The Jerusalem PostUS carries out 'defensive' strikes on Iran's Qeshm Island, officials say - report한겨레에티오피아 고원의 수소와 수나귀, 짝 두고도 서로를 택했다Daily MaverickTrump approval near career low ahead of elections, Reuters/Ipsos poll findsZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFCBS NewsTrump says "Iran wants a settlement, as soon as possible"The Sydney Morning HeraldUS midterms 2026 LIVE updates: US confirms strikes on Iran after Trump raises doubts about further attacks in final pitch to voters; Republican control of House and Senate under threat from DemocratsEl ComercioElecciones Legislativas de Estados Unidos 2026 EN VIVO: votación de medio mandato de Donald TrumpSouth China Morning PostLearjet may have broken up before crashing in Florida, investigators sayLenta.ruВС России ударили по Украине десятками ракет и дроновNew Straits Times#SHOWBIZ: Over 80,000 fans expected as The Weeknd brings epic finale to KLDaily MailWhy, thanks to AI, you really could be Dr Dolittle and have a conversation with your petSoompiYook Sungjae And Park Min Young Head To Work Together In New Drama “Nine To Six” Poster
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, November 3, 2026

Dziennikarz opisał zatrzymanie na granicy z Ukrainą. Dostał trzyletni zakaz wjazdu

Translate

"Przed paroma minutami odebrałem decyzję SBU: 3 lata zakazu wjazdu na Ukrainę. Po całym dniu czekania i interwencjach na wysokim szczeblu" — napisał na platformie X Łukasz Warzecha — publicysta związany z prawicowym tygodnikiem "Do Rzeczy", a w przeszłości także z Onetem. Dodał, że jako oficjalny powód wskazano względy bezpieczeństwa.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kontrola graniczna przerodziła się w wielogodzinne czekanie

Problemy zaczęły się wczesnym popołudniem podczas kontroli granicznej. Po godz. 14 Warzecha relacjonował, że ukraińska straż graniczna zatrzymała jego paszport. Według jego wpisu najpierw starszy stopniem funkcjonariusz pytał go o cel podróży, a później inny strażnik polecił mu zabrać rzeczy z busa i przejść do strażnicy, gdzie publicysta czekał w pustym pokoju.

Przed godz. 20 Warzecha informował, że jego sytuacja się nie zmieniła. Pisał, że nadal przebywa w tym samym pomieszczeniu, nie otrzymał rozstrzygnięcia, a na miejscu spędził już prawie siedem godzin. Wspomniał też, że dostał herbatę.

Oficjalne zaproszenie nie zakończyło sprawy

Dodatkowe kontrowersje wzbudził charakter wyjazdu. Sam Warzecha podkreślał, że podróżował do Kijowa jako uczestnik zorganizowanej grupy i na oficjalne zaproszenie. Tygodnik "Do Rzeczy" podał, że chodziło o wyjazd studyjny dla dziennikarzy, przygotowany przez Centrum Mieroszewskiego oraz państwowy Instytut Ukraiński.

Według relacji "Do Rzeczy", mimo zaproszenia ze strony ukraińskiej instytucji rządowej wjazd publicysty został zablokowany. W sprawę miały zaangażować się osoby trzecie, a temat trafił na wyższy szczebel polityczny, jednak interwencje nie zmieniły decyzji służb. Warzecha w rozmowie z tygodnikiem ocenił, że za incydentem stoją określone środowiska w Kijowie. "Komuś w strukturach bezpieczeństwa Ukrainy bardzo zależy na tym, aby podważać budowanie lepszych relacji polsko-ukraińskich. Chciałem skonfrontować swoje poglądy z otwartymi politykami i liderami opinii na Ukrainie. Niestety, nie było mi to dane" — podsumował.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.