List do komendanta głównego. Chcą wyjaśnień od Marka Boronia
Po piątkowej akcji w Trybunale Konstytucyjnym w policji nastroje są złe. Opisywaliśmy już na łamach Wirtualnej Polski głosy płynące z policji w Warszawie. Funkcjonariusze wprost mówią, że mają poczucie uczestnictwa w czymś niezgodnym z prawem.
W takich warunkach jeden z policyjnych związków zawodowych – konkretnie Policyjna Solidarność – napisał list otwarty do komendanta głównego Policji, generalnego inspektora Marka Boronia. Związek oczekuje wyjaśnień i mocnego stanięcia Marka Boronia za funkcjonariuszami.
Pod listem podpisał się przewodniczący Związku Zawodowego Policyjna Solidarność Jacek Łukasik.
Czego oczekują związkowcy?
List nie pozostawia wątpliwości: zdarzenia z piątkowego wieczoru policjantów rozzłościły.
"Związek Zawodowy Policyjna Solidarność, w związku z wydarzeniami mającymi miejsce w Warszawie w rejonie Trybunału Konstytucyjnego, zwraca się do Pana Komendanta oraz całej kadry kierowniczej Policji o podjęcie niezbędnych działań, w tym o publiczne wystąpienie Pana Komendanta i zajęcie stanowiska określającego, w jakim miejscu znajduje się dziś Policja wobec zaistniałej sytuacji" – napisał przewodniczący Łukasik.
W myśl jego słów policjanci skierowani do pełnienia służby na terenie miasta stołecznego Warszawy "to w dużej mierze młodzi funkcjonariusze odbywający adaptację zawodową po ukończeniu kursu podstawowego, którzy nie posiadają odpowiedniego doświadczenia w zabezpieczaniu tego typu zdarzeń".
Przewodniczący napisał, że do związku docierają też "liczne informacje od funkcjonariuszy z różnych garnizonów", dotyczące wątpliwości prawnych związanych z działaniami podejmowanymi przez Policję na terenie Trybunału Konstytucyjnego, w tym możliwej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa, a tym samym możliwości popełnienia czynów określonych w art. 127, 128 i 231 Kodeksu karnego.
Pokazuje to jasno, że policjanci boją się odpowiedzi. Czy to ze strony prokuratury, czy ze strony ewentualnego nowego rządu po zmianie władzy.
Jacek Łukasik: Może dojść do różnych sytuacji
Z pytaniami o list zwracamy się do przewodniczącego Jacka Łukasika. Mówi on Wirtualnej Polsce, że związkowcy chcą "jasnej wykładni", czy policjanci, którzy byli i są pod budynkiem Trybunału, działają w granicach prawa, a także czy nie doszło do naruszenia prawa i "podłożenia się" pod te 3 wymienione wyżej artykuły.
Zdaniem Łukasika prawnicy wskazują, że podstawy prawne wymienione przez Annę Korwin-Piotrowską są dość wątpliwe. Sama Anna Korwin-Piotrowska mówiła w sobotę, w rozmowie z Polsatem, w której wskazywała, że zagrożenie wyniknęło po przyjeździe prezydenta KN do TK, a to nastąpiło około godziny 1 w nocy.
– Pasowałoby, by któryś z generałów miał odwagę wyjść do funkcjonariuszy i powiedzieć, co się dzieje. Policjanci są bardzo rozgoryczeni sytuacją, przez co może dojść do różnych sytuacji – mówi Wirtualnej Polsce przewodniczący Policyjnej Solidarności.
Jak wskazuje, nie wiadomo, czy policjanci po zmianie władzy lub analizie dokumentów nie będą ścigani przez prokuraturę. Dodaje również, że nikt z Komendy Stołecznej czy Komendy Głównej Policji nie zabiera głosu, poza suchymi komunikatami w mediach społecznościowych. A tego Łukasikowi brakuje.
– Minister sprawiedliwości nie ma prawa do wskazywania kierunków działań policjantom. Policjanci mają bliskich i rodziny, którzy o nich się martwią, mają też swoje poglądy, ale nosząc mundur – służymy i wykonujemy polecenia. I chcemy wiedzieć, czy będziemy chronieni. Nie chcemy powtórki z sytuacji z granicą, gdy najpierw chwalono policję, a potem wieszano na nas psy – mówi otwarcie przewodniczący związku.
Policjanci szukają wsparcia komendanta głównego
Ten stan rzeczy, jak mówi Wirtualnej Polsce przewodniczący, trzeba załagodzić. Wyjść i głośno powiedzieć funkcjonariuszom "stoimy za wami", "nie jesteście sami". Cała operacja była, jak mówi, źle przygotowana.
– A my – liniowi – chcemy po prostu wiedzieć, czy nasi dowódcy stoją za nami murem? Nadal nie mamy pewności, czy na terenie TK nie doszło do przestępstwa, tak samo jak blokowanie wejścia sędziom czy parlamentarzystom jest mocno wątpliwe – podsumowuje przewodniczący.
Warto przypomnieć, że przed policją dwa trudne tygodnie. W niedzielę święto Wszystkich Świętych, w poniedziałek Dzień Zaduszny. Zaś 11 listopada Święto Niepodległości. Do tego wszystkiego policja jako formacja będzie musiała się przygotować i wystawić niemałe siły. A w warunkach podwyższonego napięcia i rosnącej polaryzacji nietrudno o prowokacje i zamieszki.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.