Jak Krzysztof Rutkowski odzyskał licencję detektywa? "Policja chciała przykryć wpadkę"
Rutkowski przez lata nie miał prawa działać jako detektyw — licencję odebrano mu w 2009 r., ale już od 2000 r. nie mógł jej używać. Mimo to w mediach kreował się na eksperta od spraw kryminalnych. W tym czasie był wielokrotnie karany, odbywał karę więzienia, a jeszcze rok temu spłacał w ratach wysoką grzywnę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Pod koniec 2025 r. Prokuratura Rejonowa w Łodzi wszczęła też śledztwo po zawiadomieniu grupy klientów Biura Rutkowski, którzy twierdzili, że detektyw celebryta ich oszukał. Do wydania licencji potrzebna była pozytywna opinia policji, której wymaga ustawa o usługach detektywistycznych.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Sam Rutkowski, chwaląc się w lipcu 2026 r. odzyskanymi uprawnieniami, mówił, że wcześniejsze zatrzymanie licencji oparto na orzeczeniu dotyczącym innego Krzysztofa Rutkowskiego. Tę wersję częściowo potwierdzają protokoły sądowe. Podczas jednej z rozpraw dotyczących publikacji w Gońcu pokazano mu postanowienie z 2009 r., w którym łódzka policja unieważniła licencję. Dokument dotyczył mężczyzny o tym samym imieniu i nazwisku, również z województwa łódzkiego, ale z innego miasta, skazanego za przemoc domową.
Policja potwierdza pomyłkę, ale decyzji nie cofnęła
Rutkowski zawiadomił policję, a ta przyznała, że doszło do pomyłki. Nadkomisarz Edyta Machnik, rzeczniczka policji w Łodzi, potwierdza, że dochodzenie wykazało błąd. Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi odmówił jednak uchylenia decyzji unieważniającej licencję, ponieważ od jej doręczenia minęło pięć lat i nikt nie złożył zażalenia.
— Postępowanie prowadziło Biuro Spraw Wewnętrznych. Ustalono, że odpowiedzialne za to osoby [funkcjonariusze Wydziału Spraw Administracyjnych] są już na emeryturze, a z uwagi na upływ czasu nie można wobec nich wyciągnąć żadnych konsekwencji — powiedział "Wyborczej" jeden z urzędników MSWiA.
Jak podkreśliło źródło, właśnie dlatego, by "przykryć wpadkę sprzed lat", obecny komendant miejski policji w Łodzi miał wydać w sprawie Rutkowskiego pozytywną opinię, a komendant wojewódzki zdecydował o wydaniu nowej licencji. Ustalenia mieli jeszcze potwierdzić dwaj policjanci — z Komendy Głównej i Komendy Wojewódzkiej w Łodzi.
Rzeczniczka KWP zaprzecza, by pomyłka z 2009 r. miała wpływ na późniejszą procedurę. — Te dwie sprawy nie mogą być łączone, nie miały na siebie wpływu — podkreśliła. Dodała, że Rutkowski przeszedł pełne sprawdzenie i nie było powodów, by odmówić wydania dokumentu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.