Daily MaverickFIREWORKS RISKS: Guy Fawkes fireworks drive Delft dog Max to a horrific deathPunchPrayers are answered most in prison — Actor Baba IjeshaThe Jerusalem PostDozens reported injured in Egypt after passenger train derails south of Cairo - reportInquirerSuspected fake dentist busted in Agusan del NorteSky TG24Israele, oggi l'incarico a Eisenkot: ecco quali sono i passi verso il nuovo governoZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDF20 MinutenKaty Perry will über «dunkle Ehe» mit Russell Brand auspackenIl Sole 24 OreAttacchi informatici, Piantedosi convoca il comitato nazionale per la sicurezzaCBS NewsThis week on "Sunday Morning" (Nov. 8)ХабрГлубоководье ИИ инженерииSRF NewsWahlen Kanton Freiburg – Erfolg für Bürgerliche: Sie holen drei Sitze im StaatsratDeadlineTom Rob Smith Writing Fiction Book Based On West Memphis Three Murder Case
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, November 8, 2026

Atak w Krakowie był zaplanowany? „Działał z premedytacją”

Translate

Sprawca ataku w Krakowie działał według wcześniej przygotowanego planu? Taką ocenę przedstawił w Radiu RMF24 nadkomisarz Dariusz Loranty, były negocjator policyjny i były funkcjonariusz zajmujący się zwalczaniem przestępczości kryminalnej. Ekspert odniósł się także do zachowania napastnika podczas interwencji policji i ocenił przygotowanie funkcjonariuszy do podobnych sytuacji.

Atak w Krakowie był zaplanowany? „Działał z premedytacją”

Strzelanina w Krakowie, fot. Art Service /PAP

Dariusz Loranty o ataku w Krakowie: To było działanie zaplanowane

Czy atak w Krakowie był impulsywnym działaniem, czy też sprawca przygotowywał się do niego przez dłuższy czas? Zdaniem nadkomisarza Dariusza Lorantego wiele wskazuje na drugi scenariusz. Były negocjator policyjny zwrócił uwagę, że o premedytacji można mówić wówczas, gdy przestępstwo poprzedzają planowanie i przygotowanie, a samo działanie składa się z kilku etapów.

Przestępstwo z premedytacją to jest przestępstwo, które polega na planowaniu i, uwaga, przygotowaniu. Ma wieloetapowość w swoich działaniach. I tutaj należy zakładać bezwzględnie, że sprawca taki plan posiadał, czyli wszedł w posiadanie broni, (wyeliminował) przeszkody, czyli rodzinę, i wybrał Kraków jako duże miasto. Niewątpliwie jest to działanie zaplanowane – powiedział Loranty w Radiu RMF24.

Dariusz Loranty podkreślił, że rodzina napastnika nie miała wcześniej problemów z prawem.

Ojciec (Michała O.) był elektrykiem. Pochodził z Waśniowa, miejscowości niedaleko Ostrowca. To był normalny człowiek. Ani on, ani jego rodzina nie mieli problemów prawnych. Siostra studiowała w Krakowie – mówił były negocjator.

Podkreślał, że „nikt nie znał Michała O., nie kojarzył go nawet ksiądz z parafii”.

Były żołnierz wśród policjantów

W rozmowie poruszono również kwestię udziału w policyjnej interwencji funkcjonariusza, który wcześniej był żołnierzem. Loranty zwrócił uwagę na zachowanie policjanta, który mimo postrzału w prawe ramię kontynuował działania wobec napastnika. W jego ocenie znaczenie miały zarówno przygotowanie funkcjonariusza, jak i odpowiednie wyposażenie.

Policjant, mimo postrzału w prawe ramię, kontynuował strzelanie. Wiedział, że sprawca nadal stanowi zagrożenie, dlatego oddawał kolejne strzały. Nawet jeśli pocisk nie przebije kamizelki kuloodpornej, energia uderzenia może spowodować poważne obrażenia. Może dojść do osłabienia organizmu, problemów z oddychaniem, a nawet pęknięcia żeber. Policjant sam założył sobie opatrunek – lewą ręką zabezpieczył ranne prawe ramię. To pokazuje również, jak ważne jest odpowiednie wyposażenie funkcjonariuszy – powiedział ekspert.

Czy napastnik chciał zginąć podczas policyjnej interwencji?

W rozmowie pojawiło się również pytanie o motywację sprawcy i jego zachowanie podczas konfrontacji z policją. Czy kontynuowanie strzelania mogło oznaczać, że nie zależało mu na przeżyciu?

Dariusz Loranty nie zgodził się z jednoznaczną interpretacją, że napastnik chciał doprowadzić do własnej śmierci z rąk funkcjonariuszy. Zwrócił uwagę na przebieg samej interwencji.

Mam pewne wątpliwości co do jego zachowania. Raczej zakładam, że zamierzał wielokrotnie powtarzać podobne działania. W pewnym momencie został ranny w nogę i nie mógł się już przemieszczać. Był to skutek działań policji. Wtedy się poddał, uniósł ręce i odrzucił broń. Nie wyglądało to więc na próbę doprowadzenia do własnej śmierci. W Stanach Zjednoczonych znane jest zjawisko tak zwanego samobójstwa za pomocą policji. Zdarza się to wielokrotnie. W tym przypadku nie możemy jednak jednoznacznie mówić o takim zamiarze – ocenił były negocjator.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.