konkretnej reklamy" - tłumaczą.
Powołując się na ubiegłoroczne śledztwo Reutersa, autorzy petycji przekazali również, że w 2024 roku Meta zarobiła ok. 164,5 mld dolarów dzięki reklamie oszustw, nielegalnego hazardu i zakazanych towarów.
Polska apeluje do Meta Platforms. Standerski: Rozważamy wniosek do KE
Tego typu treści w internecie nie brakuje. Niedawno ofiarą przestępców padł sam Brzoska. W fałszywych materiałach sugerowano m.in., że szef InPostu został zatrzymany przez policję, pobił żonę, a nawet że jego żona nie żyje. W odpowiedzi na te incydenty Meta oświadczyła, że walczy z oszustwami i usuwa miliony fałszywych reklam.
"Żadna firma nie skasuje dobrowolnie jednej trzeciej swojego zysku. Dlatego apele nie działają. Działa tylko prawo" - napisał Brzoska w mediach społecznościowych, zwracając się do polityków o zmianę przepisów i zwiększenie odpowiedzialności platform zarabiających na emisji reklam.
ZOBACZ: Uwaga na oszustwo WhatsApp. Sprawdź, jak się podszywają
We wtorek minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wysłał list do Meta Platforms, w którym domagał się m.in. szczegółowych danych o oszukańczych reklamach pojawiających się w Polsce na Facebooku i Instagramie. Wicepremier wezwał także firmę do złożenia wyjaśnień w sprawie fałszywych treści dotyczących Brzoski.
- Rozważamy podjęcie działań w zakresie wniosku do Komisji Europejskiej o wszczęcie postępowania w przypadku braku reakcji Meta, ponieważ KE w podobnych postępowaniach zasądzała kary od 200 do 800 mln euro - powiedział w rozmowie z Polsat News wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.