Trump chce się układać z Rosją. Na stole bezpieczeństwo Europy
Kushner, prywatnie zięć Trumpa, wskazał pięć obszarów przyszłych uzgodnień. Inicjatywa zakłada rozmowy z Rosją, Ukrainą, NATO i państwami europejskimi, ale nie jest jeszcze gotowym traktatem ani uzgodnionym planem pokojowym.
Zapowiedź pojawiła się po spotkaniu Trumpa z Kiriłłem Dmitrijewem, specjalnym wysłannikiem Władimira Putina. Amerykański prezydent ocenił, że strony zbliżają się do dużego porozumienia, które może objąć całą Europę. Nie ujawnił jednak jego konkretnych warunków.
I właśnie na ich brak w rozmowie z Wirtualną Polską zwracają uwagę eksperci.
Prof. Krzysztof Wasilewski: Trudno dostrzec nowość
Według prof. Krzysztofa Wasilewskiego, amerykanisty z Politechniki Koszalińskiej, plan przedstawiony przez Kushnera jest bardzo ogólnikowy i nie zawiera konkretnych rozwiązań. Jego założenia koncentrują się przede wszystkim na pogłębianiu współpracy, poprawie komunikacji i zwiększaniu przejrzystości w obszarze bezpieczeństwa. Trudno jednak, jak mówi Wirtualnej Polsce, dostrzec w nich rzeczywistą nowość.
– Większość proponowanych działań można już dziś realizować w ramach istniejących mechanizmów NATO oraz dwustronnych i wielostronnych porozumień międzynarodowych. Dotyczy to również współpracy wywiadowczej, koordynacji działań wojskowych czy wspólnych europejskich przedsięwzięć w dziedzinie obronności. Nie jest zatem jasne, jaką dodatkową wartość miałaby przynieść zapowiadana przez Kushnera większa transparentność militarna – ocenia Wasilewski.
W jego ocenie inicjatywa ta stanowi kolejną próbę stworzenia politycznej płaszczyzny umożliwiającej ponowne włączenie Rosji w szerszy system relacji transatlantyckich, a administracja Trumpa poszukuje sposobu na skłonienie europejskich partnerów do większej otwartości na dialog z Moskwą.
Jak wskazuje ekspert, Rosja musi zostać uwzględniona w każdej przyszłej architekturze bezpieczeństwa europejskiego. Państwa o tak dużym potencjale militarnym, dysponującego jednym z największych arsenałów nuklearnych na świecie, nie sposób trwale wykluczyć z rozmów o bezpieczeństwie kontynentu. – W tym sensie amerykańskie przekonanie o konieczności prowadzenia dialogu z Rosją jest uzasadnione. Zasadnicze pytanie brzmi jednak, czy obecnie jest właściwy moment na takie rozmowy i czy powinny one odbywać się na warunkach dyktowanych przez Moskwę – pyta amerykanista.
Do tanga trzeba dwojga
O tym, że istnieje w środowisku Donalda Trumpa chęć, by architekturę bezpieczeństwa Europy ułożyć na nowo, mówi Wirtualnej Polsce Łukasz Jasina. Publicysta i były rzecznik resortu spraw zagranicznych wskazuje jednak jeden podstawowy problem takiego rozwiązania.
– Na takie działania nie zgodzi się Rosja. Rosja nie chce doprowadzić do porozumienia, choć chciałaby w nim jednocześnie uczestniczyć – zauważa nasz rozmówca.
Zwraca uwagę, że Rosja bardzo chciałaby doprowadzić do spotkania trójstronnego: Putin – Trump – Xi Jinping. Jednak z uwagi na chęć przeczekania konfliktu, który jest dla rosyjskiego prezydenta wygodny, do takiego spotkania, w ocenie Łukasza Jasiny, "na szczęście nie dojdzie". Ale – jak dodaje – nawet jeśli dojdzie, to "Rosja nie osiągnie tam swoich celów".
– Do tanga trzeba dwojga – podsumowuje były rzecznik MSZ.
Deklaracja realna czy medialna?
Prof. Wasilewski wskazuje, że nie przywiązywałby nadmiernej wagi do samej deklaracji Kushnera. Na obecnym etapie przypomina ona raczej inicjatywę medialną – mającą wywołać dyskusję niż rzeczywisty, szczegółowo opracowany plan pokojowy.
Niewykluczone – mówi Wasilewski – że zasadniczym celem wpisu Kushnera jest sondowanie reakcji NATO, Unii Europejskiej i poszczególnych państw europejskich. Amerykanista ocenia, że Waszyngton może w ten sposób sprawdzać, czy europejscy partnerzy są gotowi podjąć dyskusję o nowym modelu relacji z Rosją i na jakich warunkach mogliby w niej uczestniczyć.
Byłoby to przygotowanie politycznego gruntu przed kolejną rundą ewentualnych negocjacji z Ukrainą i Rosją. Dopóki jednak, jak mówi, nie poznamy konkretnych propozycji, trudno traktować tę inicjatywę jako zapowiedź rzeczywistego przełomu w europejskim systemie bezpieczeństwa.
Pięć obszarów porozumienia
Kushner wymienił pięć obszarów, nad którymi pracuje amerykańska administracja. Są wśród nich: stałe konsultacje dotyczące bezpieczeństwa, kanały komunikacji kryzysowej, większa przejrzystość działań wojskowych, wzajemne środki ograniczenia eskalacji konfliktów i długoterminowe ramy bezpieczeństwa Europy.
Kushner wskazał ponadto trzy istotne zasady polityczne:
- Każde państwo ma zachować suwerenność, integralność terytorialną oraz prawo do samodzielnego wyboru sojuszy.
- Żadne państwo nie może otrzymać prawa weta wobec decyzji dotyczących bezpieczeństwa innego kraju.
- NATO ma pozostać podstawowym filarem zbiorowej obrony Europy, a nowa inicjatywa ma opierać się na istniejących instytucjach i zobowiązaniach.
Deklaracje te mają szczególne znaczenie wobec wcześniejszych rosyjskich żądań ograniczenia obecności NATO na wschodniej flance. Nie przesądzają jednak, jakie konkretne zobowiązania byłyby gotowe przyjąć Stany Zjednoczone i Rosja.
Nie przedstawiono natomiast uzgodnionych rozwiązań dotyczących statusu okupowanych terytoriów Ukrainy, ograniczeń liczebności lub rozmieszczenia wojsk NATO, obecności sił amerykańskich w Europie, ewentualnego znoszenia sankcji na Rosję, prawnie wiążących gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i sposobu ich egzekwowania.
Nie ma zatem podstaw, by traktować zapowiedź Kushnera jako potwierdzenie zgody Waszyngtonu na rosyjskie żądania. Równocześnie brak szczegółów nie pozwala wykluczyć, że podobne kwestie pojawią się w negocjacjach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.