Prezydent stawia warunek ws. ambasadorów. „Nie z Sikorskim”

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezydent Karol Nawrocki powiedział, że jest gotów wrócić do rozmów w sprawie ambasadorów. Podkreślił jednak, że nie chce negocjować z ministrem spraw zagranicznych, wicepremierem Radosławem Sikorskim, lecz chce rozmawiać z jego przełożonym - premierem Donaldem Tuskiem. Dodał, że nie zamierza wyjść z propozycją spotkania, ale - udzielając wywiadu - daje „jasny sygnał”.
Fot. JENS SCHLUETER/RYAN MURPHY /AFP/East News
Pat ws. ambasadorów
Spór dotyczący nominacji ambasadorów był jednym z tematów rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim, opublikowanym we wtorkowej „Rzeczpospolitej”. Zapytany o to, czy jest gotowy na powrót do negocjacji na ten temat, Nawrocki postawił warunek.
Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów. Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem. Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów - powiedział prezydent.
Zaznaczył przy tym, że sam nie zamierza prosić o spotkanie, ale wysyła - udzielając wywiadu - „jasny sygnał”. Nawrocki dodał, że w polskich placówkach spotyka „świetnych dyplomatów”, ale nie podpisze ich nominacji, bo chce „rozwiązać problem systemowo”. Dodał, że Sikorski nie uporządkował tej kwestii także w czasach prezydentury Andrzeja Dudy.
Chcę (...) zapewnić, że z ministrem Sikorskim podczas dwóch bardzo dobrych, kulturalnych i merytorycznych spotkań ustaliliśmy całą mapę drogową wyjścia z tego kryzysu. Każdy z nas w pewnych kwestiach ustąpił. Porozumienie miało dotyczyć ważnych stolic europejskich i innych ważnych placówek na świecie, z odpowiednim parytetem między rządem a prezydentem. To miał być pierwszy krok i wyraz dobrej woli w sprawie konkretnych stanowisk, który pozwoliłby rozwiązać cały problem. Wszystko było gotowe - powiedział.
Na początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, że „było bardzo blisko” porozumienia z resortem spraw zagranicznych ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale „jakiś ze zwierzchników” szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.
Spór na linii MSZ-prezydent dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od ponad dwóch lat
W marcu 2024 roku minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”. W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów. Są w randze chargé d'affaires.
Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d'affaires we Włoszech. Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.