Wisła pod lupą. Badacze pokazali niezwykłe dane
Naukowcy z IGiPZ PAN oraz SGGW zebrali ponad 82 tys. codziennych pomiarów poziomu wody w Wiśle w Warszawie z lat 1799-2024. Stworzony przez nich zbiór to unikat w skali europejskiej. Baza pozwala prześledzić zmiany stanu rzeki od końca małej epoki lodowej po współczesne ocieplenie klimatu.
Tak zmieniała się Wisła w Warszawie
Źródło zdjęć: © Getty Images
Poziom wody w Wiśle na wysokości Warszawy wyznaczano codziennie od 1799 roku. Z biegiem lat zmieniały się jedynie metody: od prostych odczytów z łaty na moście, przez urządzenia mechaniczne, aż po nowoczesną aparaturę elektroniczną. Naukowcy postanowili zebrać te rozproszone dane w jednym miejscu, by móc dokładniej badać wahania stanów rzeki w ciągu minionych dwóch wieków.
- Wskutek ujednolicenia pomiarów uzyskaliśmy unikalny w skali europejskiej ciąg dobowy dla dużej rzeki - powiedział w rozmowie z PAP dr Łukasz Sobechowicz z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN. Dodał, że podobne zbiory były dotąd dostępne na kontynencie zaledwie dla kilku rzek, takich jak Ren.
Trudne ujednolicenie danych
Opublikowanie bazy w czasopiśmie "Earth System Science Data" poprzedziło żmudne sprowadzanie historycznych wyników do wspólnego mianownika. Dr Michał Wasilewicz ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego wyjaśnił, że w ciągu 225 lat w samej Warszawie aż pięciokrotnie zmieniały się punkty pomiarowe oraz punkt odniesienia, czyli tzw. zero wodowskazowe.
Pomiary utrudniała również wielość stosowanych miar. Zanim ujednolicono je w systemie metrycznym, wykorzystywano m.in. stopy i cale reńskie, staropolskie, nowopolskie i angielskie, a także rosyjskie sążnie. Badacze musieli uwzględnić zmianę kalendarza z juliańskiego na gregoriański, a luki w archiwach uzupełnili przy wsparciu uczenia maszynowego. Algorytmy analizowały w tym celu zależności między stanami Wisły w Warszawie a odczytami z Torunia czy z Żuław.
Rzeka to układ dynamiczny
Naukowcy przestrzegają przed zbyt prostym interpretowaniem zebranych wyników. Zaznaczają, że sam stan wody nie informuje bezpośrednio o tym, jaka była rzeczywista objętość przepływu.
- Nie wolno wziąć całego zestawu danych z 225 lat i bezpośrednio porównywać poziomów wody sprzed dwóch wieków z dzisiejszymi - przypomniał dr Sobechowicz.
Ekspert zwrócił uwagę, że rzeka stale przekształca swoje dno. W XX wieku warszawski odcinek koryta sukcesywnie się pogłębiał, co regularnie wymuszało zmiany zera wodowskazowego. Aby w pełni oszacować wartość historycznych przepływów, stany wody trzeba będzie zestawić z danymi o geometrii koryta i średniej prędkości nurtu.
- Aby to osiągnąć potrzeba jeszcze dużych nakładów pracy - zapowiedział prof. IGiPZ dr hab. Dariusz Brykała, wskazując to jako kolejny krok w projekcie.
Na tym etapie naukowcy mogą analizować stany wody w krótszych, na przykład dekadowych przedziałach, kiedy koryto było względnie stabilne. Pozwala to na badanie częstotliwości występowania wezbrań oraz niżówek. Wszyscy badacze zgadzają się, że ujednolicona baza to fundament do dalszych analiz wpływu zmian klimatycznych na największą polską rzekę.
- Dlatego przygotowaliśmy spójny materiał obejmujący 225 lat, który posłuży nie tylko nam, ale i kolejnym pokoleniom badaczy - podsumował dr Sobechowicz.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Katarzyna Bogdańska Szefowa Zespołu Redaktorów Wiadomości WP
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.