Wpadka policji po podpaleniu Starlinka. Sabotażystów puszczono wolno
Jak opisuje "Rzeczpospolita", 24 września miejscowy dzielnicowy sprawdził mężczyzn około 10 kilometrów od miejsca podpalenia. Policję zaalarmowali mieszkańcy, zaniepokojeni ich obecnością.
Jeden z Turków miał podać fałszywe dane osobowe. Pomimo wątpliwości dotyczących dokumentów obu pozwolono odejść.
"Podczas legitymowania nie było podstaw do zatrzymania mężczyzn" - przekazała dziennikowi policja. Nieoficjalnie funkcjonariusze tłumaczyli, że rozważano wtedy również samozapłon w stacji Starlink.
ZOBACZ: Podpalenie stacji Starlink na Mazowszu. Zatrzymano trzecią osobę
Według ustaleń gazety mężczyźni później pojechali taksówką do Warszawy. Mieli mokre, brudne ubrania i twierdzili, że nocowali w lesie.
Kierowca nagrał ich rozmowę. Po przetłumaczeniu ujawniono w niej słowa o "akcji", "bazie" i "satelicie". Podejrzanych ze sprawą powiązały również ślady linii papilarnych.
Atak na Starlink na Mazowszu. Śledczy wskazują na rosyjskie służby
Do pożaru naziemnej stacji łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim doszło 23 września. Prokuratura Krajowa poinformowała, że ogień był wynikiem podpalenia. Śledztwo dotyczy działania na rzecz obcego wywiadu, aktu dywersji oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym.
Według prokuratury celem sprawców było zakłócenie łączności internetowej systemu Starlink w Polsce oraz innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Postępowanie powierzono ABW i CBŚP.
ZOBACZ: Śledztwo ujawnia tajne plany Rosji i Chin. Starlink na celowniku
Zatrzymanie dwóch obywateli Turcji na terenie Niemiec ogłoszono 12 października. Jak poinformowało MSWiA, podstawą były materiały przygotowane przez polską policję, ABW i prokuraturę oraz wystawione wcześniej Europejskie Nakazy Aresztowania.
- Nie mamy żadnych wątpliwości, że za tym aktem dywersji stoją rosyjskie służby. Coraz częściej rosyjskie służby sięgają po ludzi związanych ze światem kryminalnym - mówił minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
W tej samej sprawie zatrzymano również kobietę. Informację potwierdził 13 października Polsat News w Komendzie Głównej Policji. Według doniesień RMF FM miała ona pomagać w organizacji podpalenia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.