Tragedia w Nepalu. Meteorolog CNN mówi o "śródlądowym tsunami"
Niszczycielska powódź nawiedziła pogranicze Chin i Nepalu, doprowadzając do śmierci wielu osób i powodując ogromne zniszczenia. Choć pierwsze doniesienia mówiły o trzęsieniu ziemi, najnowsze ustalenia wskazują na katastrofalny obryw lodowca i potężne osuwisko. Jak wyjaśnia meteorolog CNN Derek Van Dam, poruszająca się z ogromną siłą fala przypominała "śródlądowe tsunami".
Meteorolog CNN Derek Van Dam zwraca uwagę na bezpośredni związek katastrofy ze zmianami klimatycznymi
Źródło zdjęć: © CNN, PAP
Wczesnym rankiem czasu lokalnego aparatura sejsmiczna zarejestrowała wstrząsy na pograniczu nepalsko-chińskim. Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) początkowo poinformowała o trzęsieniu ziemi o magnitudzie 4,4. Informacje te zostały jednak szybko skorygowane. Okazało się, że drgania skorupy ziemskiej – oszacowane ostatecznie na 5,2 w skali Richtera – nie były przyczyną kataklizmu, lecz bezpośrednim skutkiem gwałtownego oberwania się masywu skalno-lodowego i jego upadku do doliny.
Efekt ocieplenia klimatu w Himalajach
Meteorolog CNN Derek Van Dam zwraca uwagę na bezpośredni związek katastrofy ze zmianami klimatycznymi. Himalaje to jeden z najszybciej ocieplających się obszarów na naszej planecie – wzrost temperatur następuje tam dwukrotnie szybciej niż wynosi średnia globalna.
– To sprawia, że skały oraz lodowce zawieszone na wysokościach 6–7 tysięcy metrów n.p.m. tracą stabilność – tłumaczył Van Dam podczas swojej relacji na antenie CNN.
Zdjęcia satelitarne wykonane zaledwie kilka godzin po zdarzeniu wyraźnie pokazują wielką ścieżkę (tzw. bliznę osuwiskową) w miejscu, gdzie jeszcze dzień wcześniej znajdował się język lodowca.
WIDEO
Tragedia w Nepalu. "Siedem minut po trzęsieniu ziemi"
WIDEO
Potężna siła niszcząca
Masy lodu i skał z impetem uderzyły w wąwóz, powodując powstanie katastrofalnej fali wyciskowej. Meteorolog CNN określił to zjawisko mianem "śródlądowego tsunami".
Energia wyzwolona przez osuwisko była tak ogromna, że pędząca woda z gruzem i głazami w niektórych miejscach wdzierała się wręcz pod górę, wykraczając poza naturalne koryto rzeki.
Tragiczny bilans
Żywioł skierował się w dół doliny, taranując wszystko na swojej drodze. Na nagraniach z Nepalu widać moment, w którym rzeka niszczy kluczowy most i zmywa lokalną infrastrukturę. Przepływający potok niesie ze sobą ogromne ilości mułu, brył lodu oraz głazów, stanowiąc zagrożenie dla ludzi mieszkających w niższych partiach regionu.
Liczba potwierdzonych już ofiar śmiertelnych wzrosła do 157 - przekazała lokalna policja. Władze informowały wcześniej, że 403 osoby uznaje się za zaginione, wśród nich jest 341 zagranicznych turystów. W osuwisku w sąsiednich Chinach zginęły trzy osoby, a 265 zaginęło.
oprac. Paweł Buczkowski Dziennikarz Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.