The Jerusalem PostYashar's Eisenkot to receive mandate to form new government, president announcesDaily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: ANC faces coalition scramble after electoral rout as control of key metros slips awayZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFDeadlineUFC’s Dana White As White House Press Secretary? Trump Says “Please Take The Job!”7sur7La N.1 mondiale Elena Rybakina renonce aux WTA Finals à la veille de son premier matchABC News (Australia)At 94, cowboy Jim O'Connor is an outback poet and legendGuardian SportSão Paulo Formula One Grand Prix qualifying in Brazil – Lando Norris takes pole amid rain delaysSRF NewsBiodiversität und Klimaschutz – Indien kämpft mit künstlichen Korallenriffen gegen Insel-ErosionWirtualna PolskaByły antyterrorysta o masakrze: "Samotnego wilka" trudno wykryćRai NewsSerie A, Roma-Sassuolo 2-0 dopo i primi 45'Collider3 Best 2026 Books To Read Before the Year EndsRadio-CanadaTrump dit avoir offert le poste de porte-parole de la Maison-Blanche au patron de l’UFC
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, November 7, 2026

"Ogromny stres i szok". Dziennikarka WP o tym, co wydarzyło się w Krakowie

Translate

Sara Bounaoui, dziennikarka Wirtualnej Polski, opowiedziała w programie "Teraz WP" o pierwszych chwilach po zamachu w Krakowie. Przyznała, że natychmiast zaczęła sprawdzać, czy jej bliscy są bezpieczni. Odniosła się również do dezinformacji dotyczącej rzekomego braku policji w mieście.

W sobotę Krakowem wstrząsnął tragiczny zamach. Informacje o wydarzeniach w centrum miasta błyskawicznie zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych i serwisach informacyjnych. W programie "Teraz WP" pierwsze chwile po ataku zrelacjonowała Sara Bounaoui, dziennikarka Wirtualnej Polski.

Jak przyznała, początkowe doniesienia były bardzo skąpe. Szybko jednak zaczęła sprawdzać, w którym miejscu doszło do ataku. Powód był bardzo osobisty - w pobliżu pracuje jej siostra, która w tym czasie miała kończyć pracę.

- Pierwsze informacje były szczątkowe. Jak zobaczyłam, co się dzieje, to zaczęłam śledzić, gdzie to się wydarzyło. Miało to miejsce o takiej porze, gdzie moja siostra pracuje w pobliżu i miała wyjść z pracy, więc chciałam się upewnić, że na pewno wszystko z nią w porządku - opowiadała Bounaoui.

Kraków po zamachu

Dziennikarka WP przyznała, że po pojawieniu się informacji o zamachu otrzymała mnóstwo telefonów od znajomych. Bliscy chcieli wiedzieć, gdzie się znajduje i czy nic jej nie grozi. Sama również sprawdzała, czy bezpieczni są członkowie jej rodziny, którzy chętnie spędzają weekendy w okolicach Rynku Głównego.

- Mnóstwo telefonów od znajomych, gdzie jestem, czy wszystko w porządku. Sprawdzanie po rodzinie, która lubi spędzać weekend w Rynku, czy na pewno są bezpieczni. Ogromny stres i szok, bo Kraków mimo że jest dużym miastem i gości dużo imprez, to zawsze był miastem bezpiecznym - mówiła dziennikarka Wirtualnej Polski.

Dezinformacja o braku policji w Krakowie

Sara Bounaoui odniosła się również do pojawiających się w internecie doniesień, jakoby w Krakowie zabrakło funkcjonariuszy, ponieważ policyjne jednostki zostały skierowane do Warszawy, gdzie miały zabezpieczać Trybunał Konstytucyjny.

Dziennikarka nie zgodziła się z taką narracją. Zwróciła uwagę, że w centrum Krakowa regularnie można spotkać zarówno piesze patrole, jak i policyjne radiowozy. Podkreśliła również, że obecność służb jest szczególnie widoczna w rejonach, w których znajdują się placówki dyplomatyczne.

- Uważam, że Kraków jest bardzo bezpiecznym miastem, mimo że zwłaszcza te turystyczne miasta są bardzo zatłoczone, to zawsze w okolicach Rynku poruszają się piesze patrole policji. Są także radiowozy. Mamy sporo placówek dyplomatycznych, one też są chronione przez policję. Uważam, że powiedzenie, iż w Krakowie nie ma policji, jest mijające się z prawdą - podkreśliła Bounaoui.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.