Zaplątał się w żyłkę, poszedł po pomoc do ekspertów
Przed drzwiami pojawił się pelikan, potrzebował pomocy
Źródło wideo: 2026 Cable News Network All Rights Reserved
Źródło zdj. gł.: 2026 Cable News Network All Rights Reserved
To był typowy wtorek dla biologów z placówki amerykańskiej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA) w mieście Panama City na Florydzie. Pracownicy byli całkowicie pochłonięci swoją codzienną pracą. Jak zazwyczaj analizowali dane dotyczące rekinów i badali populacje ryb. Nagle ich spokój został przerwany - pracownicy usłyszeli charakterystyczny odgłos stukania dochodzący ze szklanego wejścia do budynku.
>>> CZYTAJ TEŻ: Pierwszy raz od ponad stu lat odkryto nowy gatunek kota
Pelikan zapukał do drzwi biologów
Na schodach przed wejściem stał pelikan brunatny (łac. Pelecanus occidentalis), który uderzał dziobem w drzwi. Ptak wyglądał tak, jakby szukał pomocy. Kiedy jeden z biologów otworzył drzwi, sytuacja stała się jasna. Zwierzę zaplątało się w mocną żyłkę wędkarską, w jego prawym skrzydle głęboko tkwił haczyk, a w lewej łapce - kolce kaktusa.
Opieka nad ptakiem, który samemu "zgłosił się" po pomoc, była nieco inna niż codzienne zajęcia pracowników ośrodka. Mimo to eksperci nie mieli większych problemów - najpierw zespół w bezpieczny sposób unieruchomił pelikana. Naukowcy odcięli zadzior haczyka, wyjęli go, a następnie odwinęli żyłkę owiniętą wokół skrzydła. Cała akcja trwała 10 minut.
Kiedy badacze upewnili się, że ptakowi już nic nie zagraża, wypuścili go. Ten wzbił się w powietrze. Biolodzy byli pod wrażeniem pelikana - udało mu się trafić na osoby, które były w stanie pomóc mu wyjść z tej trudnej sytuacji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.