MON zmienia zasady dla pilotów. Chodzi o strzelanie do obiektów

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk poinformował w poniedziałek, że Polska zmienia procedury użycia uzbrojenia dla lotnictwa w przypadku zwalczania obcych statków powietrznych.
"To wnioski Dowódcy Operacyjnego generała Ireneusza Nowaka z ostatnich tygodni. To także odpowiedź na rosnące zagrożenie ze strony Rosji, doświadczenia wojny w Ukrainie oraz pojawienie się nowych środków napadu powietrznego - przede wszystkim szybkich dronów odrzutowych i pocisków manewrujących" - przekazał.
"Istota zmiany jest prosta: odchodzimy od sytuacji, w której warunkiem otwarcia ognia musi być identyfikacja wzrokowa - VID. Chcemy, żeby wystarczająca była tzw. identyfikacja pozytywna - PID" - napisał w serwisie X wiceszef MON.
Tomczyk podkreślił, że jest to "bardzo ważne rozróżnienie".
"'Identyfikacja pozytywna' musi wynikać z kilku informacji, które razem pozwalają z odpowiednio wysoką pewnością określić, z czym mamy do czynienia" - napisał.
Wyjaśnił następnie, że może to być "kierunek, z którego obiekt naruszył granicę, brak prawidłowej odpowiedzi IFF, korelacja tego samego celu przez różne radary, jego prędkość, wysokość, trajektoria czy parametry lotu charakterystyczne dla pocisku manewrującego albo drona".
Tomczyk zaznaczył, że procedura jest tak skomplikowana, ponieważ "jesteśmy w czasie pokoju".
Wkrótce więcej informacji...
"Polityczny WF": Baza USA w Polsce. Czy prawica podstawiła rządowi nogę?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.