Przemysław Czarnek zwrócił się do Mateusza Morawieckiego. "Niech pan się szanuje"
W poniedziałek były premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z RMF FM skrytykował niektóre pomysły gospodarcze PiS przedstawione w weekend przez partię. A chodzi m.in. o zmiany w sposobie naliczania składki zdrowotnej i powrót do zasad sprzed rozwiązań wprowadzonych przez Polski Ład.
Dziwię się rozwiązaniom rodem z Leszka Balcerowicza. To są rozwiązania, poprzez które złodziej Kacprzyk i złodziej Kral będą mieli niższe daniny
— mówił Mateusz Morawiecki.
Czytaj nas częściej w Google
To są rozwiązania, mówię precyzyjnie, poprzez które taki gość, jak złodziej Kacprzyk, będzie miał składkę zdrowotną obniżoną o tysiąc złotych i daniny niższe do zapłacenia, o kilkanaście tysięcy złotych. Jak PiS chce dać kilkanaście tysięcy złotych złodziejowi Kralowi i złodziejowi Kacprzykowi, a pani w Biedronce ma tak mniej więcej płacić daniny, jak tego typu goście, to ja dziękuję bardzo
— dodał.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Przemysław Czarnek uderza w Mateusza Morawieckiego. "To jest jakaś frustracja"
We wtorek rano do tej krytyki Mateusza Morawieckiego odniósł się w programie "Graffiti" stacji Polsat News kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.
Panie premierze Morawiecki, niech pan się szanuje i niech pan analizuje rzeczywistość, a nie rzuca tego rodzaju rzeczy. To jest jakaś frustracja, która jest zupełnie niepotrzebna
— ocenił Przemysław Czarnek, dodając, że nie chce koncentrować się na sporze z byłym premierem, ale "rozmawiać o przyszłości".
Przemysław Czarnek reaguje na wpadkę z alertami RCB. "Skandal"
Przemysław Czarnek skomentował również poniedziałkową wpadkę Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Wieczorem tego dnia alert RCB dotyczący potencjalnego zagrożenia związanego z atakami Rosji na Ukrainę otrzymali mieszkańcy województwa lubelskiego. Jak się okazuje, przez pomyłkę SMS-y z ostrzeżeniem trafiły również do mieszkańców województwa lubuskiego. Alert został odwołany po 18 minutach, przed godz. 19.
Czarnek nazwał sytuację skandalem. Przypomniał o krążącym w sieci memie, według którego minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński miał "pomylić cytrynówkę lubelską z ginem lubuskim".
Zapewniam państwa, zdecydowana większość mieszkańców województwa lubelskiego nie zwraca już uwagi na te alerty po tych wszystkich pomyłkach i zwłaszcza teraz po wpadce jeszcze, że w lubuskim, a nie lubelskim
— mówił poseł PiS.
Nawet takie memy chodzą, że Kierwiński pomylił cytrynówkę lubelską z ginem lubuskim, ale to są tylko memy i byłoby to śmieszne, gdyby nie powodowało naprawdę wielkiego kłopotu na wypadek, gdyby rzeczywiście cokolwiek lubelskiemu zagrażało
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.