The Jerusalem PostUndecided voters should take a closer look at Bennett’s B’Yachad - opinionPunchBayelsa debunks Nembe-Brass bridge collapse rumour, says road 85% completeESPN DeportesManchester United no levanta y Bournemouth aumenta la ventajaInquirerCagayan pays tribute to PAF pilot killed in midair collisionESPNInactives watch: Baker Mayfield in line to play; Puka Nacua uncertain; Lamar Jackson outZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioSky TG24Premio Tenco 2026, il cantautorato è più in salute che mai. Tutti i vincitoriObservador DesportoAeroporto de Amesterdão cancela de voos devido a temporalTagesschauSturmtief "Manja" fegt über Deutschland20 Minuten«Ab 17 Uhr keine Kinder»: Lokal von Reality-Star sorgt für KritikWirtualna PolskaKoniec pewnej epoki w CNN. Dziennikarka odchodzi po 43 latachFootball ItaliaChivu: ‘Injustices’ made Inter stronger against Fiorentina
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 25, 2026

Co dalej po rezygnacji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz? Politolożka: to oczyści atmosferę

Translate

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w czwartek poinformowała na portalu X, że odchodzi z rządu. Przekazała również, że partię Polska 2050 "pozostawia w rękach jej założyciela", czyli Szymona Hołowni, przy okazji wbijając mu szpilę, że "odszedł, ale wrócił".

Jako oficjalny powód swojej decyzji wskazała zachowanie części posłów koalicji w sprawie ustawy o zniesieniu dwukadencyjności w samorządach. Projekt ostatecznie został odrzucony.

Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google

Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania

Szymon Hołownia zaś w sobotę wyrzucił ją z partii, uznając, że "działała na szkodę". Pełczyńska-Nałęcz do tej pory była przewodniczącą Polski 2050.

"Zostałam skazana na wygnanie za myślozbrodnię. Obiecuję recydywę dalszego wolnego myślenia. Drogi Szymonie, wiem, że się starasz. Ale kierownik [Donald Tusk] i tak nie doceni. Tyle w temacie" — napisała w wieczornym wpisie na X Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, reagując na decyzję Hołowni.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

"Czuć tu wielki egocentryzm. Dlatego nikt nie kupi jej pozy skrzywdzonej"

— Pani minister generalnie lubi robić wielkie gesty sceniczne, więc myślę, że ten wpis to kolejna próba zaznaczenia swojej pozycji. I przyjęcie pozy tej skrzywdzonej, na co nikt się nie nabierze. Czuć tu zbyt wielki egocentryzm i skupienie na sobie — mówi Onetowi prof. Anna Siewierska, politolożka.

Dodaje, że Pełczyńskiej-Nałęcz "nie za bardzo wyszło" odejście z rządu w wielkim stylu. — Ona niewątpliwie ma wielkie kompetencje, ale to w polityce nie wystarczy. A pani minister "nie umie" w budowanie sojuszy, współpracę i wzmacnianie grupy i partii. Polityka to gra zespołowa, zaś dla pani Pełczyńskiej-Nałęcz jest to idea chyba dość mocno odległa — podkreśla ekspertka.

Rozgłos czy skuteczność? "Zdecydowanie rozgłos. Te wycieki nie brały się znikąd ani bez powodu"

— Nie to, że była wewnętrzną opozycją, ale to, że nieustannie zabiegała o to, żeby o niej, Pełczyńskiej-Nałęcz, było głośno — takie "grzechy główne" byłej liderki Polski 2050 wskazuje prof. Siewierska.

Wyjaśnia, że krytyka obozu rządzącego mogła być w jej wykonaniu konstruktywna i nawet skuteczna, ale pod jednym warunkiem. — Gdyby ona potrafiła, poprzez dobrą współpracę z ludźmi z koalicji, zminimalizować wyciek tych wszystkich informacji o wewnętrznych konfliktach na zewnątrz — mówi ekspertka. — Ale można było wielokrotnie odnieść wrażenie, że dla Pełczyńskiej-Nałęcz właśnie ten wyciek i rozgłos był ważniejszy niż efekt i skuteczność jej krytyki — przekonuje.

Prof. Siewierska ocenia też, że w zaznaczaniu swojej odrębności, nawet kosztem wpływu na rzeczywistość, Pełczyńska-Nałęcz w pewnym stopniu przypomina lidera Razem Adriana Zandberga.

Stołek w rządzie dla Hołowni? "A niby dlaczego? Nawet nie ma co mu dać"

— Dla koalicji odejście Pełczyńskiej-Nałęcz będzie mieć zerowe znaczenie — mówi prof. Siewierska. — Powiem więcej, może nawet będzie to jakaś wartość dodana, bo oczyści atmosferę, która wokół pani minister była mocno toksyczna — wskazuje prof. Siewierska.

Podkreśla, że na pewno pożegnanie pani minister z koalicją rządzącą ułatwi sytuację Hołowni. — Ona mu oczyściła przedpole. I teraz Hołownia może mówić: "Ja się usunąłem, oddałem władzę, a ona się nie sprawdziła. No to wracam na białym koniu". Zresztą, podobnie w 2021 r. wrócił Donald Tusk, gdy Platformą rządził Borys Budka — opisuje politolożka.

Jak dodaje, nie znaczy to jednak, że Hołownia "z automatu" dostanie jakieś stanowisko w rządzie. — A niby dlaczego miałby je dostać? Za bardzo nie wiem co. Na wicepremiera nie ma szans, a na ministra ma jednak nie tyle za małe, ile zbyt specyficzne kompetencje — wyjaśnia.

W ocenie prof. Siewierskiej, Hołownia w tzw. kompetencjach miękkich jest świetny, jednak same umiejętności i swoboda w sprawnej komunikacji nie wystarczą. — On, owszem, potrafiłby być tym swoim wymarzonym ambasadorem, ale nie ministrem. W resortach jest jednak ciężka, merytoryczna praca i, jak to się nieładnie mawia, trzeba mieć "żelazny zad", aby wysiedzieć te kilkanaście godzin przy biurku — mówi ekspertka.

Dalsza kariera Pełczyńskiej-Nałęcz? "Nikt jej nie weźmie, nawet na złość Tuskowi"

Po odejściu z rządu i wyrzuceniu z partii perspektywy Pełczyńskiej-Nałęcz w polityce wyglądają marnie. W żadnej z partii koalicyjnych nie będzie dla niej miejsca, a w opozycji PiS ma zbyt zwartą i zamkniętą strukturę. Co z outsiderami? Czy mogłaby próbować dołączyć do grona krytyków rządu, czyli partii Razem? — Bez sensu, Razem miało szansę rządzić, a raczej współrządzić, ale sami z tego zrezygnowali. Ona nic by na tym nie skorzystała — mówi prof. Siewierska.

Kolejnym outsiderem na politycznej scenie jest Mateusz Morawiecki. — Morawiecki jest stracony, był stracony już na starcie — mówi ekspertka. — On jest skazany na Canossę, na marsz z powrotem do PiS w worku pokutnym. Nie daje żadnych szans na przyszłość, więc tu Pełczyńskiej-Nałęcz też nie widzę — ocenia politolożka.

— I nie sądzę też, by udało jej się jakoś "wkręcić" do otoczenia prezydenta — mówi prof. Siewierska. — Opinia o niej jako o osobie niezwykle trudnej we współpracy rozeszła się tak szeroko, że nawet na złość Tuskowi nikt by jej na swój pokład nie wziął — podsumowuje.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.