Fala przemocy w polskich szkołach. Ekspert radzi, jak rozmawiać z dziećmi

W środę uczeń w szkole w Ostrołęce zaatakował kilka osób ostrym narzędziem. 16-latka uczęszczająca do tej placówki relacjonowała, że chłopak zazwyczaj "nie rzucał się w oczy, był bardzo cichy".
W czwartek w Leszczydole-Nowinach zatrzymano 15-letniego napastnika, który zaatakował w szkole kilka osób i miał przy sobie trzy noże. Jedna ze zranionych osób zmarła.
W ostatnich miesiącach słyszymy coraz więcej o radykalizacji młodych osób. Dużą rolę odgrywają tu środowiska internetowe, w których czas spędzają uczniowie.
Ataki w polskich szkołach. "Zwracać uwagę na ślady czy wskazówki"
Psycholog dr Radosław Kaczan wskazuje na rolę rodziców w zauważaniu niepokojących sygnałów, które mogą wysyłać młodzi.
- Należy zwracać uwagę na ślady czy wskazówki dotyczące uczuć związanych zarówno z własnym zdrowiem, własnym ciałem, czyli w kontekście na przykład samookaleczenia, a z drugiej strony fascynacji przemocą w różnych miejscach w internecie - mówi.
Jak podkreśla, rolą dorosłego jest pokazanie, że zainteresowanie ze strony rodzica nie wiąże się z karaniem, narzekaniem, tylko z tym, że chce je zrozumieć.
- Zrozumienie zachowań dziecka opiera się na tym, że staramy się mieć dostęp do pewnych przeżyć dzieci. Nie odbywa się to poprzez przesłuchiwanie ich i odpytywanie, ale poprzez próbę zbudowania zaufania, porozumienia, dania do zrozumienia, że to, co dziecko powie czy co ujawni, zostanie przez dorosłego właściwie przyjęte - podkreśla Kaczan.
Jak tłumaczy, problem pojawia się, gdy dorośli i nauczyciele reagują emocjami, przerażeniem i pytaniami takimi jak: "Jak ono mogło o tym pomyśleć?", "Jak ono mogło wejść na taką stronę i to oglądać?".
Młodzież się radykalizuje. "Powinniśmy obawiać się polaryzacji"
Według doktora Macieja Dębskiego, założyciela i prezesa fundacji Dbam o Mój Zasięg, w tej sytuacji powinniśmy obawiać się dalszej polaryzacji społecznej, którą obserwujemy od kilkunastu lat.
- Mocno przyspieszyła ona w momencie zaangażowania sztucznej inteligencji w dyskurs w internecie - mówi.
- Polska młodzież się radykalizuje, a ta radykalizacja jest spowodowana przede wszystkim szerszym dostępem do treści w internecie: treści przemocowych i polaryzujących - podkreśla Dębski. Jak dodaje, ta kwestia będzie tylko postępować.
Młodzi mają na wyciągnięcie ręki wiele treści przemocowych, wulgarnych i namawiających do złych czynów. Jednocześnie oglądanie przemocy nie oznacza, że młodzi będą ją naśladować.
- Istotną kwestią jest wypracowanie monitoringu tego, co dzieci robią w sieci, zgłaszanie niepokojących sytuacji zamiast chowania ich pod dywan oraz ostrzeganie ze strony rówieśników. Koledzy często wiedzą bowiem, co dzieje się u osób, które później targają się na takie czyny - podkreśla Maciej Dębski.
Jednak uspokaja: - Zgadzam się z głosami, że polska szkoła jest raczej szkołą bezpieczną w porównaniu do innych szkół europejskich, nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych.
Według Dębskiego dużym problemem jest rozproszona odpowiedzialność opierająca się na myśleniu: "ja widzę, ale na pewno inni też widzą; ja nie zgłoszę, bo inni to zgłoszą". - A to tak nie działa - podkreśla.
Rodzice i problemy ich dzieci
Dzieci i młodzież czasem zaczynają zachowywać się inaczej, na co rodzic powinien być wyczulony.
- Jeżeli wiem, że mój syn czy moja córka dotychczas zachowywali się w określony sposób, a w pewnym momencie widzę niepokojące sygnały w szkole, problemy czy porzucanie aktywności, które dotąd sprawiały im radość, to są to wyraźne sygnały, by zacząć dopytywać, co dziecko robi w sieci - tłumaczy Dębski.
Za atak w szkole w Ostrołęce odpowiada 19-latek. Trudno oczekiwać zatem, że rodzice będą śledzić jego kroki w sieci.
- Podstawą jest jednak po pierwsze - rozmowa, po drugie - czujność, a po trzecie - bardzo zachęcam do tego, że jeżeli widzimy, że coś się dzieje z naszym dzieckiem, szukajmy pomocy. Szukajmy wsparcia, to żaden wstyd prosić o pomoc - mówi ekspert.
Tymczasem Radosław Kaczan zachęca do rozmowy tu i teraz.
- W obliczu trudnych zdarzeń w szkołach uczniowie odczuwają lęk, myślą: jutro idę do szkoły, co się w niej stanie? Dorosły powinien po prostu o tym rozmawiać, aby dać dziecku przestrzeń do wygadania się.
Krzywiecki z Manili: Wizyta Nawrockiego była tematem jedynkowymINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.