וואלהאח של מבוקש ניסה לחטוף ללוחם את נשקו - הכוחות ירו בו למוותThe Jerusalem PostUS officials prepare for chaos amid concerns Trump will try use federal power to swing midtermsCNN TürkGalatasaray, Barcelona maçı öncesi stadyum zeminini yeniliyorESPNZverev claims the US Open title amid a chaotic tournament -- and seasonPunchTrump declines appeal to pardon mother accused of killing three childrenInquirerWATCH: Sara Duterte impeachment trial | Sept. 15, 2026Bollywood HungamaSooraj Pancholi DENIES link to Disha Salian death case after CBI FIR names him alongside Aaditya Thackeray, Rhea Chakraborty: “Very unfair and extremely upsetting”Inquirer EntertainmentHundred Islands Film Fest draws top original films in Pangasinan한겨레초소형군집위성 등 15기 탑재 완료…누리호 다음달 우주로Egypt IndependentYemen’s Gate of Tears: How another critical waterway became Iran’s wild cardSözcü40 kişinin yaşadığı köyde bedava ev dağıtılıyorUOLLivro resgata o romance avassalador de Marcel Duchamp e Maria Martins
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 15, 2026

Wybory, które mogą zmienić drugą połowę prezydentury Trumpa

Translate

Dla Białego Domu najważniejsze pytanie brzmi jednak bardzo prosto: czy po 3 stycznia 2027 roku Donald Trump nadal będzie miał za sobą republikański Kongres?

Dzisiaj Republikanie kontrolują obie izby, ale szczególnie w Izbie Reprezentantów ich przewaga jest minimalna. To oznacza, że do zmiany większości może wystarczyć zaledwie kilka mandatów. Reuters ocenia, że około 50 spośród 435 tegorocznych wyścigów do Izby można uznać za rzeczywiście konkurencyjne. Demokraci potrzebują kilku miejsc, aby odzyskać kontrolę nad Izbą. Szczególnie ważne pojedynki odbywają się między innymi w Arizonie, Kalifornii, Michigan, Iowa, Pensylwanii, Nowym Jorku, Teksasie, Wirginii i Wisconsin. Dlatego polityczna mapa Stanów Zjednoczonych może zostać zmieniona przez stosunkowo niewielką liczbę okręgów.

Jeśli republikanie utrzymają cały Kongres...

Wtedy ziści się scenariusz dający Białemu Domowi największą swobodę. Republikańska kontrola nad Izbą i Senatem nie oznacza oczywiście, że Donald Trump może automatycznie przeprowadzić przez Kongres każdą ustawę, ale kontrolowanie obu izb pozwoliłoby administracji przez następne dwa lata próbować kontynuować swój program bez konieczności oddawania demokratom kontroli nad procesem legislacyjnym. Dotyczy to podatków, wydatków federalnych, polityki migracyjnej i granicy, energetyki, obronności oraz wielu elementów polityki gospodarczej.

Znaczenie tego scenariusza widać również po najnowszej propozycji prezydenta. Podczas konwencji Republikanów w Dallas Trump zapowiedział wypłatę 5 tysięcy dolarów dorosłym Amerykanom w przypadku zwycięstwa Republikanów. Reuters szacuje, że program mógłby kosztować około 1,2 biliona dolarów, nie licząc kosztów obsługi długu. Propozycja spotkała się również ze sceptycyzmem części republikanów obawiających się jej wpływu na inflację i finanse publiczne

To jednocześnie przykład pokazujący, dlaczego kontrola nad Kongresem jest tak istotna. Prezydent może przedstawić polityczną obietnicę, ale do realizacji przedsięwzięcia wymagającego tak ogromnych środków potrzebuje Kongresu.

Jeśli demokraci zdobędą Izbę...

Może być to najważniejsza i najbardziej bezpośrednia zmiana po listopadowych wyborach. Demokraci nie przejęliby Białego Domu. Nie mogliby po prostu anulować polityki Trumpa, ale przejmując Izbę Reprezentantów, otrzymaliby możliwość blokowania dużej części nowych ustaw prezydenta. Kongres decyduje o wydatkach federalnych, dlatego przy podzielonej władzy negocjacje dotyczące finansowania państwa mogą stać się jednym z najważniejszych pól konfliktu między Białym Domem a Kapitolem. Zmiana większości oznaczałaby jednak coś jeszcze. Demokraci przejęliby kierownictwo komisji Izby Reprezentantów. Mogliby ustalać ich program, organizować przesłuchania i prowadzić intensywniejszy nadzór nad administracją Trumpa. W praktyce polityczny charakter Waszyngtonu zmieniłby się z dnia na dzień.

