Maciej Berek gotowy do ślubowania? Komisja Wenecka toruje mu drogę
Prof. Marcin Dziurda, jeden z sędziów, których nie zaprosił na ślubowanie Karol Nawrocki, uważa, że opinia Komisji Weneckiej to kolejne potwierdzenie prawidłowości postępowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych 13 marca.
– Działaliśmy i działamy zgodnie z Konstytucją, żeby zapewnić jej przestrzeganie. Obowiązkiem sędziów TK wybranych przez Sejm zgodnie z art. 194 ust. 1 Konstytucji jest orzekanie, co z kolei jest niezbędne dla ochrony konstytucyjnych praw i wolności obywateli – komentuje Marcin Dziurda.
– Trzeba mieć nadzieję, że wszystkie właściwe organy będą działać zgodnie z tą opinią, czyli zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. A jedyne rozwiązanie kryzysu dotyczącego TK, które będzie zgodne z Konstytucją, to dopuszczenie do orzekania wszystkich sędziów Trybunału Konstytucyjnego prawidłowo wybranych przez Sejm zgodnie z art. 194 par. 1 Konstytucji – dodaje Marcin Dziurda.
Co na to koalicja?
Opinia Komisji Weneckiej dla koalicji rządowej to kropka nad "i" w kontekście sytuacji Macieja Berka. Od jego wyboru przez Sejm mija miesiąc, a za chwilę minie także miesiąc od powstania wakatu w TK, który ma obsadzić Berek, i kancelaria nie zaprasza go na ślubowanie.
– Prezydent zapewne będzie się trzymał swoich racji, ale dla nas to jasny sygnał, że działamy zgodnie z prawem. To oznacza, że mamy zielone światło, by prawidłowo powołany sędzia Maciej Berek złożył ślubowanie i poinformował prezydenta, że to ślubowanie zostało złożone, i przystąpił do pracy w Trybunale – mówi rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda.
Podkreśla, że Komisja Wenecka jasno powiedziała, że ślubowanie złożone przez sędziów jest prawidłowe, a prezydent, nie przyjmując ślubowania, uchyla się od obowiązków.
Takie stanowisko zapewne otwiera drogę do alternatywnego ślubowania, które złożyłby Maciej Berek bez udziału Karola Nawrockiego.
– Oznacza to, że złożenie ślubowania na piśmie, poświadczenie podpisu przez notariusza i złożenie tego pisma w Kancelarii Prezydenta należy uznać za wypełniające wymagania konstytucji i ustawy. Sędzia Berek, w przypadku nieodstąpienia przez prezydenta od uniemożliwienia mu złożenia ślubowania może z tej drogi skutecznie skorzystać – podkreśla poseł KO Maciej Tomczykiewicz. Jak podkreśla, oznacza to, że dotychczas złożone w ten sposób ślubowania należy uznać za skuteczne, a niedopuszczanie sędziów TK do orzekania za nieuprawnione.
Prezydent i PiS mówią "nie"
Przeciwnego zdania jest PiS.
– Nie zmienia to stanowiska prezydenta, który podkreśla, że ślubowanie sędziego powinno zostać złożone w jego obecności i, przyjmując je, musi mieć pewność, że wszystkie wymogi formalne zostały spełnione, a procedura w parlamencie nie była obarczona wadą. To opinia Komisji. Nie jest ona wiążąca, więc niczego nie zmienia w sytuacji Macieja Berka – replikuje Marek Ast z PiS.
I takie stanowisko od pewnego czasu prezentuje Kancelaria Prezydenta. Zbigniew Bogucki i inni przedstawiciele kancelarii domagają się od Macieja Berka udokumentowania radcowskiego stażu. W taki sposób wypowiedział się w najnowszym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" prezydent Karol Nawrocki.
