InquirerLRT-1 to offer 2-hour free rides twice a day on Nov 9, 11, 13 amid Asean prepsDaily MaverickEXIT: Cristiano Ronaldo retires from international soccer — one of sport’s all-time greatsThe Jerusalem PostMy Word: Arab voting and the bigger picture - opinionBBC MundoEl Congreso de Paraguay debate el futuro del presidente Santiago Peña tras la crisis de Ueno Bank. Sigue las últimas noticiasZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFSRF NewsSchüler betroffen – Zwei Tote bei Busunglück in FrankreichIl Fatto QuotidianoGratteri, Veltroni, Berlinguer e Jebreal ospiti di Sommi ad Accordi&Disaccordi sabato 7 novembre. Con Travaglio e ScanziBBC News BrasilSantiago Peña sofrerá impeachment após renunciar no Paraguai? Entenda os próximos passosESPNRonaldo retired from Portugal duty after (another) row with his coachDeadlineWeta CEO Daniel Seah Unpacks TAICCA Partnership: “Taiwan Has Creative Talent, Government Support & A Successful Semiconductor Industry”VilaWebL’Ajuntament de Barcelona multa amb 150.000 euros l’empresa del Bicing pel mal serveiKhaosod EnglishThais Don’t Need to Make Myanmar Migrants Their Enemy
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, November 6, 2026

Najbliższe otoczenie Trumpa się buntuje. "Polityczna era dobiegła końca"

Translate

Bolesna dla republikanów porażka w wyborach połówkowych ujawniła podziały, jakie od wewnątrz trawią administrację  Donalda Trumpa. W środę obszerny wpis na temat tej klęski opublikował wiceprezydent USA J.D. Vance, a jego post został udostępniony przez syna amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa Jr., który ewidentnie zgodził się z jego treścią. 

Vance zaznaczył, że miał negatywne przeczucia przed wyborczym wtorkiem. "Ale nawet mnie to zszokowało" - oznajmił.

Wiceprezydent przytoczył wypowiedzi jednego z ankieterów, który podał cztery najczęściej powtarzające się odpowiedzi rozczarowanych wyborców, dotyczące problemów, którymi USA powinny się zająć. Jest to: zakończenie wojny, skupienie się na kosztach życia i inflacji, koncentracja na programie "America First" oraz zmiana stosunków z Izraelem.

"Zdystansował się od Trumpa". Echa wpisu Vance'a

Dziennik "Wall Street Journal" ocenił, że "wiceprezydent USA J.D. Vance zdystansował się od wojny z Iranem i od prezydenta Donalda Trumpa, któremu zawdzięcza polityczną karierę".

Vance wiąże swoją polityczną przyszłość z utrzymaniem koalicji wyborczej zbudowanej przez Trumpa. Intensywnie angażował się w kampanię przed wyborami połówkowymi, próbując zapobiec porażkom republikanów. Ostatecznie jednak partia poniosła dotkliwą klęskę, przegrywając nawet w stanach, które od dziesięcioleci nie wybierały demokratów do Senatu.

Według dziennika środowa wypowiedź wiceprezydenta świadczy o tym, jak zdecydowanie Vance sprzeciwiał się tej wojnie od samego początku, mimo tego, że po rozpoczęciu operacji wielokrotnie publicznie jej bronił.

ZOBACZ: Donald Trump zmienia zdanie po porażce. Deklaruje współpracę z demokratami

Nie wiadomo, czy Vance uzgodnił treść swojego środowego wpisu z Białym Domem przed jego opublikowaniem, choć konsultowanie przez wiceprezydenta wpisów w mediach społecznościowych z administracją nie jest standardową praktyką - zaznaczył dziennik. Przedstawiciel Białego Domu poinformował, że prezydent znał treść wiadomości Vance’a jeszcze przed jej publikacją.

Trump zgodził się w środę z oceną wiceprezydenta, że wojna z Iranem w dużej mierze była przyczyną wyborczej porażki Republikanów. Zaznaczył jednak, że była tego warta. 

USA. Porażka republikanów. Podziały w Białym Domu

Jak przekazały źródła dziennika, w ostatnich tygodniach Biały Dom był pełen wewnętrznych rozterek dotyczących wpływu wojny na wybory do Kongresu oraz rozmów na temat tego, czy publicznie przyznawać, że ataki militarne trwają.

We wrześniu wysocy rangą urzędnicy administracji Trumpa odbyli naradę poświęconą niepopularności wojny wśród amerykańskich wyborców. W spotkaniu uczestniczyli m.in. Vance i sekretarz stanu Marco Rubio.

