Piątkowska uderza w Gibałę. "Outsider nie naprawi Krakowa"
Państwowa Komisja Wyborcza przeliczyła głosy z pierwszej tury przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Do drugiej tury przeszli Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Gibała uzyskał 36,38 proc. głosów, a Piątkowska – 29,91 proc.
W rozmowie z RMF FM Monika Piątkowska została zapytana, czy będzie apelowała do innych kandydatów o poparcie przed drugą turą wyborów.
– W wyborach na prezydenta Krakowa nie decydują sztaby wyborcze i kandydaci, tylko mieszkańcy naszego miasta. Więc będę zabiegała o głosy przede wszystkim mieszkanek i mieszkańców Krakowa.
Oczywiście z każdym środowiskiem politycznym, które chce współpracować, się spotkam, będę rozmawiała. Natomiast mam pełną świadomość tego, że zabiegać o głosy mieszkańców trzeba na krakowskich osiedlach, na krakowskich ulicach, w krakowskich dzielnicach, a nie w gabinetach kontrkandydatów – powiedziała.
– Oczywiście, jeżeli liderzy polityczni będą chcieli wspierać moją kandydaturę, będą chcieli wspierać moją przyszłą prezydenturę, pomagać w ważnych dla miasta Krakowa sprawach, to oczywiście tak, jestem otwarta na rozmowy i na współpracę ze wszystkimi środowiskami - mówiła.
Prowadzący Piotr Salak zwrócił uwagę, że w 2024 r. Aleksander Miszalski dostał w pierwszej turze 37 proc. głosów, a Piątkowska niespełna 30 proc. Kandydatka przypomniała, że Miszalski był kandydatem KO odwołanym w referendum, co mogło nadszarpnąć zaufanie Krakowian do KO.
– Moim zadaniem jest przekonać mieszkańców miasta, żeby raz jeszcze zaufali, żeby poszli do wyborów, żeby wybrali Kraków ewolucyjnej zmiany – powiedziała. – Ja mam tego świadomość, że startuje w wyborach w bardzo trudnych uwarunkowaniach – dodała.
Uderza w Gibałę. "Outsider nie naprawi sytuacji Krakowa"
Stwierdziła, że wizyta premiera Donalda Tuska przed pierwszą turą wyborów jest "absolutnie wartością dodaną".
– My potrzebujemy jako miasto szerokiej współpracy zarówno z rządem, z premierem, jak i z Radą Miasta Krakowa. To Koalicja Obywatelska wspólnie z Lewicą ma większość zarówno w rządzie, jak i w Radzie Miasta Krakowa i życzliwość premiera, dobre relacje z premierem są absolutnie w interesie naszego miasta – mówiła.
Nie bezpośrednio uderzyła w swojego konkurenta Łukasza Gibałę. – Dzisiaj samotny jeździec, outsider polityczny nie naprawi sytuacji Krakowa. Będzie mu dużo trudniej pozyskać dodatkowe finanse, zwłaszcza że w sposób jawny odcina się od rządu, od premiera, a tym samym też od współpracy. Dzisiaj miasto potrzebuje szerokiej koalicji osób i środowisk życzliwych naszemu miastu – mówiła Gibała.
Zapowiedziała, że przed drugą turą będzie apelowała o wsparcie premiera i "polityków, którzy chcą wspierać nasze miasto".
– Kraków potrzebuje stabilizacji, Kraków potrzebuje bezpieczeństwa, Kraków potrzebuje przewidywalności, transparentności, mądrego, profesjonalnego zarządzania, a nie rewolucji i dramatycznych zmian kadrowych, które zapowiada mój konkurent – mówiła Piątkowska.
Piątkowska zapowiada kroki wobec ataków w sieci
Kandydatka wspierana przez KO przekonywała także, że jest atakowana w sieci. – Wiemy, że powstaje mnóstwo profili, które są poświęcone mojej osobie, szkalują moje dobre imię, moje środowisko poprzez reklamy sponsorowane, targetowane. Nie wiemy, kto te reklamy sponsoruje, nie wiemy, kto mówi w trakcie kampanii wyborczej do mieszkańców naszego miasta. Tylko z trzech profili, które powstały w momencie rozpoczęcia kampanii wyborczej mamy trzy miliony wyświetleń, czyli tak na prosto licząc trzy razy mieszkaniec naszego miasta mógł obejrzeć tylko z trzech profili treści, które pomawiały i w złym świetle stawiały moją osobę – mówiła.
Pytana o to, czy będzie pozywała w trybie wyborczym, Piątkowska stwierdziła, że "najprawdopodobniej coś się zadzieje".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.