Sikorski o dezinformacji ws. Zaolzia. "Nie dajmy się skłócić"
Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski ostrzegł przed kampanią dezinformacyjną wokół Zaolzia, która ma uderzać w relacje Polski i Czech. Podkreślił, że wejście Polski na Zaolzie było poważnym błędem, ale przypomniał, że Polska publicznie przeprosiła za tę decyzję.
Radosław Sikorski
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Najważniejsze informacje:
- Czeski portal Seznam Zpravy opisał kampanię dezinformacyjną w Czechach i w Polsce, wykorzystującą spór o Zaolzie.
- Według portalu polskie służby i eksperci podejrzewają, że za działaniami może stać Rosja.
- Radosław Sikorski we wpisie na platformie X zaapelował, by nie dać się skłócić z Czechami.
- Minister przypomniał, że prezydent Lech Kaczyński w 2009 r. na Westerplatte publicznie przeprosił za decyzję o wkroczeniu na Zaolzie.
- Obecnie na terenie Zaolzia przynależność do polskiej grupy narodowościowej deklaruje ok. 30 tys. obywateli Czech.
We wtorek czeski portal Seznam Zpravy poinformował, że w Czechach i Polsce prowadzona jest kampania dezinformacyjna, wykorzystująca historyczne spory wokół Zaolzia, której celem jest pogorszenie relacji polsko-czeskich. "Polskie służby i eksperci podejrzewają, że za kampanią może stać Rosja" - twierdzi portal.
Do sprawy na platformie X odniósł się we wtorek po południu Sikorski. "Nie dajmy się skłócić. Wkroczenie do Zaolzia było jedną z najgłupszych decyzji polskiej polityki zagranicznej w historii, ale mam nadzieję, że bracia Czesi pamiętają, że w osobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, na Westerplatte w 2009 roku, Polska za nią publicznie przeprosiła" - napisał szef MSZ.
We wrześniu 2009 r. ówczesny prezydent Polski Lech Kaczyński powiedział, że "przyłączenie się Polski do ograniczenia terytorialnego Czechosłowacji było nie tylko błędem, było grzechem, do którego Polska potrafi się przyznać".
W historii Zaolzie - obszar należący od 1920 r. do Czechosłowacji, a obecnie do Republiki Czeskiej - było źródłem silnych napięć między Polakami i Czechami. Spór o ten fragment Śląska Cieszyńskiego doprowadził do krótkiego, ale krwawego konfliktu zbrojnego, a przez kolejne lata był przedmiotem wzajemnych oskarżeń i otwartej wrogości.
W 1919 r. czechosłowackie oddziały zajęły Śląsk Cieszyński, co zapoczątkowało polsko-czechosłowacki konflikt zbrojny o przebieg granicy. Do niewoli trafiło wówczas ponad tysiąc Polaków uczestniczących w walkach. Rok później mocarstwa przyznały Zaolzie Czechosłowacji, w czasie gdy Polska, osamotniona, prowadziła wojnę z bolszewikami. Po stronie czechosłowackiej znalazło się około 100 tys. osób narodowości polskiej.
Sytuacja zmieniła się w 1938 r., gdy III Rzesza dokonała aneksji części terytorium Czechosłowacji. Polska wykorzystała osłabienie sąsiada i zajęła Zaolzie. Jednym z argumentów było właśnie to, że na terenach tych mieszkała liczna polska społeczność.
Po zakończeniu II wojny światowej, w 1945 r., przywrócono granicę z 1920 r. Przestała ona jednak faktycznie dzielić region w grudniu 2007 r., gdy Polska i Republika Czeska stały się pełnoprawnymi członkami strefy Schengen. Obecnie na Zaolziu przynależność do polskiej grupy narodowościowej deklaruje około 30 tys. obywateli Czech.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.