Wojciech Król zatrzymany przez CBA
W czwartek 17 września w godzinach wieczornych na terenie Warszawy doszło do zatrzymania posła Wojciecha Króla. Działania te przeprowadzili funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Informację tę oficjalnie potwierdził minister spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, wskazując, że akcja odbyła się na wyraźne polecenie Prokuratury Europejskiej oraz za zgodą polskiego parlamentu.
"Na tym etapie są to jedyne informacje, które mogę przekazać" - poinformował w mediach społecznościowych rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Zatrzymanie jest bezpośrednim następstwem czwartkowego głosowania na sali plenarnej. Sejm przychylił się do wniosku śledczych i wyraził zgodę na zatrzymanie oraz tymczasowe aresztowanie polityka. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 422 posłów, przeciw było zaledwie trzech, a pięciu wstrzymało się od głosu. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wyjaśnił przed głosowaniem, że Wojciech Król sam złożył oświadczenie o zrzeczeniu się immunitetu chroniącego przed odpowiedzialnością karną, dlatego izba głosowała wyłącznie nad kwestią samego zatrzymania i umieszczenia w areszcie.
Afera tramwajowa i zarzuty Prokuratury Europejskiej
Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Europejską (EPPO) dotyczy podejrzenia poważnych oszustw finansowych oraz korupcji w ramach zamówień publicznych na modernizację infrastruktury tramwajowej na obszarze Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Ze względu na prowadzone dochodzenie, w ubiegłym tygodniu Wojciech Król został zawieszony w prawach członka klubu Koalicji Obywatelskiej, tracąc również funkcję jego wiceprzewodniczącego.
Wniosek o aresztowanie głosowany w czwartek był już drugim dokumentem skierowanym w tej sprawie do Sejmu. W lipcu posłowie zgodzili się na pociągnięcie Króla do odpowiedzialności, ale odmówili zgody na areszt. Sytuację tę wyjaśniła podczas posiedzenia komisji regulaminowej prokurator EPPO Agnieszka Marcińczyk. Przekazała, że drugi wniosek dotyczy zupełnie innych czynów zabronionych, dowodów i przesłanek, które zgromadzono w późniejszym czasie.
- Żaden inny środek zapobiegawczy nie jest w stanie zabezpieczyć dalszego prawidłowego toku postępowania - podkreśliła stanowczo prokurator, argumentując wniosek obawą matactwa i wysoką karą grożącą podejrzanemu.
Z ustaleń śledczych wynika, że Wojciech Król miał przyjmować korzyści majątkowe w postaci darmowych zagranicznych wyjazdów, w tym wycieczki do Tajlandii, oraz darmowego udostępnienia samochodu. Sam poseł kategorycznie zaprzecza tym oskarżeniom, twierdząc, że nigdy nie był w Tajlandii, a auto na wyjazd z grupą znajomych pożyczył od przyjaciela.
Linia obrony i wytykanie błędów śledczym
Działania Prokuratury Europejskiej spotkały się ze stanowczą krytyką ze strony obrońców polityka. Pełnomocniczka zatrzymanego zapowiedziała zaciętą walkę przed wymiarem sprawiedliwości.
- Ja oczywiście nie zgadzam się z tymi decyzjami, natomiast one są, jakie są. Rozumiem, że skoro prokuratura wystąpiła o uzyskanie takiej zgody, to będzie występowała o zastosowanie aresztu. Ja oczywiście będę się starała z całych sił, żeby sąd nie podzielił stanowiska prokuratury, bo uważam, że nie ma przesłanek do stosowania tymczasowego aresztowania - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej mecenas Marta Smołka.
Prawniczka wskazała również na zastanawiającą sekwencję zdarzeń w polskim parlamencie. - Wydaje się co najmniej dziwne, że w lipcu komisja i za nią Sejm decydują, że nie ma przesłanek do zatrzymania i tymczasowego aresztowania i po chwili ta uchwała przestaje mieć znaczenie i zapada dokładnie przeciwna - wskazała adwokat.
- Tymczasowe aresztowanie nie służy tu niczemu poza szykaną - oceniła mecenas Smołka, informując o uwagach merytorycznych, których nie może ujawnić z uwagi na tajemnicę śledztwa.
Obrona kwestionuje również właściwość samej Prokuratury Europejskiej do prowadzenia części postawionych zarzutów. Wybrany przez Króla na obrońcę poseł Polski 2050 Paweł Śliz zarzucił EPPO ominięcie Prokuratora Generalnego przy składaniu wniosku. Zwrócił także uwagę na błędy w tłumaczeniach anglojęzycznych dokumentów, które mają bezpośredni wpływ na terminy prawne i formę zarzutów.
- Tych błędów jest bardzo, bardzo, bardzo wiele - powiedział poseł Paweł Śliz.
Sam Wojciech Król skarżył się wcześniej podczas posiedzenia komisji na środki zapobiegawcze nakładane na niego przez EPPO. Wskazał na zakaz opuszczania kraju oraz uciążliwy dozór policyjny, który stosowano wobec niego, mimo że śledczy wiedzieli, że nie przebywa on na terenie województwa śląskiego. Polityk zasugerował również, że służby europejskie śledzą na bieżąco jego telefon komórkowy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.