"Absolutna polityczna rzeź". Magierowski wprost o klęsce Trumpa

Były ambasador RP w Waszyngtonie Marek Magierowski ocenił wyniki wyborów połówkowych w USA jako historyczną klęskę Donalda Trumpa i Partii Republikańskiej. W programie Wirtualnej Polski porównał przewidywane wysokie zwycięstwo Demokratów do "politycznej rzezi", zapowiadając przejęcie przez nich obu izb Kongresu.
Marek Magierowski skomentował napływające wyniki amerykańskich wyborów do Kongresu, wskazując na ogromną skalę porażki obozu Donalda Trumpa. W programie specjalnym Wirtualnej Polski "Poranek Wyborczy – Ameryka na półmetku" zwrócił uwagę, że wielu widzów może nie zdawać sobie w pełni sprawy z tego, jak bolesna i dotkliwa jest to przegrana dla samego prezydenta, Partii Republikańskiej oraz całego ruchu konserwatywnego w Stanach Zjednoczonych. Aby zobrazować sytuację, posłużył się nawiązaniem do mistrzostw świata w piłce nożnej z 1982 r.
– Nie spodziewałem się nigdy, że dzisiaj będziemy mieli Demokratów jako Węgrów i Republikanów reprezentujących Salwador. To jest absolutna polityczna rzeź – stwierdził Magierowski, przypominając mecz, w którym Węgrzy wygrali z Salwadorem wynikiem 10 do 1.
Historyczny triumf Demokratów w Kongresie
Były ambasador podkreślił, że biorąc pod uwagę perspektywę historyczną, obecne wyniki są czymś wyjątkowym. Przypomniał wybory połówkowe z 1994 r., z czasów prezydentury Billa Clintona. Wówczas Republikanie odnieśli ogromny sukces, określany mianem "czerwonego tsunami". Powiększyli wtedy swój dorobek o 54 mandaty, uzyskując łącznie 230 miejsc w Izbie Reprezentantów.
Jak zauważył Magierowski, najnowsze i bardzo prawdopodobne szacunki wskazują, że tym razem to Partia Demokratyczna odniesie jeszcze bardziej spektakularny sukces. Z przytoczonych przez niego danych wynika, że Demokraci będą dysponować ponad 250 mandatami w izbie niższej amerykańskiego parlamentu.
Dyplomata ocenił również, że na 99 procent Demokraci zdobędą przewagę także w Senacie, co zapewni im pełną kontrolę nad Kongresem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.