Setką przez Warszawę. Policja szuka pirata drogowego
Policja poszukuje człowieka, który jechał "setką" przez ulice stolicy. Przy czym należy dodać, że sprawca poruszał się hulajnogą. To kolejny w ostatnich dniach i tygodniach przypadek, kiedy ktoś poruszający się elektrycznym jednośladem jedzie z prędkością o wiele większą niż dopuszczalna.
Hulajnogą elektryczną jechał setką przez Warszawę
Źródło zdjęć: © Getty Images, X | Mateusz Włodarczyk, StopCham
Kolejny przypadek drogowego chuligaństwa. W serwisie StopCham opublikowano nagranie, na którym widać, jak osoba poruszająca się hulajnogą osiąga – według wskazań liczników samochodowych – prędkość ok. 100 km/h.
Nagrania te, oprócz mediów społecznościowych, trafiły także do Policji. Potwierdza to w rozmowie z Wirtualną Polską podkomisarz Kamil Sobótka z biura komunikacji Komendy Stołecznej Policji.
Osoba kierująca hulajnogą jechała Aleją Prymasa Tysiąclecia. To trasa szybkiego ruchu, przecinająca Warszawę z północy na południe, w zachodniej części miasta.
– Podjęliśmy czynności zmierzające do ujawnienia sprawcy. Otrzymywaliśmy nagrania z tej sytuacji za pośrednictwem Stop Agresji Drogowej – mówi WP policjant. To dedykowana skrzynka mailowa, służąca dokumentowaniu agresywnych i nieprzepisowych zachowań kierowców.
Sobótka dodaje, że takich zgłoszeń jest w ostatnim czasie więcej.
Co dalej z piratem drogowym?
W razie wykrycia, wiele będzie zależało od wieku pirata drogowego i kwalifikacji zdarzenia. Jeśli będzie to osoba nieletnia, to odpowiedzialność mogą ponieść również rodzice lub opiekunowie prawni nieletniego. Na osobę poniżej 17. roku życia nie można nakładać mandatów karnych.
Jeśli zostanie przez policjantów ustalony sprawca, może wobec niego zostać skierowany wniosek do sądu rodzinnego.
Inna sprawa to wysokość mandatu. Za poruszanie się po drodze pojazdem niedopuszczonym do ruchu, kierowanie hulajnogą elektryczną po jezdni, gdzie dozwolona prędkość jest powyżej 30km/h, oraz za to, że zachodzi możliwość spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, kara może wynieść już ponad 8 tysięcy złotych.
Problemy z elektrycznymi hulajnogami i motorami powtarzają się w licznych polskich miastach. Zdarzają się także wypadki śmiertelne, często z udziałem nieletnich. Problematyczne jest jednak karanie kierowców, gdyż w wypadku niepełnoletniości sprawcy wykroczenia często kończy się to na wniosku do sądu rodzinnego.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.