PunchArmy, group honour Lagbaja, seek end to insecurityThe Jerusalem PostTrump administration weighs order targeting nonprofits over alleged terrorist ties - reportInquirerBFAR gears up for sardine fishing ban in northeastern MindanaoVanguardAFCON 2027 Race: Chelle names Ndidi, Simon, Iwobi, Bassey, 21 others for TanzaniaХабрXCOM: Интернет по рентгенуScreen RantWolverine and Cyclops Just Suffered Their Darkest Deaths in Marvel HistoryESPN DeportesAtlético Madrid vs Barcelona: ¿Cómo están las apuestas?RTP DesportoBenfica vence Sporting e conquista Supertaça de hóquei em patinsANSA SportWta Finals, Errani-Paolini "una gioia essere qui dopo un anno difficile"Premium TimesNigeria Records 160 Operational CNG Stations as Private Investment Hits $2.6bn – OfficialRai NewsTrump: "Le midterm non sono andate come ci aspettavamo". E cambia il capo di gabinettoMyJoyOnlineKen Ofori-Atta recalls pandemic and DDEP partnership in tribute to late CLOGSAG boss
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, November 7, 2026

Corleone ma dość "Ojca chrzestnego". Sycylijskie miasto walczy z mafijną łatką

Translate

W najwyżej położonych winnicach Sycylii, u podnóża gór Sicani, powietrze jest wyjątkowo świeże. Na wysokości 950 metrów nad poziomem morza dojrzewają winogrona rodzimego szczepu Catarratto, z których powstaje organiczne wino Sophia. Dla jego producentów to coś więcej niż lokalny produkt. Ma być symbolem zmian zachodzących w Corleone – mieście, które przez dziesięciolecia kojarzono przede wszystkim z mafią.

WIDEO

Tam latają samoloty pełne Polaków. "Widzimy dwucyfrowe wzrosty"

Młodzi mieszkańcy chcą odzyskać to miejsce, rozwijając agroturystykę i lokalną przedsiębiorczość. Próbują przełamać uproszczone skojarzenie, według którego Corleone równa się Cosa Nostra. Nie jest to łatwe. Wizerunek miejscowości wciąż przyciąga turystów zainteresowanych mafią, a niektórzy przedsiębiorcy nadal próbują na nim zarabiać.

Lucia Riina, najmłodsza córka jednego z najpotężniejszych bossów Cosa Nostry, Salvatora "Totò" Riiny, nazwała swoją restaurację w Paryżu Corleone. Wywołało to kontrowersje, podobnie jak pamiątki sprzedawane na Sycylii, na których gloryfikowane są postaci mafijnych bossów. Jak zauważył włoski dziennik "Il Messaggero", sama nazwa "nie pozostawia wątpliwości". Corleone to przecież nie tylko niewielka miejscowość na sycylijskim zapleczu, ale także nazwisko fikcyjnego bohatera powieści Maria Puza i jej słynnej ekranizacji.

"Terytorium pracy, sprawiedliwości, piękna i przyszłości"

Luca i Pietro Pollara nie chcą jednak, by historia ich rodzinnego miasta kończyła się na mafii. Dla nich Corleone to przede wszystkim dom. Reprezentują już czwarte pokolenie winiarzy, a produkowane przez nich wino "Principe di Corleone" stało się jednym z rozpoznawalnych produktów regionu. Jego historia pokazuje, jak zmieniało się podejście do lokalnej marki. Ponad sto lat temu trunek sprzedawano pod nazwą Malvell, by przyciągnąć amerykańskich odbiorców. Dziś, jako "Principe di Corleone", jest eksportowany na rynki całego świata.

"Opowiadamy historię prawdziwego Corleone" – wyjaśniają Luca i Pietro w rozmowie z włoskimi mediami. "Opowiadamy historię każdej firmy, która inwestuje, każdego młodego człowieka, który zostaje. Każda butelka eksportowana na cały świat przyczynia się do budowania innego wizerunku – wizerunku regionu zbudowanego na ciężkiej pracy, legalności, pięknie i przyszłości".

Zmiany obejmują nie tylko samo Corleone, ale również okoliczne miejscowości. Santo Stefano Quisquina słynie z serów, Bivona – z brzoskwiń, a cały region Sicani próbuje wykorzystać potencjał rolnictwa i turystyki. Mieszkańcy chcą przyciągać gości lokalnymi produktami, krajobrazami i dziedzictwem kulturowym, zamiast opierać promocję na mafijnych stereotypach.

"W ostatnich latach wzrosło pragnienie odkupienia i przedsiębiorczości. Dziś Corleone to kraina, która oferuje możliwości" – mówi Luca Pollara, który został prezesem krajowym Włoskiego Stowarzyszenia Rolników. "Wierzymy w to, ponieważ tutaj znajdują się korzenie, umiejętności i niezwykłe terytorium, które zasługuje na promocję na całym świecie, i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zmienić postrzeganie tych miejsc".

