Prezydent Łotwy ostrzega przed działaniami Rosji. „Musimy współpracować”

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 23 września (07:03)
„Rosja nie jest dziś w stanie zaatakować NATO, ale nasilają się ataki hybrydowe, a oceny wywiadowcze wskazują na dalsze nasilanie tych działań” - powiedział prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs. Zaznaczył, że rozmawiał na ten temat m.in. z prezydentem RP Karolem Nawrockim.
„Nie spodziewamy się żadnej operacji wojskowej”
Rinkeviczs skomentował w ten sposób zwiększone obawy w Europie i ostrzeżenia - w tym te polskiego rządu - o rosyjskich atakach „hybrydowych”. Jak zaznaczył, był to jeden z przedmiotów poniedziałkowej rozmowy prezydentów państw bałtyckich i Polski na marginesie 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Wszyscy zgadzamy się, że obecnie operacja na dużą skalę przeciwko NATO i przeciwko państwom bałtyckim nie jest możliwa. Rosja walczy w Ukrainie - powiedział.
Dodał, że łotewski wywiad nie odnotowuje przygotowań wojskowych, takich jak koncentracja sił. To może się w przyszłości zmienić. (…) Ale w tej chwili jasny przekaz jest taki, że nie spodziewamy się żadnej operacji wojskowej przeciwko nam - podkreślił.
Nasilenie działań hybrydowych
Jak zaznaczył Rinkeviczs, inaczej wygląda sytuacja w sferze działań hybrydowych - określenia, którego nie lubi, ale wciąż używa. Wymienił akty sabotażu, operacje informacyjne i cyberataki, a także próby wpływania na opinię publiczną i osłabiania woli wspierania Ukrainy. Przypomniał również o wtargnięciu rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną państw NATO, w tym Łotwy.
Zgadzamy się, że tak zwane działania hybrydowe się nasilają, że musimy współpracować, by im przeciwdziałać – powiedział prezydent.
Pytany, czy istnieją konkretne informacje wywiadowcze wskazujące na planowane nasilenie ataków hybrydowych, odparł, że istnieją „założenia i oceny”, ale konkretnych danych wywiadowczych zwykle się nie komentuje.
Rinkeviczs relacjonował, że podczas spotkania z Nawrockim oraz przywódcami Litwy i Estonii rozmawiano o potrzebie zintensyfikowania współpracy w tej dziedzinie. Ocenił przy tym, że współpraca służb wywiadowczych już teraz układa się „naprawdę dobrze”. Przywódcy uzgodnili także, że potrzebna jest ściślejsza regionalna współpraca wojskowa, w tym więcej wspólnych ćwiczeń wojsk bałtyckich i polskich.
Pytany o wtorkową deklarację łotewskiego premiera Andrisa Kulbergsa o zgodzie Francji na rozpoczęcie rozmów na temat przystąpienia tego kraju do francuskiej inicjatywy odstraszania nuklearnego, Rinkeviczs odparł, że negocjacje trwają już od pewnego czasu. Określił ją jako „wysunięte odstraszanie”, obejmujące m.in. współpracę z Francją przy niektórych elementach planowania nuklearnego. Dodał, że eksperci zintensyfikują prace, a do inicjatywy dołączyła już pewna liczba państw.
„Nadal będziemy walczyć o dodatkowe sankcje na Rosję”
Łotewski prezydent bardzo krytycznie odniósł się do wtorkowej decyzji państw UE o przedłużeniu sankcji wobec Rosji przy jednoczesnym wykreśleniu z listy dwóch rosyjskich oligarchów-miliarderów, Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana.
Zaznaczył, że Łotwa sprzeciwiała się temu rozwiązaniu i ostatecznie wstrzymała się od głosu w ramach tzw. konstruktywnej abstencji. Wyjaśnił, że gdyby reżim sankcyjny upadł, z listy zniknęłyby tysiące osób, a nie tylko dwie. Za pozytyw uznał to, że sankcje przedłużono o 36 miesięcy, co - jak mówił - odsuwa na trzy lata „dramaty”, który dotąd powtarzały się co pół roku przy każdym odnawianiu restrykcji.
Nadal będziemy walczyć o dodatkowe sankcje, dodatkowe osoby, dodatkowe przedsiębiorstwa. To nie jest koniec – zapowiedział.
Rinekivczs pozytywnie natomiast ocenił decyzję o potencjalnym przeniesieniu części wojsk amerykańskich do Polski oraz utworzeniu stałej bazy. Podkreślił jednak, że lepiej wstrzymać się z ostatecznymi ocenami do ogłoszenia ostatecznych decyzji po zakończeniu amerykańskiego przeglądu sił w Europie
Pytany, czy Europa jest gotowa przejąć główną odpowiedzialność za własną obronę, odparł, że kontynent „desperacko nad tym pracuje”.
Przekaz, który wszyscy powinniśmy przyjąć, jest taki, że obrona Europy jest odpowiedzialnością Europy – stwierdził.
Dodał, że USA nadal będą pomagać, ale nie chcą dźwigać całego ciężaru i oczekują od sojuszników więcej. Według niego Polska, Łotwa i inne państwa wschodniej flanki szybko zwiększają wydatki na obronę i modernizują armie. Mam nadzieję, że reszta Europy pójdzie w nasze ślady - zaznaczył.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.