Wybory jako test prezydentury Trumpa

Jest jeszcze drugi wymiar listopadowego głosowania. Formalnie Trumpa nie ma na karcie wyborczej. Politycznie jego nazwisko znajduje się jednak w centrum kampanii. Konwencja republikanów w Dallas pokazała, jak silnie partia nadal związana jest z prezydentem. Trump sam przedstawia wybory jako głosowanie o możliwość kontynuowania jego programu. To strategia niosąca zarówno możliwości mobilizacji jego zwolenników, jak i polityczne ryzyko.

Jednym z najważniejszych problemów wyborców pozostają bowiem koszty życia. Reuters zwrócił uwagę po konwencji w Dallas, że Trump próbował skierować uwagę wyborców bardziej na demokratów niż na wysokie ceny żywności i inne problemy ekonomiczne. Według agencji Reutera sytuacja gospodarcza i niezadowolenie części wyborców z kosztów życia pozostają poważnym problemem dla republikanów przed listopadem, dlatego tegoroczne wybory środka kadencji będą również pierwszym ogólnokrajowym sprawdzianem oceny drugiej prezydentury Trumpa przez wyborców.

W amerykańskiej polityce nie byłoby to niczym niezwykłym. Wybory środka kadencji bardzo często stają się głosowaniem nad prezydentem, mimo że jego nazwiska nie ma na karcie wyborczej. Historia również pokazuje, że zmiany większości właśnie podczas midterms nie należą do rzadkości. 

Ukraina, NATO i polityka zagraniczna

Wynik wyborów może mieć znaczenie również poza Stanami Zjednoczonymi. Trzeba jednak bardzo wyraźnie oddzielić kompetencje prezydenta od kompetencji Kongresu. To prezydent prowadzi amerykańską politykę zagraniczną i jest naczelnym dowódcą sił zbrojnych. Zmiana większości w Izbie czy Senacie nie oznacza automatycznej zmiany polityki USA wobec Ukrainy, Rosji, NATO, Chin czy Bliskiego Wschodu.

Kongres posiada jednak jedną z najważniejszych politycznych broni: kontrolę nad pieniędzmi. To oznacza, że skład Kongresu może mieć znaczenie dla przyszłych pakietów pomocy wojskowej, wydatków Pentagonu, sankcji czy innych przedsięwzięć wymagających ustaw.

W tle zaczyna się już 2028 rok

Jest jeszcze jedna konsekwencja tych wyborów, o której coraz częściej mówi się w Waszyngtonie. 3 listopada 2026 roku będzie jednocześnie jednym z pierwszych dużych testów politycznych przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku.

Donald Trump zgodnie z 22. poprawką do Konstytucji nie może zostać wybrany na prezydenta po raz trzeci. Republikanie będą więc musieli wyłonić nowego kandydata. Ta rywalizacja już zaczyna być widoczna.

Jedną z centralnych postaci tej debaty jest wiceprezydent J.D. Vance, a wśród innych ważnych nazwisk wymieniany jest sekretarz stanu Marco Rubio. Jednocześnie wewnątrz GOP istnieją różnice dotyczące między innymi ceł, polityki zagranicznej i zakresu populistycznego programu gospodarczego. Dlatego wynik midterms będzie analizowany również pod kątem 2028 roku.

3 listopada Amerykanie wybiorą więcej niż Kongres

Tegoroczne wybory można więc rozpatrywać na kilku poziomach jednocześnie. Na najbardziej podstawowym zdecydują, kto będzie kontrolował Izbę Reprezentantów i Senat. Na drugim zdecydują o politycznych warunkach, w których Donald Trump będzie sprawował władzę przez ostatnie dwa lata swojej prezydentury. Na trzecim będą pierwszym wielkim ogólnokrajowym testem nastrojów społecznych od powrotu Trumpa do Białego Domu. Na czwartym rozpoczną kolejny etap walki o polityczną przyszłość obu partii przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku.

Najbardziej bezpośrednia konsekwencja jest jednak prosta. Jeżeli republikanie zachowają Izbę i Senat, Trump będzie miał znacznie korzystniejsze warunki do realizowania swojej agendy. Jeżeli demokraci przejmą Izbę, rozpocznie się okres podzielonej władzy: większej liczby negocjacji, blokowanych ustaw, kongresowych przesłuchań i sporów o pieniądze. Jeżeli demokraci zdobędą również Senat, otrzymają dodatkowo kontrolę nad procesem zatwierdzania prezydenckich nominacji. Donald Trump nie znajduje się więc na karcie do głosowania 3 listopada, ale wynik tych wyborów może zdecydować o tym, jak dużą władzę polityczną będzie w stanie wykorzystać przez ostatnie dwa lata swojej prezydentury.

View the original on RMF24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.