Miasto, które chce opowiedzieć własną historię

Jednym z narzędzi walki ze stereotypami ma być kultura. Tego lata po raz pierwszy zorganizowano w Corleone festiwal filmowy, którego celem jest prezentowanie produkcji zmieniających sposób postrzegania miejsc i społeczności. Kino przez lata utrwalało obraz miasteczka jako mafijnego bastionu. Teraz organizatorzy chcą wykorzystać je do opowiedzenia innej historii.

"Ten obszar został zbezczeszczony i zgwałcony przez prawdziwe wydarzenia" – mówi Markus Salemi, organizator festiwalu. "Teraz musimy napisać nowy rozdział i robimy to poprzez podcasty, prelekcje, a teraz także filmy. Nowa narracja może narodzić się właśnie z tej kultury i z festiwalu, który otrzymał ponad tysiąc zgłoszeń".

Zmiana wizerunku nie oznacza wymazywania przeszłości. Przeciwnie – mieszkańcy chcą pokazywać również historię oporu wobec mafii. Corleone, położone w prowincji Palermo, w regionie Alto Belice Corleonese, liczy według danych ISTAT 10 162 mieszkańców i zajmuje powierzchnię 229,45 km kw. Przez lata było bastionem frakcji Corleonesi w Cosa Nostra. Dziś jest także jednym z ważnych miejsc pamięci o walce z organizacją przestępczą.

"Od jakiegoś czasu rzucamy wyzwanie turystom, którzy przyjeżdżają tu z myślą o zobaczeniu mafii, aby sprawić, by wyjechali z innym wyobrażeniem o mieście" – mówi 35-letni burmistrz Walter Rà, który kieruje samorządem od dwóch lat. "Corleone ma tak wiele sztuki i historii; to miasto stu kościołów. Oprócz historii mafii opowiadamy również historię walki z nią, która widziała tu wielu bohaterów. Patrzymy w przyszłość, nie zapominając o przeszłości, lecz odzyskując dobro, które zostało osiągnięte w procesie odkupienia, który przynosi owoce".

Od mafijnego bastionu do symbolu oporu

Wizerunek Corleone na trwałe zmienił się w drugiej połowie XX wieku. Kiedy amerykański pisarz Mario Puzo zdecydował, że bohater jego powieści z 1969 r. będzie nosił nazwisko Vito Corleone, a jego rodzinnym miastem będzie właśnie sycylijska miejscowość, prawdziwi gangsterzy z Corleone od dawna budowali już swoją pozycję w strukturach Cosa Nostry.

W latach 70., gdy na ekrany trafiły pierwsze dwie części trylogii "Ojciec chrzestny", Totò Riina rozpoczął walkę o dominację w sycylijskim półświatku. Jego przywództwo oznaczało eskalację przemocy.

Riina kazał mordować nie tylko rywali z innych klanów, ale także osoby, które stawały mu na drodze. Przypisuje mu się odpowiedzialność za setki zabójstw. Reputacja Corleone ucierpiała na tym szczególnie mocno.

"Kiedy w okresie powojennym generał karabinierów Carlo Alberto dalla Chiesa, wysłany na Sycylię, by walczyć z mafią, przybył do Corleone, natychmiast zarządził spis wszystkich mieszkających tam rodzin" – mówi Nicolosi. "Odkrył, że każda rodzina w Corleone miała krewnego w klanie Cosa Nostra".

Niektórzy mieszkańcy nadal wykorzystują mafijny wizerunek miejscowości, by przyciągać turystów. Jedną z kawiarni przekształcono w muzeum poświęcone filmowi "Ojciec chrzestny". Na ścianach wiszą dziesiątki plakatów z Marlonem Brando w roli Dona Corleone, choć film nie był kręcony w samym mieście.

Inni próbują konsekwentnie odcinać się od dziedzictwa mafijnych bossów. Ważnym symbolem tej zmiany jest wykorzystanie majątków skonfiskowanych przestępcom. Podstawę prawną takich działań stworzyła ustawa Rognoni-La Torre, nazwana na cześć działacza związkowego i polityka Pio La Torre. To on przyczynił się do wprowadzenia do włoskiego prawa przestępstwa przynależności do organizacji mafijnej oraz możliwości konfiskaty majątku zdobytego nielegalnie.

W 1996 r. Corleone rozpoczęło zbiórkę podpisów na rzecz społecznego wykorzystania majątku skonfiskowanego mafii. Dziś na przejętych gruntach działa m.in. spółdzielnia Pio La Torre z sieci Libera Terra, która współpracuje z organizacją Libera przy projektach antymafijnych, takich jak "E!state Liberi!", angażujących młodzież i dorosłych z całych Włoch.

Miasto buduje nową tożsamość opartą na rolnictwie, turystyce i lokalnych produktach. Służy temu projekt "Wolne i Produktywne Corleone", łączący lokalne stowarzyszenia, spółdzielnie i instytucje kultury. Mieszkańcy chcą odzyskać wizerunek miasta i udowodnić, że jego przyszłość nie musi być naznaczona mafijną przeszłością.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.