Przedstawiciele władz stwierdzili, że informowanie opinii publicznej o kontynuowaniu ataków - zarówno defensywnych, jak i ofensywnych - zaszkodziłoby republikanom w stanach, w których republikańska pozycja wyborcza była zagrożona. Zgodzili się, że nagłaśnianie tych działań nie przysłuży się ich szansom w wyborach. Według źródeł o przyjętym podejściu poinformowano Trumpa, który je zaakceptował.

ZOBACZ: Pierwsza reakcja Kremla na wyniki wyborów w USA. "Szczerze na to liczymy"

W kolejnych tygodniach amerykańskie wojsko po cichu przeprowadzało na terytorium Iranu niewielkie uderzenia: atakowano wyrzutnie rakiet i inny sprzęt wojskowy, unikając przy tym ofiar śmiertelnych - poinformował "WSJ".

Wojna z Iranem. Pete Hegseth straci posadę? 

Niektórzy doradcy Białego Domu obwiniają ministra obrony (wojny) Pete’a Hegsetha o to, że przekonał Trumpa, iż wojna z Iranem będzie krótkotrwałą operacją, podobną do akcji pojmania byłego przywódcy Wenezueli, Nicolasa Maduro. Według niektórych źródeł Hegseth wielokrotnie opowiadał się za kontynuowaniem wojny, często sprzeciwiając się Rubio, Vance’owi i innym przedstawicielom administracji, którzy nalegali na negocjacje pokojowe.

Trump powiedział w środę, że nie zamierza zwalniać Hegsetha. Natomiast według stacji CBS News dzwonił do współpracowników, by pytać ich, czy Hegseth powinien utrzymać stanowisko.

ZOBACZ: Barack Obama zabrał głos po wyborach w USA. "Jasny sygnał"

Niektórzy przedstawiciele administracji naciskają obecnie na Trumpa, by przeprowadził kolejne ataki na Iran, a następnie dążył do zawarcia porozumienia i wycofał się z wojny.

Inni uważają natomiast, że Trump powinien pogodzić się ze stratami i stopniowo zakończyć operację wojskową. Według źródeł ujawnia to pogłębiające się podziały w administracji w kwestii wojny na tle wyborczych porażek republikanów.

Media: Polityczna era Trumpa dobiegła końca

W innymi materiale "Wall Street Journal" wylizał przyczyna porażki republikanów. "To jeden z najbardziej wyraźnych sygnałów sprzeciwu wobec urzędującego prezydenta w najnowszej historii USA" - ocenił dziennik.

Straty były prawdopodobnie bezpośrednim skutkiem decyzji Trumpa o rozpoczęciu wojny z Iranem, która doprowadziła do wzrostu cen paliw o 40 proc. Wielu jego najwierniejszych zwolenników poczuło się rozczarowanych, a polityczna era Trumpa dobiegła tym samym końca - czytamy.

Gdy doradcy informowali Trumpa wiosną, że wojna z Iranem może zaszkodzić republikanom w wyborach do Kongresu, Trump odpowiadał, że jest jeszcze mnóstwo czasu, by znaleźć rozwiązanie - relacjonuje dziennik, powołując się na źródła.

Gazeta podkreśliła jednak, że wojna nie była jedynym czynnikiem, który przyczynił się do dotkliwej porażki. Jak zauważył dziennik, zaostrzone działania służb migracyjnych z jednej strony doprowadziły do spadku liczby nielegalnych przekroczeń granicy do najniższego poziomu od dziesięcioleci, z drugiej wywołały konflikty w amerykańskich miastach, w wyniku których zginęło od strzałów dwóch Amerykanów. Gazeta zwróciła uwagę, że w hrabstwach, w których Latynosi stanowią co najmniej 80 proc. mieszkańców, Demokraci uzyskali w wyborach do Kongresu przewagę 40 punktów procentowych.

ZOBACZ: Sensacja w USA. Po prawie 100 latach demokraci odbijają Kansas

Według dziennika Trump przez cały rok zmieniał stanowisko w sprawie imigracji. Czasami mówił swoim doradcom, że chce jeszcze bardziej zaostrzyć działania. Jednak po tym, jak pierwsza dama Melania Trump poskarżyła się na deportacje osób, które zna, prezydent zaczął mówić współpracownikom, że Stephen Miller, architekt jego zdecydowanej polityki imigracyjnej, posunął się za daleko.

Jak relacjonował wysoki rangą przedstawiciel administracji, prezydent niekiedy mówił swoim doradcom, że w ogóle nie obchodzi go wynik wyborów uzupełniających do Kongresu. Według tego urzędnika Trump miał dosyć zamartwiania się krajowymi sprawami politycznymi, które - w jego ocenie - nie miały tak dużego znaczenia jak polityka zagraniczna i jego własna spuścizna.

Kiedy doradcy informowali go, że sondaże wskazują na zaniepokojenie wyborców sposobem, w jaki radzi sobie z problemem rosnących kosztów życia, Trump twierdził, że badania są fałszywe.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.