Afera o ambasadorów Powstania Warszawskiego. Wśród nich „Różal” i influencerka z OnlyFans

Lawinę komentarzy wywołała informacja o zaangażowaniu Moniki Laskowskiej, znanej z działalności na platformie dla dorosłych OnlyFans i Marcina „Różala” Różalskiego - kick-boxera któremu podoba się polityka Władimira Putina, do akcji upamiętniającej Powstanie Warszawskie. Akcję patronatem objęło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Stowarzyszenie, które za nie odpowiada, po wybuchu afery, zerwało współpracę z Laskowską.
Monika Laskowska i Różal (autorzy zdjęć: Pawel Wodzynski/Lukasz Kalinowski/Shutterstock/Longfin Media) /East News
Na zaangażowanie Laskowskiej zwróciła uwagę jedna z użytkowniczek platformy X, a z czasem akcji „Ambasadorzy Pamięci Powstania Warszawskiego” przyjrzały się media. Odpowiadające za nią Stowarzyszenie Warszawa ’44 rozsyłało do „aktorów, sportowców, muzyków, twórców, dziennikarzy, osób publicznych – wszystkich tych, których codzienna obecność w mediach i internecie może być nośnikiem wartości” symboliczne pakiety. Ambasadorowie publikowali zdjęcia w koszulkach z grafiką przypominającą o Powstaniu Warszawskim w mediach społecznościowych. Wśród nich byli m.in. były piłkarz Jacek Bąk, piłkarze Legii Warszawa, były bokser Dariusz Michalczewski czy pisarz Wojtek Friedmann. Pojawiły się jednak też postacie znacznie bardziej kontrowersyjne jak Laskowska i Różalski.
Kim są kontrowersyjne postacie?
Monika Laskowska jest influencerką, walczy w freak-fightach i przeprowadza wywiady z uczestnikami gal tego typu. Oprócz tego publikuje też nagrania na platformie dla dorosłych OnlyFans.
Marcin „Różal” Różalski to kick-boxer, który w wywiadach nie krył, że popiera Władimira Putina „w tym, że mówi, że nie chce wojny i by go nie prowokować". Mówił też, że to Ukraińcy zaatakowali ludność rosyjskojęzyczną w Donbasie.
„Przepraszam, Pani Minister Cienkowska, Pani Monika Laskowska, znana na niebieskiej platformie jako MonaLisa, otrzymała tytuł ‘Ambasadorki pamięci Powstania Warszawskiego’ w ramach działu ‘kultura’ czy może ‘dziedzictwo narodowe’? Czy Państwu przypadkiem sufit nie spadł na głowę?” – pytał na platformie X Sebastian Meitz, członek PiS i ekspert z Instytutu Sobieskiego. „No ludzie kochani” – krótko skomentował wpis Meitza Marcin Możdżonek z Konfederacji.
„Nawet komuniści nie pluli tak ordynarnie na polskość i nasze dziedzictwo narodowe” – stwierdził Oskar Szafarowicz z PiS.
Ministerstwo się odcina
Choć wiele osób wskazuje, że to resort kultury i jego szefowa odpowiada za dobór ambasadorów, to zaprzeczył temu rzecznik ministerstwa. Lista ambasadorów akcji nie była z nami konsultowana – zapewnił w rozmowie z „Faktem” Piotr Jędrzejowski. Zaznaczył jednak, że projekt „Obchody 82. rocznicy Powstania Warszawskiego” Stowarzyszenia Warszawa’44 został objęty honorowym patronatem MKiDN. Jego zdaniem „ambasadorzy Pamięci Powstania Warszawskiego powinni być dobierani bardzo starannie”.
Stowarzyszenie chwali się współpracą z warszawskim ratuszem. „Miasto nie ma nic wspólnego z akcją Ambasadorzy Pamięci Powstania Warszawskiego” – zapewniła jednak w rozmowie z „GW” rzeczniczka Monika Beuth.
Prezes wydał oświadczenie
Po fali krytyki prezes Stowarzyszenia Warszawa ’44 wydał oświadczenie. Potwierdził w nim, że to organizacja zaprosiła Laskowską do współpracy, a ministerstwo nie miało z tym nic wspólnego. Dalej Dariusz Michalak tłumaczy, że celem programu ambasadorskiego jest „włączanie w działania upamiętniające osób publicznych, mogących docierać do różnych grup odbiorców – również tych, które na co dzień nie śledzą działalności instytucji historycznych”. W oświadczeniu wskazano, że przy wyborze Laskowskiej zwrócono uwagę na jej zasięgi w mediach społecznościowych, obecność w przestrzeni publicznej i „deklarowaną gotowość do promowania pamięci o Powstaniu Warszawskim”.
Dodano, że w związku z kontrowersjami podjęto decyzję „o wstrzymaniu działań związanych z pełnieniem przez nią funkcji ambasadorki”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.