Bezprecedensowa rewolucja Ukrainy na polu bitwy. "Nikt nie widzi"

Ukraina testuje na froncie bezzałogowe pojazdy naziemne, które mogą pomóc w niwelowaniu braków kadrowych w armii.
Zaawansowane UGV są już używane do dostarczania zaopatrzenia, ewakuacji rannych i wsparcia operacji bojowych, jednak ich produkcja jest nadal ograniczona.
Pojazdy te, mimo potencjału automatyzacji działań wojennych, napotykają trudności terenowe i obecnie nie mogą samodzielnie oczyszczać budynków ani okopów.
Dziennikarze agencji Reutera w specjalnym materiale opisali rozwój ukraińskich naziemnych pojazdów bezzałogowych (UGV, z ang. unmanned ground vehicle) - nowoczesnego sprzętu, operującego na podobnej zasadzie co drony, który może zmienić oblicze współczesnej wojny.
Wojna w Ukrainie. Kijów pracuje nad cichą rewolucją
Warsztaty produkujące UGV powstają na całej długości liczącego około 1200 kilometrów frontu. W ocenie wojskowych z Ukrainy technologia ta może okazać się przełomem i w przyszłości pozwolić Kijowowi zdobyć wyraźną przewagę nad Rosją.
Pojazdy bezzałogowe mogą potencjalnie stanowić odpowiedź na najpoważniejszą bolączkę ukraińskiej armii - brak zasobów ludzkich. W realiach walki z dużo liczniejszym przeciwnikiem życie każdego żołnierza jest na wagę złota, a stosowanie UGV może wielu z nich uratować.
Zdaniem Andrija Biłeckiego, dowodzącego Trzecim Korpusem Armijnym, opracowanie tego typu sprzętu to prawdziwa "rewolucja" w sztuce wojennej. Kierowana przez niego jednostka planuje do końca roku wymienić około jednej trzeciej żołnierzy frontowych na maszyny.
- Zachód w wielu kwestiach przespał rewolucję dronów. Jeśli naprawdę chce nie tylko nadążać za duchem czasu, ale również wyprzedzać go o krok, musi zacząć już myśleć o kolejnej rewolucji - stwierdził, przekonując, że w aktualnych realiach piechota wykonuje ok. 10 proc. zadań, które była w stanie realizować przed pojawieniem się bezzałogowców.
Ukraina - Rosja. UGV na polu bitwy, tysiące udanych misji
Obecnie UGV są masowo wykorzystywane na froncie. W regionie Doniecka na wschodzie Ukrainy naziemne bezzałogowce powszechnie poruszają się między oblężonymi miastami, dostarczając żołnierzom żywność i amunicję lub pomagając ewakuować rannych. Ministerstwo Obrony Ukrainy w czerwcu szacowało, że UGV wykonały już ok. 50 tys. tego typu misji.
Dziennikarze Reutera odwiedzili ukraińską jednostkę operatorów dronów NC13 w obwodzie charkowskim. Żołnierze pracują tam z kontrolerami w rękach, na ekranach obserwując obraz z kamery sterowanych przez siebie maszyn. Wojskowi przeprowadzają specjalistyczne operacje praktycznie codziennie.
W ramach jednej z nich bezzałogowiec z ładunkiem wybuchowym na pokładzie wysadził kluczowy dla logistyki wroga most. W innej maszyna z zamontowanym karabinem maszynowym odpierała atak Rosjan, wspierana z góry przez klasyczne drony.
Nie oznacza to jednak, że UGV są rozwiązaniem idealnym. Także one mają swoje ograniczenia - napotykają na trudności z pokonywaniem przeszkód terenowych, nie potrafią samodzielnie przeszukiwać i oczyszczać budynków ani okopów, a skala ich produkcji nadal jest zbyt mała, aby korzystać z nich jak z powietrznych dronów.
- Choć nie są bronią cudowną, drony naziemne stanowią kolejny krok w kierunku automatyzacji działań wojennych (...), dzięki której ludzie będą mogli skupić się na planowaniu i podejmowaniu decyzji - podkreślił Biłecki.
Źródło: Reuters
"Polityczny WF": Nowa zagrywka Tuska. Tak chce zgrillować prawicę INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.