Tolkien i Orwell radykalizują? Jak skrajna prawica zawłaszcza ich książki
Premierka Włoch Giorgia Meloni, wiceprezydent USA J.D. Vance, miliarder Elon Musk i inwestor Peter Thiel mają coś wspólnego. Wszyscy publicznie odwoływali się do "Władcy pierścieni" J.R.R. Tolkiena. Część z nich mówiła o przywiązaniu do tej trylogii. Chętnie sięgają do niej również środowiska skrajnej prawicy. Podobnie jak po "Rok 1984" George’a Orwella. A według przekazu, który krąży w sieci, lektura obu książek "może prowadzić do prawicowego ekstremizmu".
Internauci powołują się przy tym na raport brytyjskiej rządowej jednostki ds. komunikacji i przeciwdziałania ekstremizmowi (Research, Information and Communications Unit, RICU). Ten przekaz pojawił się w polskiej sieci pod koniec września, ale nie to jest jego pierwsza odsłona. Niemal dwa lata temu krążył w anglojęzycznej wersji. Wówczas jeden z postów zebrał niemal 27 milionów wyświetleń.
Doniesienia o lekturach mogących prowadzić "do prawicowego ekstremizmu" miały miliony wyświetleń już w 2024 roku
Źródło zdjęcia: x.com
Część internautów zaczęła szukać źródła tej informacji. Inni żartowali, że sami są "zagrożeni", bo te książki stoją na ich półkach. Pojawiały się też pytania, czy w takim razie trzeba będzie je spalić. Niektórzy zwracali jednak uwagę, że nie ma dowodów na to, że lektura tych książek prowadzi do radykalizacji.
Sprawdziliśmy, co tym przekazie wiadomo.
Raport i "lista podejrzanych książek"
O sprawie zrobiło się głośno w lutym 2023 roku. To wtedy konkretne tytuły i nazwiska pojawiły się w artykule brytyjskiego publicysty Douglasa Murraya w konserwatywnym brytyjskim tygodniku "The Spectator". Murray przekonywał, że uzyskał dostęp do części materiałów RICU. Twierdził, że w jednym z dokumentów "RICU ostrzega, że radykalizacja może wynikać z książek autorów takich jak C.S. Lewis, J.R.R. Tolkien, Aldous Huxley i Joseph Conrad", a "lista podejrzanych książek" obejmuje też "Rok 1984" Georga Orwella.
Co ważne, Murray nie opublikował fragmentów analiz RICU, na które się powoływał. Nie wiadomo więc, z którego dokładnie dokumentu pochodziły tytuły oraz w jakim kontekście zostały wymienione. Jego tekst stał się natomiast inspiracją do kolejnych publikacji, w których wymienione książki zostały przedstawione jako rządowa lista książek mogących prowadzić do prawicowego ekstremizmu.
Do opisu Murraya pasuje wzmianka w raporcie Williama Shawcrossa, autora niezależnego przeglądu brytyjskiego programu Prevent. To część strategii antyterrorystycznej Wielkiej Brytanii, której celem jest zapobieganie radykalizacji. Shawcross krytycznie opisuje materiał RICU z 2020 roku dotyczący działalności skrajnej prawicy i ekstremistów w internecie. Stwierdza, że dokument wskazywał książki autorstwa głównego nurtu brytyjskich konserwatywnych komentatorów jako "kluczowe teksty ideologii nacjonalizmu kulturowego". Wspomina, że w tym samym dokumencie wymieniono "kluczowe teksty" dla białych nacjonalistów, wśród których znalazły się historyczne dzieła należące do zachodniego kanonu filozoficznego i literackiego. Shawcross nie wymienia żadnej książki ani autora z dokumentu RICU.
W odpowiedzi na pytanie członka Izby Lordów, czy rząd opublikuje pełny dokument wskazujący książki, ale też filmy i programy telewizyjne "inspirujące" skrajną prawicą i białą supremacją, przedstawiciel rządu nie odpowiedział wprost. Potwierdził jedynie, że RICU prowadzi analizy dotyczące działalności środowisk ekstremistycznych, a części informacji nie można ujawnić ze względów bezpieczeństwa.
Nie mamy więc niepodważalnego dowodu na to, że brytyjski rząd uznał "Władcę pierścieni" czy "Rok 1984" za książki, których lektura prowadzi do ekstremizmu. Wiemy natomiast, że jedna z analiz RICU z 2020 roku dotyczyła treści i dzieł wykorzystywanych przez środowiska skrajnej prawicy. A to nie to samo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.