Inquirer‘Parents responsible for protecting kids online, not just government’ESPN Deportes¿Podría Ryan Flournoy darles a los Cowboys un tercer receptor de 1,000 yardas?RTP DesportoEuropeus de atletismo. Joana Pontes no top 10 da maratona em marcha com recorde nacionalוואלהחיזבאללה קורא לממשלת לבנון להפסיק את המו"מ עם ישראל ומאיימת בתגובהThe Jerusalem PostWATCH: Funnel cloud seen in Golan Heights amid widespread thunderstorm, flash flood warningsSky TG24Ceuta, la polizia disperde i migranti diretti in SpagnaIl Sole 24 OreTroppo caldo, stop allo sci estivo sul ghiacciaio dello StelvioBBC News BrasilTerremoto de magnitude 7,7 mata ao menos 47 pessoas na IndonésiaSportstarF1 remains the dream, eyeing strong finish to F2 season: Kush MainiRai NewsCinque anni dal ritorno dei Talebani: l’Afghanistan ha cancellato le donne, solo il 7% lavoraLa TerceraConductor en estado de ebriedad atropella a tres bomberos que atendían accidente en ChiguayanteRTL BoulevardSchrijver Peter Andriesse (85) overleden
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, August 15, 2026

Wyciek danych z platformy MyDr. Ekspert: do każdej firmy można się włamać

Translate
Cyberbezpieczeństwo

Adam Haertle o wycieku danych z platformy MyDr

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Shutterstock

To nie wina firmy, że ktoś się do niej włamał, to wina hakerów. Natomiast ktoś nie zauważył tego włamania na czas - powiedział ekspert do spraw cyberbezpieczeństwa Adam Haertle w programie "Wstajesz i wiesz" w TVN24. Specjalista komentował wyciek danych wrażliwych milionów Polaków z platformy MyDr.

W środę Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło informację o cyberataku na firmę MyDr, w wyniku którego wyciekły dane 19 milionów Polaków, w tym informacje o wydanych receptach i przyjmowanych lekach. Firma jest dostawcą systemu do prowadzenia m.in. elektronicznej dokumentacji medycznej. Dane, które wyciekły, dotyczą klientów 12 tysięcy podmiotów medycznych - zarówno komercyjnych, jak i publicznych - korzystających z platformy.

- Jest to bardzo szeroki zakres informacji dotyczący naszego zdrowia, bo każda wizyta u lekarza opatrzona jest notatką z tej wizyty. Nie wiemy, czy te notatki w tym wypadku wyciekły, ale wiemy na pewno, że wyciekły informacje przynajmniej o części wystawianych recept, na podstawie których można bardzo dużo wywnioskować na temat naszego stanu zdrowia - powiedział Adam Haertle redaktor portalu Zaufana trzecia strona. Firma MyDr wciąż ustala czyje i jakie dane zostały wykradzione.

Donald Tusk o wycieku danych z MyDr

Źródło: TVN24

Tożsamość przestępców odpowiedzialnych za atak pozostaje nieznana ale, jak wyjaśnił ekspert, są pewne wskazówki, związane z ich sposobem komunikacji. To między innymi specyficzny angielski, najprawdopodobniej z rejonów azjatyckich, wykorzystywanie komunikatów charakterystycznych dla rosyjskiego internetu czy porozumiewanie się godzinach strefy czasowej dalekowschodniej Azji.

Nieznana pozostaje również kwota okupu, który przestępcy określają często mianem "opłaty za przeprowadzenie testów".

Scenariusze dla wycieku danych z MyDr

Jak twierdzi Adam Haertle w scenariuszu optymistycznym firma "dogada się z włamywaczami". Wówczas - najprawdopodobniej po wpłaceniu okupu - przestępcy pozbędą się wykradzionych informacji.

- W scenariuszu pesymistycznym do takiego porozumienia nie dojdzie albo przestępcy okażą się zupełnie nieuczciwi i nawet po otrzymaniu okupu będą chcieli wykradzione dane sprzedać dalej. W najgorszym scenariuszu te wrażliwe dane polskich obywateli trafią do wywiadu obcego kraju, który będzie mógł z nich zrobić nieprzyjemny dla Polski użytek - ocenił ekspert.

Pytany o to, jak mogło dojść do takiego wycieku, stwierdził, że "włamać można się do każdej firmy". - To nie wina firmy, że ktoś się do niej włamał, to wina hakerów. Natomiast ktoś nie zauważył tego włamania na czas. Nie upilnował tego, nie zauważył, że ktoś wykrada informacje, pozwalając hakerom na buszowanie w swojej sieci przez kilka dni. Firma niestety przyczyniła się do tego, że mogli wszystkie dane wyciągnąć - powiedział Haertle.

Zastrzeżenie numeru PESEL

Dodał również, że sam wyciek numeru PESEL nie stanowi większego zagrożenia. Przypomniał, że numery PESEL ponad trzech milionów Polaków pozostają jawne, jak chociażby w przypadku członków zarządu firm prawa handlowego. - Apokalipsy z tego tytułu nie ma - powiedział. Jednak dokumentacja lekarska zdaniem eksperta może posłużyć do szantażu albo do publicznej kompromitacji.

>>> "Każda osoba w Polsce powinna mieć zastrzeżony PESEL". Jak to zrobić?

W reakcji na wyciek Polacy masowo zaczęli zastrzegać swój PESEL za pośrednictwem aplikacji mObywatel. - To bardzo utrudnia życie przestępcom - ocenił. W przypadku, kiedy nie mamy zainstalowanej aplikacji mObywatel możemy zastrzec PESEL w urzędzie gminy, miasta albo dzielnicy. - Większość metod działania przestępców zostaje wtedy zablokowana - dodał Haertle.

Ekspert zachęca jednak do założenia konta na rządowej platformie, dodając, że jest to "jedno z najlepszych tego typu narzędzi w Europie".

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.