Najpierw osuwisko, potem trzęsienie. Zwrot w ustaleniach ws. Nepalu
Co najmniej 157 osób zginęło w wyniku potężnych powodzi, które w środę uderzyły w przygraniczny region Nepalu i Tybetu. Z nowych doniesień wynika również, że to nie trzęsienie ziemi mogło wywołać osuwisko - to osuwisko spowodować miało wstrząsy zarejestrowane przez sejsmometry.
Nepal po błyskawicznej powodzi
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu
Amerykańska Służba Geologiczna podała w środę, że "zjawisko to początkowo zgłoszono jako trzęsienie ziemi o sile 4,4 w skali Richtera".
Najpierw osuwisko, potem trzęsienie. Niezwykłe ustalenia ws. Nepalu
"Dalsza analiza fal sejsmicznych o długim okresie wskazuje, że energia sejsmiczna została wywołana przez osuwisko. Lokalizację tego zdarzenia oszacowano na podstawie zdjęć satelitarnych" - podano w krótkim komunikacie na stronie USGS.
Innymi słowy: początkowo sejsmometry zarejestrowały wstrząsy i uznano, że doszło do trzęsienia ziemi. Późniejsza, dokładniejsza analiza wykazała jednak, że wstrząsy najprawdopodobniej wywołało potężne osuwisko.
Eksperci, powołując się na zdjęcia satelitarne firmy Planet Labs, stwierdzili, że przyczyną tej śmiertelnej gwałtownej powodzi mogło być odłamanie się dolnej części lodowca i jego upadek na dno doliny - takie informacje podał z kolei Reuters.
Zdjęcia satelitarne regionu przed i po zdarzeniu, pochodzące z serwisu Planet Labs i przeanalizowane przez agencję Reuters, pokazują bujnie zielone zbocza górskie, obecnie pokryte gruzami i osadem.
W powodzi po katastrofie zginęło już co najmniej 157 osób, a setki są zaginione. Władze zarówno w Nepalu, jak i w Tybecie informują o poważnych stratach oraz utrudnieniach w dotarciu do części poszkodowanych miejsc.
Wezbrane wody zmiotły drogi, mosty i domy, a także uszkodziły linie energetyczne na terenach przygranicznych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.