Matka oskarżonego groziła ojcu zabitej Mai. Prokuratura umarza, włącza się ministerstwo
Ojciec zamordowanej Mai z Mławy ze swoim pełnomocnikiem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Dariusz Mazur, x.com
"W imieniu Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka spotkałem się dziś z panem Jarosławem Kowalskim, ojcem tragicznie zmarłej Mai z Mławy i jego pełnomocnikami. Przedstawili mi aktualny stan sprawy oraz informacje o problemach, z którymi się mierzą. Wykorzystamy wszelkie dostępne środki, by im pomóc. Udało nam się również zaaranżować spotkanie p. Kowalskiego i jego pełnomocników w Prokuraturze Krajowej, które odbędzie się w najbliższych dniach - napisał na portalu X Dariusz Mazur. "MS i PK na pewno dołożą starań, by pomóc tam, gdzie pozwalają na to przepisy" - dodał Waldemar Żurek.
Sprawa dotyczy wydarzeń, które miały miejsce po jednym z najbardziej brutalnych morderstw ostatnich lat. Bartosz G., który miał wówczas 17 lat, jest oskarżony o zabicie 23 kwietnia 2025 roku z 16-letnią Mai Kowalskiej.
Dramat dziewczyny zarejestrowała kamera monitoringu. Wideo jest niezwykle drastyczne. Maja jest naga i ma związane ręce, chłopak ma na sobie tylko majtki. Morduje dziewczynę kijem i łopatą.
Zwłoki dziewczyny zostały znalezione dopiero po tygodniu. Oskarżony został zatrzymany w Grecji, gdzie był na szkolnej wycieczce. Do Polski wrócił dopiero w grudniu. Dwa dni po sprowadzeniu go do kraju przedstawiono mu zarzut zbrodni zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.
Agresywna obrona matki
Kilkanaście dni po morderstwie Katarzyna G., matka oskarżonego, brutalnie zaatakowała w mediach społecznościowych zabitą Maję i jej rodzinę. Z uwagi na dobro bliskich nie będziemy tu przytaczać tych wpisów. - Groziła zabójstwem, stalkowała rodzinę Mai, nękała ich przez internet, potem mówiła, że ojciec zamordowanej Jarosław Kowalski i mecenas Kasprzyk "zapłacą życiem" - mówił w rozmowie z TVN24 mecenas Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziny Mai.
Te ostatnie słowa padły w rozmowie telefonicznej, którą Katarzyna G. odbyła ze swoją bliską znajomą. Prokuratura w Mławie umorzyła jednak postępowanie w tej sprawie i między innymi na tę decyzję skarżyli się w ministerstwie pełnomocnicy rodziny Mai wraz z jej ojcem.
"Groźba ta nie została skierowana bezpośrednio"
- Postępowanie dotyczyło uzyskanej rozmowy pomiędzy dwiema kobietami. To dosyć długa, kilkudziesięciominutowa rozmowa. I w trakcie tej długiej i poufnej rozmowy, bo tak można z całego kontekstu wywnioskować, że raczej ma ona zostać pomiędzy tymi dwiema osobami, pada okoliczność, że ktoś dokona groźby karalnej na szkodę innej osoby. Że ktoś dokona tutaj zabójstwa, ale mówi to bardzo warunkowo, czyli jeżeli coś się tam stanie, to ja nie ręczę za siebie - tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski. - Jest to ta groźba. Natomiast groźba ta nie została skierowana bezpośrednio do osoby pokrzywdzonej. Prokurator uznała, że nie ma znamienia bezpośredniości, że to była poufna rozmowa między dwiema osobami, że nie było zamierzenia, żeby ta groźba dotarła do osób, wobec których miała być kierowana. Więc słusznie prokurator uznała, że tutaj nie ma znamion tego przestępstwa - konkluduje rzecznik.
W styczniu 2026 roku sąd w Mławie uznał w sprawie cywilnej Katarzynę G. winną naruszenia dóbr osobistych zniesławienia i nękania rodziny zamordowanej dziewczynki. Sąd nakazał Katarzynie G. zapłacić ojcu Mai, Jarosławowi Kowalskiemu, zadośćuczynienie w wysokości 150 tysięcy złotych. Ten wyrok jeszcze się nie uprawomocnił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.