Daily MaverickAgribusiness exploits humans and animals alike – legal protections should be species-blindThe Jerusalem PostLuigi Mangione's New York murder trial postponed amid double jeopardy challengeESPNOhio State, Oregon start 1-2 in AP preseason pollוואלהחשש למחדל נוסף באסותא: תורם הזרע של הילדים אינו תואם גנטיתESPN Deportes¿Quién es Joshua Báez? El dominicano del histórico debut de 3 jonronesABC NewsSupporters rally for justice for California dog amid animal cruelty investigationSCMP ChinaClaims Hegseth ‘on verge of losing job’ raise questions about future US-China defence tiesNTVSon dakika deprem mi oldu? Az önce deprem nerede oldu? İstanbul, Ankara, İzmir ve il il AFAD son depremler 18 Ağustos 2026SDP Espectáculos¿A qué hora termina Sam Smith en Auditorio Nacional? Horario del 17, 18, 20 y 21 de agostoABC News (Australia)Stress-free Book Week costumes with a musical twistThe StandardSecurity failure? Interior chiefs on the spot over Homa Bay chaosBillboardJoe Budden Wants Drake to Go Directly at Jay-Z: ‘Bait Him, Let’s Have Some Fun’
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, August 17, 2026

„Równie ciekawy w garderobie, jak na scenie”. Englert, Żulczyk, Szczepkowska żegnają Frycza

Translate

Jan Frycz nie żyje. Aktor odszedł 15 sierpnia w wieku 72 lat. Pożegnało go wiele osób ze świata kultury i sztuki, m.in. Jakub Żulczyk, którego z Fryczem połączył kultowy serial „Ślepnąc od świateł”, Joanna Szczepkowska, Katarzyna Grochola, Borys Szyc czy przyjaciele z Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Na antenie RMF FM artystę wspomina Jan Englert, aktor, reżyser i wieloletni dyrektor Teatru Narodowego w Warszawie.

„Równie ciekawy w garderobie, jak na scenie”. Englert, Żulczyk, Szczepkowska żegnają Frycza

Jan Frycz, fot. Wojciech Olkusnik /East News

Jan Frycz zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym w otoczeniu przyjaciół. Poinformował o tym dziś Teatr Narodowy w Warszawie, z którym był związany. Do ostatnich chwil był aktywny zawodowo. W zeszłym tygodniu rozpoczął próby do spektaklu „Oresteja” w reż. Luki Percevala. 

„Janek Frycz odszedł. Człowiek tajemnica. Artysta. Żegnaj Janku” - napisała w mediach społecznościowych Joanna Szczepkowska.

„Panie Janku. To bardzo dziwne, że spotkaliśmy się raptem parę razy. Nie powiedziałem Panu w trakcie tych spotkań, ile Panu zawdzięczam. Byłem pewien, że spotkamy się jeszcze wielokrotnie. Nigdy nie można być pewnym. Wziął Pan sobie postać, którą napisałem i przekształcił ją, przemorfował w coś ponadczasowego. (...)” - napisał Jakub Żulczyk.

„Mogę powiedzieć, że po prostu go kochałem. Uwielbiałem na pewno. Nikt mnie tak nie rozśmieszał, nikt tak nie rozkładał roli na części mniejsze i najmniejsze, szukając głębszego sensu we wszystkim. Nikt nie śmiał się tak łobuzersko, ciągle było w nim widać młodego chłopaka… (...). Zawsze osobny a pragnący bliskości. Ależ będę tęsknił Janek" - napisał Borys Szyc.

„Z rozdartym sercem publikujemy wiadomość o odejściu Jana Frycza, aktora wybitnego, który w zespole Narodowego Starego Teatru grał 17 lat (1989 - 2006)” - napisała dyrekcja i aktorzy Narodowego Starego Teatru w Krakowie.

„Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Frycza - wybitnego aktora teatralnego, filmowego i telewizyjnego. Stworzył niemal 200 kreacji aktorskich, zapisując się na trwałe w historii polskiego teatru i polskiej kultury” - taki wpis zamieściło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

„Debiutował dokładnie 50 lat temu. Aktor reżyserów gigantów, Jarockiego, Kutza, Lupy (...). Znakomity w długich, żmudnych, ambitnych monologach. Bogata filmoteka, role w teatrach w tym tych rejestrowanych dla TVP. Żal. RIP” - tak z kolei napisał były minister kultury Bogdan Zdrojewski.

Jan Englert w RMF FM: Nigdy nie zabiegał o niczyje względy. Był artystą w każdym calu

Na naszej antenie aktora wspominał Jan Englert, przyjaciel i dyrektor Teatru Narodowego w Warszawie, z którym Frycz był związany. Panowie wielokrotnie pracowali razem również w Teatrze Telewizji. 

Wciąż nie możemy się otrząsnąć od tej informacji, którą otrzymaliśmy przed godziną. Był artystą, a nie tym, który uznawał się za artystę - podkreślił w rozmowie z naszym reporterem Michałem Krasoniem Jan Englert.

Jan Frycz był równie ciekawy w garderobie, jak na scenie - dodał.

Uprawiamy zawód, który ma bardzo krótką datę ważności, jeśli chodzi o ocenianie naszej wartości. Wspaniałość tego zawodu polega na tym, że bardzo jest niewymierny, że wymyka się algorytmom, więc wspominając wielkiego aktora, jakim był Frycz, chciałbym unikać takich stereotypów w rodzaju „jak długo będę pamiętał”, „jaka rola jego jest najważniejszą”. Ważne jest to, że przez kilkadziesiąt lat swojej pracy, nie zabiegając nigdy o niczyje względy, nie starając się zwiększać sobie popularności przez słupki oglądalności czy polubień, jest powszechnie znaną postacią i lubianą przez wszystkich kolegów. Nie znam nikogo, kto by podważał umiejętności zawodowe Jana Frycza. Był naprawdę wielkim aktorem. Był naprawdę inspirującym aktorem. Mówię to jako kolega, ale także jako reżyser - dodał Jan Englert w RMF FM.

View the original on RMF24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.