Rosyjska dyplomacja poucza Polskę. Padły groźby
Ambasada Rosji wydała oświadczenie, w którym zarzuciła polskim władzom, wojsku i mediom eskalowanie "militarystycznej retoryki" oraz bezpodstawne oskarżenia pod adresem Moskwy. Placówka dyplomatyczna jednocześnie przywołała słowa Władimira Putina o użyciu wszelkich środków w razie ataku na Kaliningrad.
Rosyjski prezydent na dorocznym spotkaniu Międzynarodowego Klubu Dyskusyjnego "Wałdaj"
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Anadolu
Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Najważniejsze informacje:
- Rosyjska ambasada zarzuciła Polsce promowanie "militarystycznej retoryki" i przekazywanie bezpodstawnych doniesień o prowokacjach na wschodniej flance NATO.
- Placówka odrzuciła oskarżenia o akty sabotażu, naruszenia przestrzeni powietrznej, zabójstwa na zlecenie i zakłócenia sygnału GPS.
- W komunikacie przywołano słowa Władimira Putina z 1 października 2026 r.; dyktator ostrzegł przed natychmiastową reakcją zbrojną w przypadku "ataku na obwód kaliningradzki".
W opublikowanym w piątek w mediach społecznościowych komunikacie rosyjska ambasada wystąpiła z oskarżeniami wobec Polski. Zarzuty dotyczą pojawiających się w naszym kraju - rzekomo kłamliwych - doniesień na temat toczonej przez Rosję wojny hybrydowej.
"Zauważyliśmy gwałtowny wzrost poziomu militarystycznej retoryki w polskiej przestrzeni informacyjnej, aktywnie promowanej poprzez liczne wypowiedzi przedstawicieli polskich władz, kręgów wojskowych i mediów na temat uciążliwego tematu 'rosyjskiego zagrożenia'" - napisali rosyjscy dyplomaci.
Komunikat wskazuje, że w Polsce propagowane są "bezpodstawne pogłoski o rzekomym 'prawdopodobieństwie' prowadzenia przez Federację Rosyjską prowokacji 'pod fałszywą flagą', w szczególności na terytorium państw 'wschodniej flanki' NATO" - podaje wpis na portalu X.
Rosyjskie przedstawicielstwo odniosło się również do pojawiających się na Zachodzie zarzutów dotyczących wrogich działań Moskwy. W oświadczeniu zanegowano odpowiedzialność za akty sabotażu w państwach zachodnich, incydenty związane z naruszaniem przestrzeni powietrznej Sojuszu Północnoatlantyckiego, organizowanie zabójstw na zlecenie w Europie oraz zakłócanie sygnału GPS na Morzu Bałtyckim. Ambasada kłamliwie nazwała te twierdzenia "absurdalnymi oskarżeniami", które nie zostały poparte wiarygodnymi dowodami.
Jednocześnie placówka wyraziła oburzenie dyskusjami zachodnich elit polityczno-wojskowych i wystąpiła z oskarżeniem. Według dyplomatów widoczna jest potencjalna gotowości NATO do zbrojnej agresji na obwód kaliningradzki. W dokumencie podkreślono, że region ten stanowi integralną część Federacji Rosyjskiej.
Ambasada przytoczyła też fragment wystąpienia prezydenta Rosji Władimira Putina z 1 października 2026 roku, wygłoszonego podczas sesji plenarnej dorocznego spotkania Międzynarodowego Klubu Dyskusyjnego "Wałdaj". Słowa te mają wywołać efekt mrożący.
"Jeśli dojdzie do bezpośredniego ataku na Federację Rosyjską – w tym przypadku mamy na myśli Kaliningrad, ale być może także inne terytoria – oczywiście kwestia użycia przez Federację Rosyjską wszystkich dostępnych naszemu państwu środków zbrojeniowych nieuchronnie i natychmiast pojawi się na porządku dziennym. To jest nieuniknione" - stwierdził rosyjski przywódca w cytowanym przez placówkę przemówieniu.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.