Rosja i skrajna prawica już wykorzystują protesty. "Samobójczy upadek Europy"
Tak jak w zeszłym roku masowe protesty pokolenia Z w Nepalu czy na Madagaskarze wstrząsnęły tamtejszymi rządami, tak w tym roku protesty młodych przeniosły się do Europy.
Czytaj nas częściej w Google
Główna fala rozpoczęła się jeszcze we wrześniu we Francji, gdy tysiące uczniów szkół średnich wyszły na ulice, protestując przeciwko złym warunkom w placówkach. Zwracali uwagę między innymi na pełne karaluchów przestarzałe budynki czy brak nauczycieli, który okazał się jednym z największych problemów.
Z czasem manifestacje przerodziły się w masowe zamieszki i starcia z policją. Niezadowolenie dotyczyło także działań rządu, wysokich cen oraz niedostępności mieszkań.
Francuskie ulice płoną, policja używa armatek wodnych, a w niektórych miastach władze wprowadziły nocną godzinę policyjną. Podczas weekendowych zamieszek pożar dosięgnął nawet zabytkowy ratusz w Limoges, gdzie zawaliła się część dachu.
Do protestujących dołączył także lider radykalnie lewicowego ruchu La France insoumise [Francja Niepokorna] Jean-Luc Mélenchon, który w przeszłości wielokrotnie zapowiadał, że chce wyprowadzić Francję z NATO. Mélenchon jest jedną z kluczowych postaci francuskiej sceny politycznej przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi, które już teraz mocno polaryzują kraj.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.