Odebrali budynek bez uwag, po roku konieczne są "prace dostosowawcze". Sprawą zajmuje się prokuratura
"Okrąglak" w Gliwicach dalej jest zamknięty
Źródło wideo: TVN24/Rafał Górczyński
Źródło zdj. gł.: TVN24/Rafał Górczyński
"Okrąglak" w parku na placu Grunwaldzkim w Gliwicach to piętrowy budynek na planie ośmiokąta. Według pierwotnych założeń, w środku miała funkcjonować restauracja, miały się tam również odbywać kameralne imprezy kulturalne: wieczory poetyckie, wystawy, koncerty. Od roku obiekt stoi pusty, mimo że miasto w przeszłości informowało nawet o wybraniu najemcy restauracji.
"Rekordowa liczba głosów"
Projekt budowy "Okrąglaka" zwyciężył w budżecie obywatelskim w 2021 roku, zdobywając - jak pisało miasto Gliwice - "rekordową liczbę głosów". Powstał w miejscu nieczynnego sklepu i nawiązuje wyglądem do stojącej jeszcze wcześniej (około sto lat temu) w tym miejscu restauracji. Zbudowana była na planie koła.
Ze względu na szacowane wysokie koszty budowy, ratusz postanowił zrealizować inwestycję w normalnym trybie. Przejął ją Miejski Zarząd Usług Komunalnych. Przygotowano projekt, wyłoniono wykonawcę (Energo-Bud), rozebrano stary budynek, rozpoczęto budowę nowego i ją zakończono. Ratusz informował, że koszt inwestycji przekroczył trzy miliony złotych.
Jak się jednak okazuje, po niemal roku od zakończenia prac, w obiekcie rozpoczną są prace, konieczne są bowiem poprawki. 30 października Gliwice informowały, że wyłoniono już ich wykonawcę (Mostostal Zabrze). Musi zdążyć do końca grudnia.
Tak wygląda "Okrąglak" w gliwickim parku
Źródło zdjęcia: UM Gliwice
"Zacząłem stamtąd szybko wychodzić"
18 grudnia 2025 roku, radni z okręgu, radni dzielnicowi i przedstawicieli inwestora, zostali zaproszeni na uroczyste zakończenie budowy. Termin ten był wcześniej przesuwany.
Adam Neumann, radny i zarazem były prezydent miasta, przed czerwcowym głosowaniem nad wotum zaufania dla prezydent Katarzyny Kuczyńskiej-Budki wspomniał, że na otwarciu znajdowały się dwie osoby z uprawnieniami budowlanymi, które zwróciły uwagę na mocowanie dachu.
"Gdy zobaczyłem, jak ten dach jest osadzony na podporach, to zacząłem stamtąd szybko wychodzić w obawie o swoje życie i zdrowie" - mówił na sesji rady miasta.
Inspiracją dla projektantów była restauracja z lat 20-stych ubiegłego wieku
Źródło zdjęcia: UM Gliwice
Oprócz problemów z dachem, w swojej wypowiedzi Adam Neumann wskazał także między innymi na źle wylane lastryko, krzywe płytki oraz inaczej umieszczone niż w projekcie osłony klimatyzatorów (od najbardziej uczęszczanej strony). Jest to, o tyle ważne, że - jak informował ratusz - inwestycji tego dnia nie odebrano. Spisano protokół, który udokumentował spotkanie. Według Neumanna, informacje o usterkach zostały w nim zapisane.
Jak mówi Neumann, kilka dni później, obiekt miał zostać odebrany bez żadnych usterek.
"W styczniu dowiedziałem się, że 23 grudnia 2025, a więc pięć dni po 18 grudnia (gdzie te pięć dni to był między innymi weekend - sobota, niedziela) dokonany został bezusterkowy odbiór 'Okrąglaka' i wypłacone zostało pełne wynagrodzenie około 3,5 miliona złotych wraz z wynagrodzeniem dodatkowym na rzecz wykonawcy" - mówił podczas rady miasta były prezydent.
Tę informację potwierdził w rozmowie z nami jeszcze poprzedni rzecznik gliwickiego ratusza Janusz Kopeć.
- Kierownik budowy wraz z inspektorem nadzoru potwierdzili prawidłowe, zgodne z projektem wykonanie obiektu i na tej podstawie przedstawiciele inwestora dokonali odbioru końcowego. Wykonawcy wypłacono całość wynagrodzenia wynikającego z umowy - przekazał nam ówczesny rzecznik.
Jeszcze 30 grudnia 2025 roku ratusz na swojej stronie informował, że trwają "odbiory techniczne obiektu".
Postępowanie w sprawie "Okrąglaka" w Gliwicach
Sprawę bada prokuratura, postępowanie zostało wszczęte 2 czerwca. Obecnie prowadzi je Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim. Zawiadomienia w tym czasie były dwa - pochodziły one od radnych i od zarządu dzielnicy Wójtowa Wieś. Jeden z wątków dotyczył ewentualnego poświadczenia nieprawdy w dokumentacji i odbioru "Okrąglaka" w grudniu 2025 roku. Inny - możliwej fałszywej informacji na tablicach budowy.
- Do chwili obecnej postępowanie toczy się w sprawie, nikomu nie zostały postawione zarzuty, tutejsza jednostka prokuratury nie informuje opinii publicznej o szczegółowych ustaleniach poczynionych w śledztwie - poinformował nas Rafał Figura, prokurator rejonowy w Wodzisławiu Śląskim.
Kto zapłaci za poprawki i ekspertyzę?
Sprawą zajął się też Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Zbadano stan budynku - wykonano zarówno wstepną ekspertyzę, jak i pogłębione analizy. We wrześniu wiceprezydent Gliwic Agnieszka Dylewska informowała, że z decyzji PINB wynika, że "Okrąglak" jest bezpieczny i nakazano "wyłącznie wykonanie prac dostosowawczych".
"Zalecone prace naprawcze dotyczą przede wszystkim wzmocnienia elementów konstrukcyjnych dachu i ich połączeń oraz doprowadzenia instalacji odgromowej do zgodności z obowiązującymi przepisami" - pisała we wrześniu mediach społecznościowych Dylewska.
Ujednolicone i poprawione zostaną także schody prowadzące na antresolę. Wiceprezydent dodała, że ustalenia w dokumentacji PINB wskazują "na istotne nieprawidłowości w sposobie prowadzenia procesu inwestycyjnego" - w tym w kwestii zmian w projekcie. Zapowiadała także poinformowanie prokuratury.
"Koszty ekspertyzy oraz prac naprawczych poniesie wykonawca. Miasto nie akceptuje nierzetelności w realizacji inwestycji publicznych i oczekuje pełnego wyjaśnienia stwierdzonych uchybień" - informowała.
Konsekwencje służbowe dla pracowników
Choć prokuratura nikomu nie postawiła zarzutów, to już wcześniej poszczególne osoby poniosły konsekwencje służbowe. Były już rzecznik gliwickiego ratusza informował nas, że 23 grudnia 2025 roku protokół końcowego odbioru robót, w którym przyjęto budynek bez uwag został podpisany przez kierownika budowy, inspektora nadzoru oraz przedstawicieli Miejskiego Zarządu Usług Komunalnych.
- Zgodnie z informacją przekazaną przez MZUK, wobec dyrektora MZUK oraz pracowników zostały zastosowane kary porządkowe. Podjęto również działania organizacyjne i nadzorcze, które mają ograniczyć ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości - przekazał wówczas Mariusz Kopeć.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.