Reżyser dokumentu o księdzu Kaczkowskim: Ten film jest jak życie - słodko-gorzki

Wieczorem w Warszawie uroczysta premiera filmu "Dzień Dziecka Jana Kaczkowskiego". Dokument 11 września trafi do kin. Powstał z nieznanych dotąd archiwaliów. Jego bohaterem jest zmarły 10 lat temu charyzmatyczny duchowny, bioetyk i założyciel Puckiego Hospicjum Jan Kaczkowski. "Ten film jest taki jak życie. Słodko-gorzki" mówi w RMF FM reżyser filmu Artur Wierzbicki.
Ks. Jan Kaczkowski, zdj. Dystrybucja Kinowa TVP /materiały prasowe
Ks. Jan Kaczkowski był jednym z najbardziej charyzmatycznych duchownych współczesnej Polski. Jego nowy filmowy portret zbudowany został z niepublikowanych wcześniej materiałów.
Kapłan, samozwańczy „onkocelebryta” pokazany jest w filmie jako ten, który walczy o godność innych i przypomina, że najważniejsza jest miłość. Najgorszą rzeczą, jaka może nam się przydarzyć, jest pogarda dla drugiego człowieka - to zdanie wypowiedziane przez Jana Kaczkowskiego dziś, 10 lat po jego śmierci, brzmi niezwykle aktualnie i wyjątkowo przejmująco.
Jak opowiada w rozmowie w RMF FM reżyser, tytułowy Dzień Dziecka to i moment diagnozy, który dotarł do księdza Kaczkowskiego 1 czerwca, ale też symboliczne nowe narodziny i próba spojrzenia na życie z większą uważnością.
Staraliśmy się, żeby to nie był pomnik, żeby to nie była hagiografia - mówi w RMF FM reżyser filmu.
Chcieliśmy pokazać bohatera prawdziwego, z krwi i kości, ze wszystkimi jego słabościami, wątpliwościami, załamaniami - dodaje. I przypomina, że ksiądz Jan był bezpośrednim człowiekiem, który skracał dystans, który miał też ironiczne podejście do własnej osoby.
On przyciągał wielu ludzi do siebie.(...) Mówił na poważne tematy w sposób poważny i jednocześnie czasami żartując. Ale nigdy nie przekraczał tej cienkiej linii. (...) Był autentyczny, ludzki, po prostu prawdziwy - mówi w RMF FM Artur Wierzbicki.
Film 11 września wchodzi do kin.
Posłuchaj: Posłuchaj rozmowy Katarzyny Sobiechowskiej-Szuchty z Arturem Wierzbickim
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.