"Działa w interesie Putina". Mocne słowa pod adresem prezydenta
Gośćmi niedzielnego "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii" byli zastępca szefa kancelarii premiera Jakub Stefaniak (PSL), wicemarszałek Sejmu Marcin Horała (Rozwój Plus), eurodeputowany Michał Szczerba (Koalicja Obywatelska), eurodeputowana Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica), eurodeputowany Tobiasz Bocheński (Prawo i Sprawiedliwość) oraz doradca prezydenta i prezydent Chełma Jakub Banaszek.
"Śniadanie Rymanowskiego". Tobiasz Bocheński o "cudzie" w sprawie paliw
Głównym tematem dyskusji były ceny paliw i podpisana w czwartek przez prezydenta ustawa wprowadzająca kolejną odsłonę programu CPN. Europoseł PiS Tobiasz Bocheński stwierdził, że rząd mógł obniżyć ceny paliw bez ustawy. Według posła "mamy do czynienia z cudem", bo ceny spadły, choć ustawa nie weszła w życie.
- Ustawa wchodzi w życie 1 listopada. A ceny benzyny dzisiaj są niższe. Zatem rząd mógł obniżyć ceny już dwa i trzy miesiące temu, ale nie chciał. Donald Tusk chciał wziąć Polaków, polskie rodziny, które tankują każdego tygodnia na stacji benzynowej, żeby dojechać do pracy, żeby pojechać na zakupy, jako zakładników - stwierdził Bocheński.
ZOBACZ: Prezydent podpisał ustawę w sprawie cen paliw. Postawił też żądania
Europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba stwierdził, że weta prezydenta kosztowały dotąd 9 mld zł, a w Polsce są aktualnie najniższe ceny paliw całej Unii Europejskiej. Informacja ta została następnie skorygowana przez prowadzącego - taniej niż w Polsce tankuje się na Malcie.
- Jedno jest pewne, ceny paliwa są niższe, czekaliśmy na to trzy miesiące i Karol Nawrocki został zmuszony do podpisania tej ustawy, mimo tego, że musiał zjeść swój język kilkukrotnie (...) Na razie mamy konkret w postaci takiej, że program CPN będzie działał do końca roku. To wiemy na pewno. Czyli październik, listopad, grudzień - stwierdził Szczerba.
"Im gorzej w Polsce, tym lepiej dla niego". Europosłanka Lewicy o "zasadzie" prezydenta
W ocenie doradcy prezydenta Jakuba Banaszaka podpis prezydenta pod ustawą o CPN oznacza, że odtąd pełna odpowiedzialność za ceny paliw spoczywa na radzie ministrów.
ZOBACZ: "Dramatyczna sytuacja". Rzecznik o kulisach decyzji prezydenta
- Dzisiaj cała odpowiedzialność jest już po stronie rządu. Skończyło się alibi, skończyła się próba budowania jakiejś innej narracji politycznej. Będziemy patrzeć na ręce i sprawdzać. Polacy nie mogą być zakładnikami emocji politycznych - stwierdził Banaszek.
- Ja mam wrażenie, że prezydent Nawrocki przez rok swojej prezydentury, łącznie z tą ostatnią ustawą, przyjął taką zasadę, że im gorzej w Polsce, tym lepiej dla niego, i tym szybciej wprowadzi Bosaka, Mentzena i Kaczyńskiego do władzy. Bo przypomnijmy: lipiec, sierpień, wrzesień, październik to były miesiące, kiedy już ta ustawa mogła działać - odpowiedziała europosłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus, dodając, że prezydent "ewidentnie przestraszył się spadających sondaży".
"Kpiny sobie z ludzi robicie". Awantura w sprawie prezydenckich koni
W programie poruszono także kwestię zakupu dla prezydenta Nawrockiego i jego rodziny koni, które są utrzymywane w w stajni prezydenckiej rezydencji w Promniku. Rzecznik prezydenta stwierdził, że konie były kupowane także dla poprzednich prezydentów, a Donald Tusk umieścił w mediach społecznościowych swoje zdjęcie na koniu sprzed wielu lat z podpisem: "jeździłem słabo, ale za swoje".
- Dobrze, że hipopotamów nie hoduje, jak Kaddafi. (...) Ta obłuda prawicy polega na tym, że z jednej strony mówią, jak to jest źle, a z drugiej strony wydatki na kancelarię prezydenta rok do roku rosną - powiedział Jakub Stefaniak, zastępca szefa kancelarii premiera z ramienia PSL
ZOBACZ: Tusk wbił szpilę Nawrockiemu. "Jeździłem słabo, ale za swoje"
- Co mnie najbardziej w tej sprawie boli, to jest to kluczenie, to są te kłamstwa, to jest informacja, bo jeżeli są sprawy jakieś medialne, to się mówi: mamy konie, prezydent jeździ, bo bardzo lubi, dzieci jego też, a nie jakaś ściema, że to jest nasz ośrodek, ale to nie są nasze konie- stwierdził europoseł KO Michał Szczerba
W ocenie Tobiasza Bocheńskiego cała sprawa z prezydenckimi końmi to przejaw "nieprawdomównej hipokryzji" obozu rządzącego.
- 38-milionowy naród, gdzie u jego granic toczy się wojna i premier, i rządzący, i Roman Giertych, nomen omen, zajmują się końmi. Końmi. To jest po prostu... kpiny sobie z ludzi robicie - stwierdził Bocheński.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.