The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, November 8, 2026

Minister sprawiedliwości o szczegółach ataku w Krakowie. "Nie możemy wykluczyć tych motywacji"

Translate

W niedzielę wieczorem minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek powiedział na antenie TVP, że jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o motywach sprawcy ataku w Krakowie. - Czy te motywy to były rzeczywiście jakieś problemy rodzinne, czy też podłoże było zupełnie inne, tego nie wiemy, ale nie możemy wykluczyć tutaj tych właśnie motywacji, które legły u podstaw tak dramatycznych zdarzeń. Nie chcę ujawniać materiałów z postępowania, ale mamy pewne dowody, które rzucają głębsze światło na cały ten dramat - mówił.

Minister nie chciał ujawnić kolejnych informacji dotyczących sprawcy. - Służby bardzo skrupulatnie analizują przedmioty, które znaleziono przy nim i to, co posiadał także w domu. Wydaje mi się, że możemy z bardzo dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że działał sam - mówił Żurek.

Dodał, że "samotne wilki" popełniające takie przestępstwa to "często osoby zaburzone", a zapobieżenie takim czynom jest bardzo trudne. - Widzieliśmy bardzo dobrą, wręcz wzorcową akcję służb: policji i strażników miejskich. Muszę to podkreślić raz jeszcze: praktycznie po trzech minutach od momentu rozpoczęcia tego zabójczego rajdu policjanci oddali pierwsze strzały - mówił minister.

Żurek o "radykalnych poglądach" sprawcy. "Mam pewne ograniczenia"

Przypomniał, że zostało wszczęte śledztwo, a sprawcy grożą bardzo poważne zarzuty. - Jeżeli sprawca przeżyje, to grozi mu dożywocie. I tutaj musimy poczekać, aż służby i policja zbadają te wszystkie jego kontakty telefoniczne, internetowe. Sprawdzą, z kim się kontaktował, czy stały jeszcze za tym jakieś organizacje, czy inne osoby - mówił prokurator generalny, podkreślając, że w dniu ataku 24-latek z pewnością działał sam.

ZOBACZ: Kaczyński zareagował na słowa Kierwińskiego. "Okazało się to ordynarnym kłamstwem"

Pytany o "radykalne poglądy" sprawcy, Żurek powiedział, że nie chce się na ten temat wypowiadać. - Jako prokurator generalny mam pewne ograniczenia związane z postępowaniem przygotowawczym, ale też wiem, że było ogromne oczekiwanie wobec ministra Kierwińskiego i to jest zrozumiałe, że opinia publiczna chce mieć takie informacje, więc moim zdaniem minister miał przesłanki do tego, żeby w tym momencie takiej informacji udzielić. Ja zamilknę - mówił.

Dodał, że jeżeli prokuratura uzna, że postępowanie jest na takim etapie, iż informacja o motywach sprawcy nie zaszkodzi śledztwu, to będzie na ten temat informować.

Atak w Krakowie. Żurek o szczegółach dochodzenia

Minister poinformował, że w badanie sprawy zaangażowanych zostało siedmiu prokuratorów, z prokuratury rejonowej, okręgowej i zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji.

- Właśnie prokurator z tej jednostki jest szefem zespołu - zaznaczył Żurek. Dodał, że Ostrowcu Świętokrzyskim do działań zadysponowano trzech prokuratorów. Szef resortu sprawiedliwości zapowiedział, że kadra będzie "uzupełniana", jeśli będzie to konieczne. - Teraz musimy te dowody do końca, dokładnie zebrać, a później będzie praca analityczna, która będzie doprowadzać nas do jakichś wniosków - stwierdził Żurek.

ZOBACZ: Wiceszefowa MON skomentowała wypowiedź Kierwińskiego. "Nie wyobrażam sobie"

Potwierdził, że śledczy zakwalifikowali zdarzenie jako "czyn terrorystyczny" i było to "jedyna możliwa" kwalifikacja z KK. Zagrożona najsurowszą karą, dożywotniego pozbawienia wolności. - Widzieliśmy wszyscy rajd, widzieliśmy karabiny automatyczne, dużą ilość amunicji i chęć zamordowania jak największej liczby osób - powiedział Żurek.

Minister zwrócił uwagę, że ojciec sprawcy posiadał dużą liczbę legalnej broni, ale także Michał O. był członkiem klubu strzeleckiego i legalnie posiadał broń.  - Widać, że był dobrym strzelcem, ale to, co zrobił, jest niebywałą tragedią - ocenił Żurek.

Poinformował, że samochód, którym poruszał się zamachowiec, należał do jego ojca. Po zabójstwie rodziców i siostry Michał O., jak wskazał minister, "zgromadził w dużej ilości, broń i amunicję, i jechał od Krakowa z celem dokonania tej masakry". Zaznaczył, że na razie nie jest w stanie "przesądzić definitywnie", która broń należała legalnie do sprawcy, a która do jego ojca.

Sytuacja rodzinna sprawcy. Minister sprawiedliwości komentuje

Pytany, co wiadomo o sytuacji rodzinnej Michała O., minister stwierdził: - Wydawało się z zewnątrz, że to jest normalna rodzina.

Żurek dodał, że niektórzy z sąsiadów zwracali uwagę "na pewne zachowania" Michała O. i postrzegali go jako "osobę zamkniętą w sobie". - Jak oceniamy czasem profile psychologiczne tego typu sprawców, to niestety są to osoby, które mają jakieś wewnętrzne problemy, ze sobą bądź w rodzinie, i często jest tak, że na zewnątrz, zupełnie otoczenie nie jest w stanie tego zobaczyć wcześniej - ocenił minister sprawiedliwości.

ZOBACZ: W Krakowie interweniowało ponad 1000 policjantów. "Nie kalkulowali ryzyka"

Żurek podkreślił, że "terroryści mają różne motywacje". Powiedział, że mogą to być osoby zaburzone psychicznie, podatne na różnego rodzaju ideologii. - Ale czasem to są też osoby, których sprawstwo jest wywołane jakimś dramatem w najbliższym otoczeniu. Tutaj mamy jeszcze trzy zabójstwa najbliższych osób w rodzinie. Sugerowałyby, że ten sprawca miał jakieś ogromne problemy w pewnym momencie swojego życia - zdiagnozował szef resortu sprawiedliwości.

Pytany, czy wydarzenia w Krakowie wskazują konieczność wprowadzenia zmian prawnych, które podniosą poziom bezpieczeństwa, usprawnią działania służb - minister zaznaczył, że sytuacja powinna zostać "bardzo głęboko" przeanalizowana.

- Dzisiaj widzę także po reakcjach na świecie, że część komentatorów jest jednak zadziwiona szybkością działania naszych służb. Ja myślę, że ten system działa naprawdę bardzo dobrze - ocenił Żurek. - Nawiązanie ognia i ta odwaga naszych funkcjonariuszy to jest po prostu ponad standard. To bym chciał podkreślić. Dzisiaj chylimy głowy przed polskim mundurem - podsumował. 

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.