Bójka na weselu w Wadowicach. Policjant zwolniony ze służby

Policjant z 19-letnim doświadczeniem, który uczestniczył w weselu w Wadowicach, został zwolniony ze służby – podaje Wirtualna Polska. W trakcie imprezy doszło do bójki, jeden z jej uczestników – mężczyzna, który wtargnął na wesele - zmarł po przewiezieniu do szpitala.
Zdjęcia ilustracyjne (autorzy zdjęć: Cavan-Images/FotoDax) /Shutterstock
Informację potwierdziło biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Zwolniony funkcjonariusz dzień wcześniej usłyszał prokuratorskie zarzuty, miał być jednym z gości pary młodej. W rozkazie czytamy, że stało się tak (że został zwolniony) dlatego, że udział tego policjanta w przestępstwie jest bezsprzeczny – zaznaczył asp. Bartosz Izdebski w rozmowie z WP.
Policja prowadzi też wewnętrzne postępowanie, które ma wyjaśnić czy funkcjonariusze, którzy interweniowali w hotelu, działali zgodnie z procedurami. Jeśli okaże się, że jakieś procedury mogły zostać złamane, to wówczas dopiero rozpocznie się śledztwo Biura Spraw Wewnętrznych, które potwierdzi lub obali takie zarzuty. Na razie za wcześnie, by w tej kwestii cokolwiek przesądzać – zaznaczył Izdebski.
Zarzuty dla kilku gości
Policja w związku z bójką na weselu zatrzymała w sumie siedmiu weselnych gości, później dwóch z nich zwolniono. Śledczy ustalili m.in. na podstawie hotelowego monitoringu, że pięciu zatrzymanych – w tym policyjny gość wesela - biło 38-latka, który wtargnął na imprezę. Usłyszeli oni zarzut pobicia, którego efektem jest narażenie na uszkodzenie ciała. Grozi im kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Po wpłaceniu kaucji mężczyźni zostali wypuszczeni na wolność.
Wstępne wyniki sekcji zwłok 38-latka, który po bójce i interwencji policji zmarł w szpitalu nie wykazały, że pobicie było przyczyną śmierci mężczyzny. Nie ma jeszcze informacji, czy mężczyzna był np. pod wpływem narkotyków.
Nieproszony gość na weselnej sali
Wesele odbywające się w Wadowicach miało przebiegać standardowo aż pojawił się na nim mężczyzna, który nie był zaproszony na imprezę. 38-latek był po prostu jednym z gości hotelu, w którym organizowana była impreza. Według relacji gości, mężczyzna miał zaczepiać uczestników imprezy, chciał wynosić alkohol, był natarczywy. Choć raz został z sali wyproszony, to później na nią wrócił. Doszło do awantury i bójki. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, a na miejsce została wezwana policja. Według WP mundurowi byli wzywani na miejsce dwukrotnie.
Policjanci przybyli na miejsce tuż przed północą. W trakcie interwencji 38-latek nagle stracił przytomność. Z nagrania jakie pojawiło się w internecie wynika, że chwilę wcześniej miał mówić, że „nie może oddychać”. Doszło do zatrzymania krążenia. Mężczyzna był reanimowany przez policjantów i ratowników medycznych. Zmarł kilka godzin później w szpitalu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.