Nowy plan zakończenia wojny. Ukraina i Rosja dzieliłyby się zyskami

Autor: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 13 października (12:59)
Stany Zjednoczone i Europa pracują nad wspólną propozycją pokojową, która zapewniłaby korzyści gospodarcze i gwarancje bezpieczeństwa zarówno Ukrainie, jak i Rosji, a także miałaby zachęcić skonfliktowane strony do ustępstw terytorialnych - informuje amerykański dziennik „Washington Post”. Jakie są główne założenia czteropunktowego planu?
Wołodymyr Zełenski i Steve Witkoff podczas wizyty Amerykanina w Kijowie, 06.09.2026 r. (fot. GENYA SAVILOV) /AFP/East News
Najpierw ogłoszenie porozumienia z Rosją w sprawie dostaw oleju napędowego, potem groźby wstrzymania dostaw broni i wymiany danych wywiadowczych z Ukrainą, wreszcie Donald Trump myślący, że Władimir Putin chce zawrzeć porozumienie bardziej niż Wołodymyr Zełenski - ostatnie działania prezydenta Stanów Zjednoczonych i jego administracji budzą duże kontrowersje.
Za mało racjonalnymi ruchami Waszyngtonu kryje się jednak coś znacznie ważniejszego - USA i Europa pracują nad wspólną propozycją pokojową, która zapewniłaby korzyści gospodarcze i gwarancje bezpieczeństwa zarówno Ukrainie, jak i Rosji - informuje „Washington Post”. Kreśląc obraz sytuacji powojennej, partnerzy chcą zachęcić skonfliktowane strony do ustępstw terytorialnych, na które obecnie żadna z nich nie chce się zgodzić.
Informując o amerykańsko-europejskim planie pokojowym, amerykański dziennik przekazuje, że był on omawiany w piątek w rezydencji Steve'a Witkoffa, specjalnego wysłannika Donalda Trumpa, w obecności przedstawicieli Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji.
„Washington Post” pisze, że warunkiem koniecznym inicjatywy pokojowej jest zaprzestanie bombardowania rafinerii ropy naftowej. O ile Rosja nie miałaby z tym problemu, wszak jedyna ukraińska rafineria jest poważnie uszkodzona w wyniku wielokrotnych ataków Rosjan, o tyle dla Ukrainy oznaczałoby to utratę jedynego środka nacisku na Kreml.
Co Kijów miałby otrzymać w zamian, a co stracić, zakładając, że ukraiński prezydent zgodziłby się wstrzymać ataki na rosyjskie rafinerie? Gazeta pisze, że amerykańsko-europejski plan składa się z czterech punktów. Główne przesłanie dla Putina brzmiałoby: nie wystarczy po prostu zakończyć wojny z Ukrainą, trzeba zawrzeć z Europą porozumienie gospodarcze i w zakresie bezpieczeństwa, które przywróciłoby stabilność w regionie.
Czteropunktowy plan
Pierwszy punkt zakłada odbudowę Ukrainy - Bank Światowy i amerykańska firma zarządzająca aktywami BlackRock zamierzają stworzyć mechanizm, który zaspokoi liczne potrzeby Ukrainy w zakresie odbudowy zdewastowanych terenów, wypłaty świadczeń rodzinom poległych i rannych żołnierzy oraz odbudowy zniszczonej gospodarki.
Drugim elementem byłyby gwarancje bezpieczeństwa. Ukraina otrzymałaby zapewnienie ze strony Stanów Zjednoczonych i państw europejskich, że odpowiedzą militarnie, jeśli Rosja ponownie zaatakuje (amerykański urzędnik w rozmowie z „WaPo” określa to rozwiązanie jako równoważne artykułowi 5. NATO). Rosja miałaby również negocjować z Europą porozumienia odnoszące się do jej obaw dotyczących bezpieczeństwa, nie jest jednak jasne, czego konkretnie miałyby one dotyczyć.
Trzecim - i chyba najciekawszym - punktem byłaby integracja gospodarcza Ukrainy, Rosji i Europy poprzez porozumienie energetyczne. Jednym z jego elementów mógłby być rurociąg transportujący rosyjską ropę naftową i gaz do Europy, z którego Ukraina i Rosja dzieliłyby się zyskami. Amerykański urzędnik mówi, że taki rurociąg mógłby znacząco obniżyć koszty energii w Europie.
Ostatni element porozumienia byłby najbardziej trudny do zaakceptowania. Rosja, która rozpoczęła wojnę z zamiarem podboju całej Ukrainy, miałaby się zgodzić na zawieszenie broni wzdłuż obecnej linii frontu. Dla Ukrainy oznaczałoby to zgodę na sprawowanie przez Rosję kontroli nad okupowanymi terytoriami, w tym nad Donbasem. Jedną z przeszkód jest nieprecyzyjny przebieg tej linii, ponieważ front niemal każdego dnia nieznacznie się przesuwa.
Władimir Putin dotychczas kategorycznie odmawia zaprzestania działań wojennych, dopóki nie będzie miał pełnej kontroli nad Donbasem. Niedawno Reuters informował, że prezydent Rosji powróci do stołu negocjacyjnego dopiero wtedy, gdy „otrzyma pozostałe 11 proc. Donbasu, co będzie mógł przedstawić w kraju jako zwycięstwo”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.