Atak nożownika w szkole. Nie żyje kobieta. "Pozostawiła dwójkę dzieci"

Tragiczny finał ataku w szkole pod Wyszkowem. Nie żyje pracownica placówki, która została zaatakowana przez 15-letniego napastnika. Donald Tusk przekazał, że kobieta osierociła dwoje dzieci. Premier podziękował też dyrektorowi szkoły i nauczycielce, którzy zostali ranni, próbując powstrzymać sprawcę.
Donald Tusk podczas narady dotyczącej bezpieczeństwa w szkołach przekazał informacje o śmierci pracownicy placówki pod Wyszkowem. Premier złożył kondolencje rodzinie kobiety i poinformował, że osierociła dwoje dzieci.
- Zacznę od kondolencji i wsparcia dla rodziny zmarłej przed chwilą pracownicy szkoły pod Wyszkowem, która zginęła od zadanych ciosów. Jej życia pomimo starań nie udało się uratować, pozostawiła dwójkę dzieci. Poprosiłem, żeby bez żadnej zwłoki roztoczyć pełną opiekę nad rodziną zabitej pracownicy szkoły - mówił Donald Tusk.
Oni zapobiegli większej tragedii
Donald Tusk odniósł się również do osób, które próbowały powstrzymać napastnika. Szczególne słowa uznania skierował do dyrektora szkoły i nauczycielki. Oboje zostali ranni, jednak ich obrażenia nie zagrażają życiu.
- Najwyższe słowa uznania dla dyrektora szkoły i nauczycielki. Oboje odnieśli rany, na szczęście nie zagrażające ich życiu (...) Cała Polska powinna usłyszeń o ich bohaterstwie. Nauczyciele nie zawahali się swojego życia, żeby nie doszło do jeszcze większej tragedii - zaznaczył premier.
Rośnie przemoc w szkołach
Później szef rządu mówił szerzej o przypadkach przemocy w szkołach. Zwrócił uwagę, że podobne tragedie w ostatnich latach miały miejsce m.in. w Stanach Zjednoczonych i innych państwach Europy. Jego zdaniem skala tego zjawiska staje się poważnym problemem także w naszym regionie.
- Obserwowaliśmy dramaty za oceanem, w wielu innych państwach europejskich, a Polski do tej pory to nie dotyczyło. Ten trend jest dramatycznie niepokojący w całej Europie - dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.