To może być najcenniejsza próbka z Marsa. Nie mogą jej ściągnąć na Ziemię
Tak ma wyglądać pobranie próbki przez łazika Perseverance
Źródło wideo: NASA JET PROPULSION LABORATORY
Źródło zdj. gł.: NASA/JPL-Caltech/MSSS
W lipcu 2024 roku łazik Perseverance pobrał na Marsie próbkę skały zwaną Szafirowym Kanionem (ang. Sapphire Canyon). Pozyskał ją z wychodni skalnych na skraju Neretva Vallis - doliny wyrzeźbionej przez rzeki, które ponad trzy miliardy lat temu doprowadzały wodę do krateru Jezero. Według naukowców amerykańskiej agencji kosmicznej NASA próbka o wielkości kawałka kredy może zawierać odpowiedź na pytanie, czy na Marsie istniało kiedyś życie.
- Myślę, że to pierwszy raz, gdy znaleźliśmy na Marsie coś, co można uznać za potencjalną biosygnaturę - powiedział Adrian Broz, członek zespołu naukowego misji Perseverance. Dodał, że obecnie znajduje się ona w podwoziu łazika, czekając na jego powrót na Ziemię.
>>> CZYTAJ TEŻ: Astronauci już na pokładzie ISS. Lot był rekordowo krótki
Naukowcy wiążą dużą nadzieję z Szafirowym Kanionem, a to ze względu na jego cętkowany wygląd. Na Ziemi maleńkie kropki, jakie widać na próbce - tak zwane plamy redukcyjne - powstają w glebach i osadach w wyniku aktywności mikroorganizmów. Co więcej, skały otaczające miejsce, z którego pozyskano próbkę, również mają charakterystyczne cętki.
Miejsce, z którego łazik Perseverance pobrał Szafirowy Kanion
Źródło zdjęcia: NASA/JPL-Caltech/MSSS
Cenne próbki mogą nigdy nie trafić na Ziemię
Istnieje jednak ryzyko, że Szafirowy Kanion nigdy nie dotrze na Błękitną Planetę - lub przynajmniej nie stanie się to w najbliższej przyszłości. Program mający na celu sprowadzenie próbek na Ziemię, będący wspólną inicjatywą NASA i Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), spotkał się ze znaczną krytyką ze względu na koszty i poziom skomplikowania. Po tym jak zainwestowano w niego miliardy dolarów, amerykańska agencja kosmiczna najpierw program wstrzymała, potem zrewidowała i ostatecznie anulowała. W lipcu NASA przekazała, że szuka alternatywy, która pozwoli sprowadzić próbki na Ziemię.
>>> CZYTAJ TEŻ: "To trochę dziwne być teraz na Ziemi". Astronautka wróciła po ośmiu miesiącach w kosmosie
Jak wyjaśniła dr Briony Horgan z zespołu naukowego misji Perseverance, z Ziemi naukowcy mogą dowiedzieć się o Szafirowym Kanionie tylko tyle, na ile pozwala im obserwacja z daleka. Sam łazik nie jest w stanie wystarczająco dokładnie przeanalizować próbki, ponieważ nie dysponuje odpowiednim zestawem narzędzi.
- Możemy dalej prowadzić badania i wysuwać hipotezy, ale nigdy nie będziemy mieli pewności, dopóki nie otrzymamy tych próbek. Są one obecnie naszą najlepszą szansą na to, by naprawdę zrozumieć, czy życie jest powszechne i występuje w obfitości, czy też Ziemia jest rzeczywiście wyjątkowa - wyjaśniła Horgan.
Jeśli Amerykanom nie uda się ściągnąć Szafirowego Kanionu na Ziemię, w sprowadzeniu własnej próbki z Marsa na naszą planetę mogą ich ubiec Chiny. Kraj Środka planuje dokonać tego w ramach misji Tianwen-3. Jej start zaplanowany jest na 2028 rok, a powrót na Ziemię ma się odbyć trzy lata później. Jak zaznacza CNN, próbki zebrane przez Chińczyków mogą jednak wyglądać zupełnie inaczej, a ich badania - dostarczyć innych informacji niż te pozyskane przez Perseverance.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.