– Jeśli chodzi o ministra Berka, są poważne pytania do Kancelarii Sejmu dotyczące wymaganego od sędziego Trybunału dziesięcioletniego doświadczenia zawodowego. To kwestia, nazwijmy to, formalna. Jeśli mam wziąć odpowiedzialność za tego sędziego Trybunału, mam prawo wyjaśnić wszystkie kwestie formalne. Po drugie, jesteśmy w sporze. Mam pewną strategię, o której mówimy: w Trybunale nie potrzebujemy polityków, tylko sędziów. Tymczasem proponuje się nam polityka – powiedział Karol Nawrocki.
Co z innymi sędziami?
Pytanie, na ile opinia Komisji Weneckiej rzutuje też na sytuację innych sędziów – przede wszystkim tej czwórki, od której Karol Nawrocki nie odebrał do tej pory ślubowania (i na co się zresztą nie zanosi), w związku z czym złożyli oni ślubowanie w Sali Kolumnowej Sejmu.
– Pomimo tego, że Komisja Wenecka spotykała się ze wszystkimi stronami, w tym przedstawicielami prezydenta, to nam przyznała całkowitą rację – podkreśla Maciej Taborowski, jeden ze wspomnianej czwórki sędziów TK.
– Nie może być tak, że akt niższy rangą, czyli ustawa o TK, będzie służył do tego, by ograniczać skuteczność wyboru dokonanego, zgodnie z konstytucją, przez Sejm. Celem konstytucyjnym jest wybór sędziów i funkcjonowanie TK. Pan prezydent nie wywiązał się ze swojego obowiązku, czym pośrednio doprowadził do dalszej dysfunkcji już dysfunkcyjnego trybunału, już będącego w ruinie prawnej. Sądzę, że to ostatni moment, by pan prezydent przemyślał swoje postępowanie w tej sprawie – ocenia Maciej Taborowski.
To samo, jego zdaniem, dotyczy prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego.
– Mamy jednoznaczną opinię, że po złożeniu ślubowania 9 kwietnia powinniśmy objąć obowiązki w trybunale i zacząć orzekać. Niezależnie od tego jestem zdziwiony, że organ, który dokonał wyboru, czyli marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i dyrektor jego kancelarii Marek Siwiec, jak do tej pory, pozostają bierni wobec tego, że wybór Sejmu pozostał ubezskuteczniony – dodaje Taborowski.
Konkluzje Komisji
W najnowszych rekomendacjach Komisja Wenecka stwierdza, że jeśli prezydent odmawia lub opóźnia odebranie ślubowania sędziego wybranego przez Sejm, uniemożliwiając tym samym dopełnienie zwykłej procedury ślubowania, możliwe jest złożenie ślubowania bez fizycznego udziału głowy państwa - pod warunkiem zachowania jego istotnych elementów, w tym złożenia ślubowania w przepisanej formie, należytego sprawdzenia jego wykonania oraz skierowania go i przekazania prezydentowi.
Jednocześnie Komisja rekomenduje "zapewnienie stosowania odpowiednich przepisów regulujących składanie ślubowania przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z ich celem ustawowym". Jak podkreśla, chodzi o to, żeby prezydent odebrał ślubowanie niezwłocznie, "nie roszcząc sobie prawa do kontroli procedury ich wyboru".
Jak Komisja argumentuje, art. 194 ust. 1 Konstytucji nie zawiera żadnego odniesienia do roli prezydenta w wyborze sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w odróżnieniu na przykład od art. 179 Konstytucji, który przyznaje głowie państwa uprawnienie do powoływania sędziów sądów powszechnych. Zdaniem Komisji, ustawowy wymóg, by ślubowanie było składane "w obecności prezydenta" lub "wobec prezydenta", nie może być interpretowany jako przyznający prezydentowi kompetencję, której Konstytucja nie przewiduje. "W szczególności nie może on upoważniać prezydenta do kontroli legalności wyboru, do oceny merytorycznej przydatności sędziego wybranego przez Sejm, ani w żaden inny sposób do zatwierdzenia, odrzucenia lub ponownego rozważenia wyboru dokonanego przez Sejm czy do określania początku kadencji sędziego" – stwierdza jednoznacznie Komisja Wenecka.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.