Putin postawił szpitale w gotowości. Eksperci mówią o ryzyku eskalacji
Powołując się na źródła w resorcie obrony, rosyjski kanał Volya, że jesienią 2026 r. cywilne szpitale w północno-zachodniej części kraju mają udostępnić od 16 do 20 tys. łóżek dla rannych żołnierzy. Niemiecki polityk wskazuje na przygotowanie do eskalacji wobec państw NATO, a ekspert ds. bezpieczeństwa Nico Lange przestrzega na łamach "Bild", że rozbudowa rosyjskiej infrastruktury wojskowej przy granicy sojuszu to nie tylko efekt uboczny wojny w Ukrainie.
Rosja szykuje tysiące łóżek szpitalnych przy granicy z NATO
Źródło zdjęć: © PAP
Kanał "Volya" cytuje anonimowe źródła z Ministerstwa Obrony Rosji, według których cywilne placówki medyczne w północno-zachodniej Rosji zostaną zobowiązane do wydzielenia dodatkowych łóżek dla żołnierzy. Pierwsze doniesienia mówiły o 16 tys. miejsc, inne źródło wskazało nawet 20 tys.
Roderich Kiesewetter, polityk CDU odpowiedzialny za sprawy zagraniczne i bezpieczeństwo, wskazuje w rozmowie z "Bild" trzy możliwe wyjaśnienia. Dodatkowe łóżka mogą służyć wsparciu działań wojennych w Ukrainie wobec utrzymujących się wysokich strat. Mogą też świadczyć o przygotowaniach do "skoordynowanej eskalacji Rosji wobec poszczególnych państw NATO przy jej zachodniej granicy". Po trzecie, Moskwa może w ten sposób wysyłać sygnał mający destabilizować Zachód i podważać jego wolę wspierania Ukrainy.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
– Możliwa jest też kombinacja tych wszystkich czynników – stwierdził Kiesewetter.
Gotlandia – wyspa kluczowa dla Bałtyku
Doniesienia o rosyjskich przygotowaniach szpitalnych zbiegają się z intensywnymi ćwiczeniami sojuszniczymi po drugiej stronie Bałtyku.
Niemcy i Szwecja od połowy września prowadzą ćwiczenia "Silver Wotan" na Gotlandii, gdzie Bundeswehra dostrzega "kluczowy teren" dla bezpieczeństwa całego sojuszu. Znaczenie wyspy wynika z jej położenia: kto kontroluje Gotlandię, ten może wpływać na swobodę żeglugi po Morzu Bałtyckim oraz na zaopatrzenie państw bałtyckich. Dlatego zarówno ćwiczenia NATO, jak i ruchy wojskowe po rosyjskiej stronie granicy są uważnie śledzone przez analityków bezpieczeństwa.
Ekspert: Putin nie zatrzyma się na Ukrainie
W rozmowie z "Bildem" ekspert ds. bezpieczeństwa Nico Lange przestrzega przed zbyt uproszczoną interpretacją rosyjskich działań.
– Rosja stale rozbudowuje infrastrukturę i struktury wojskowe przy swojej zachodniej granicy – powiedział Lange w rozmowie z niemieckim dziennikiem BILD. Lazarety i szpitale wojskowe są jego zdaniem integralną częścią tej rozbudowy. – Nie powinniśmy uspokajać się, wmawiając sobie, że Putinowi chodzi tylko o Ukrainę – ostrzegł ekspert. W jego ocenie Putin dąży do "innej Europy" i jest gotowy użyć do tego przemocy wobec Europejczyków.
Lange zwraca też uwagę na szereg rosyjskich działań w rejonie Bałtyku: zagłuszanie sygnału GPS, naruszenia przestrzeni powietrznej oraz agresywne zachowanie wobec państw bałtyckich i Polski. Centralną rolę w tej strategii odgrywa według niego silnie uzbrojona rosyjska eksklawa – Królewiec.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.