Donald Tusk zażartował z Karola Nawrockiego. "Jeździłem słabo"
Karol Nawrocki, jego żona i córka mają do dyspozycji konie utrzymywane w prezydenckiej rezydencji w Promniku — ustaliła ostatnio "Gazeta Wyborcza". Według dziennika konie pojawiły się tam wiosną tego roku. Do ich obsługi zatrudniono instruktora jazdy konnej i personel stajni. Według wyliczeń "GW", jeśli konie nie były prezentem, a zostały zakupione, ich ceny mogły być znaczące. Koń huculski kosztuje od 4 do 12 tys. zł, fryzyjski od 12 do 100 tys. zł, a kuc od 2 do 10 tys. zł. Zdaniem Rafała Leśkiewicza, rzecznika prezydenta, doniesienia te to propagandowa akcja medialna "podkutych razem".
Donald Tusk żartuje z Karola Nawrockiego
Na te doniesienia zareagował premier. "Jeździłem słabo, ale za swoje" — napisał, publikując w serwisie X stare zdjęcie z jazdy konnej.
To kolejny raz, kiedy szef rządu stosuje uszczypliwości wobec prezydenta. Gdy Karol Nawrocki w końcu zdecydował się podpisać ustawę o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, Tusk opublikował nagranie, na którym przechadza się przed Belwederem i mówi, spoglądając w kierunku prezydenckiej rezydencji: "i po co było tak rumakować?"
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.