„Mam poczucie porażki”. Tusk mówił na Campusie o tym, co najbardziej go martwi

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 28 sierpnia (20:11)
Premier Donald Tusk przyznał w piątek podczas spotkania z uczestnikami Campusu Polska Przyszłości, że ma poczucie porażki w sprawie rozliczeń wcześniejszego rządu i że martwi go ich tempo. Były też krytyczne aluzje wobec prezydenta Karola Nawrockiego. „Nie zgodzę się, że jak ktoś jest silny, to może wyłudzić od kogoś bezradnego, starego mieszkanie, że ktoś może machać pięścią i straszyć dziennikarza” – mówił w Olsztynie premier.
Premier Donald Tusk podczas spotkania w ramach Campusu Polska Przyszłości 2026. Fot. Tomasz Waszczuk /PAP
Donald Tusk spotkał się w piątek z uczestnikami Campus Polska Przyszłości (wydarzenie odbywa się na terenie miasteczka akademickiego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w olsztyńskim Kortowie).
„Tutaj mam poczucie porażki”
Premier, zapytany o największy sukces i porażkę swojego rządu, przyznał, że bardzo martwi go tempo rozliczeń. Tusk stwierdził, że gdzieś „metą, celem politycznym” powinno być „wygaszenie tych najbardziej gorących konfliktów między ludźmi”.
Ale żeby to się stało możliwe, potrzebne jest uczciwe, głębokie rozliczenie zła. I czy to jest zło pisowskie, po naszej stronie też się zdarza. Musimy pokazać, że jesteśmy gotowi to rozliczyć – podkreślił Tusk.
Jak mówił, szybkie rozliczenia nie są możliwe „bez łamania fundamentalnych praw człowieka”. Przekonywał, że nie może „wsadzić kogoś do więzienia”, bez właściwej ścieżki uwzględniającej prokuraturę i sądy.
Cały ten proces, i on często trwa bardzo długo, czasami jest sabotowany przez niektórych urzędników. Niektórzy tęsknią za czasami pisowskimi i myślą sobie „przeczekam, nic nie zrobię”. Tak, taka jest prawda, w takich warunkach pracuję, ale tutaj mam poczucie porażki – przyznał Tusk
Tusk o bezwstydzie
Premier Donald Tusk podczas spotkania z uczestnikami Campus Polska podkreślał, że „nigdy nie zgodzi się z przekonaniem, że w polityce liczy się wyłącznie siła, skuteczność i cwaniactwo”.
Nie zgodzę się, że jak ktoś jest silny, to może wyłudzić od kogoś bezradnego, starego mieszkanie, że ktoś może machać pięścią i straszyć dziennikarza. Nie zgodzę się z tym, że państwo organizuje się niczym mafia, po to, by w świetle dnia, bez żadnego wstydu, okradać własny naród, własne państwo. Cechą tego brunatniejącego fenomenu jest także właśnie bezwstyd – podkreślał premier podczas piątkowego wystąpienia w Olsztynie.
Szef rządu dodał, że to nie jest „abstrakcja”. To jest najbardziej wyrazista substancja tego, co dzieje się dzisiaj w polskiej i światowej polityce – przestrzegał.
Tusk: Tak powstał faszyzm
Tusk mówił też, że „musimy w różnorodności, odmienności odnaleźć to, co nas łączy, co buduje wspólnotę, która to wspólnota nie jest wspólnotą strachu, nienawiści, agresji, nieuczciwości”.
Ostrzegał jednocześnie, jak bardzo łatwo jest zbudować wspólnotę interesu i wspólnotę emocji w oparciu o strach, niechęć do innego i fobię.
Tusk nawiązując do kryzysu migracyjnego i pojawiających się zdjęć z hiszpańskiej Ceuty zauważył, że „łatwo wskoczyć na tę trampolinę polityczną tym, którzy ze strachu uczynili swoje główne narzędzie”.
Tak powstawał też kiedyś faszyzm, każda wersja faszyzmu. Jeśli dzisiaj niektórzy odnoszą tę dramatyczną historię Europy z lat 30. i 40. do czasów dzisiejszych, ktoś powie: przesada, przestańcie. Ale trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, ile mają wspólnych wątków tamte najbardziej ponure czasy i pewne ambicje, projekty polityczne, które dzisiaj na naszych oczach brunatnieją. Mówię tu też o polskich politykach – powiedział Tusk.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.